psy
fut
lek
emu
syn
hit
#it

Dziadek spowiada si臋...

Dziadek spowiada si臋 w ko艣ciele. Ksi膮dz udzieli艂 mu ju偶 rozgrzeszenia i puka w konfesjona艂:
- O, ku*.*a, ale mnie ksi膮dz przestraszy艂!

Niemiecko-polski s艂ownik z dupy

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Pewien go艣膰, w艂a艣ciciel...

Pewien go艣膰, w艂a艣ciciel sklepu, bardzo nie lubi艂 Chi艅czyk贸w. Pewnego dnia przyszed艂 do niego Chi艅czyk i pyta:
- Ma Pan Whiskas? Potrzebuj臋 go dla m贸j kot.
- A gdzie masz tego kota? - pyta sprzedawca.
- No ja kot zostawi膰 w domu, ja go nie bra膰 ze sob膮 do sklep.
- To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas.
Chi艅czyk rad nie rad poszed艂 po kota do domu, a gdy wr贸ci艂 otrzyma艂 Whiskas. Dwa dni p贸藕niej przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
- Ja chcie膰 kupi膰 Pedigripal dla m贸j pies.
Sprzedawca pyta:
- A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!
Chi艅czyk oburzony:
- Ja nie chodzi膰 z pies na zakupy!
- Bez psa nie wracaj! - burkn膮艂 sprzedawca. Tak si臋 i sta艂o, po przyj艣ciu z psem, Chi艅czyk otrzyma艂 sw贸j Pedigripal. Nast臋pnego dnia Chi艅czyk przychodzi do sklepu z du偶膮 papierow膮 torb膮 i m贸wi do sprzedawcy:
- Pan tu w艂o偶y膰 r臋ka.
- A po co?
- Pan w艂o偶y膰
Sprzedawca wk艂ada r臋k臋 do torby, a Chi艅czyk m贸wi:
- Pan pomaca膰! Mi臋kkie?
- No tak...
- Ciep艂e?
- No tak...
Na to Chi艅czyk uprzejmym g艂osem prosi:
- Ja chcie膰 kupi膰 papier toaletowy!

Jak nazywamy cz艂owieka,...

Jak nazywamy cz艂owieka, kt贸ry li偶e par臋?
Paralizator.

Jaki jest szczyt g艂upoty?...

Jaki jest szczyt g艂upoty?
Kupi膰 portfel za ostatnie pieni膮dze.

Pewien kaznodzieja mia艂...

Pewien kaznodzieja mia艂 zwyczaj uderza膰 silnie d艂oni膮 o ambon臋. Ch艂opcy ko艣cielni chc膮c mu sp艂ata膰 figla, wsadzili kilka szpilek w por臋cz. Ksi膮dz wyszed艂szy na ambon臋 zwr贸ci艂 si臋 ku wielkiemu o艂tarzowi i wzywaj膮c pomocy 艣wi臋tych w te przem贸wi艂 s艂owa:
- Do was si臋 zwracam 艣wi臋ty J贸zefie z Kopertynu i 艣wi臋ty Franciszku, i wo艂am... (tu uderzy艂 r臋k膮 w ambon臋) bodaj was wszyscy diabli wzi臋li, a to艣cie mnie 艂ajdaki wystrychn臋li na kpa

Do dzia艂u rekrutacji...

Do dzia艂u rekrutacji w filharmonii zg艂asza si臋 pewien m臋偶czyzna.
- Umie pan gra膰 na jakim艣 instrumencie? - Pyta kadrowa.
- Nie.
- To po co mi pan g艂ow臋 zawraca.
- Umiem wypierdza膰 z nut ka偶d膮 melodi臋.
- Jak to?
- Prosz臋 o jakie艣 nuty.
Kadrowa podaje mu par臋 arkuszy zapisanych nutkami. Facet przegl膮da je w skupieniu i po chwili wypierduje melodyjk臋. Kadrowa nie wie co zrobi膰 wi臋c prosi go艣cia, by porozmawia艂 z dyrektorem. Rozmowa z dyrektorem ma podobny charakter jak z kadrow膮. W ko艅cu dyrektor pyta:
- A pi膮t膮 symfoni臋 Beethovena wypierdzi pan?
- Mog臋 zobaczy膰 nuty ?
- Prosz臋.
M臋偶czyzna studiuje nuty, w ko艅cu m贸wi:
- Nie, niestety tego kawa艂ka nie mog臋 zagra膰.
- Dlaczego?
- Bo tu (pokazuje palcem grup臋 nut), tu i tu mog臋 si臋 zesra膰.

Przed synagog膮 taki oto...

Przed synagog膮 taki oto napis:
"Wej艣cie do synagogi bez kapelusza to tak, jakby艣 cudzo艂o偶y艂."
Par臋 dni p贸藕niej jeden z wiernych podszed艂 do rabina i rzek艂 mu:
- Nie rozumiem tego napisu.
- A co tu jest do rozumienia? - odrzek艂 rabin.
Na to wierny:
- Rebe, popr贸bowa艂em i jednego, i drugiego.
- I co? - pyta z zaciekawieniem rabin.
- Szalona r贸偶nica!

Elegancko ubrana kobieta...

Elegancko ubrana kobieta wesz艂a do salonu Mercedesa i od razu jej uwag臋 przyci膮gn膮艂 pi臋kny, czarny, b艂yszcz膮cy, sportowy model. Podesz艂a do niego, otworzy艂a drzwi i nachyli艂a si臋 nad fotelem obitym czarn膮 mi臋kk膮 sk贸r膮. Kiedy go dotkn臋艂a, nagle niespodziewanie wymkn膮艂 jej si臋 g艂o艣ny pierd. Wyra藕nie zawstydzona szybko si臋 wyprostowa艂a i obr贸ci艂a si臋, 偶eby sprawdzi膰 czy kto艣 tego nie us艂ysza艂. I okaza艂o si臋, 偶e ca艂y czas tu偶 za jej plecami sta艂 sprzedawca.
- W czym mog臋 Pani pom贸c? - zapyta艂
Kobieta szybko rzuci艂a pytanie:
- Ile kosztuje ten samoch贸d?
- Je艣li spierdzia艂a si臋 Pani tylko dotykaj膮c go, to po us艂yszeniu ceny z pewno艣ci膮 si臋 Pani zesra.