Facet chodzi ca艂y czas...

Facet chodzi ca艂y czas nerwowo po domu. Od 艣ciany do 艣ciany. 呕ona nie wytrzymuje i w ko艅cu zadaje konkretne, kr贸tkie pytanie:
- Co jest?!!!
M膮偶 na to z ogniem w oczach:
- Mam ochot臋 na sex!!!
呕ona chc膮c pom贸c m臋偶owi:
- No to chod藕!!!
- No to chodz臋!!!

Dw贸ch Anglik贸w w 艣rednim...

Dw贸ch Anglik贸w w 艣rednim wieku gra w golfa. w pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt 偶a艂obny. Jeden z graj膮cych odk艂ada kij i zdejmuje czapk臋.
- C贸偶 to - dziwi si臋 drugi - przerywa pan gr臋?
- Prosz臋 mi wybaczy膰, ale, b膮d藕 co b膮d藕, byli艣my 25 lat ma艂偶e艅stwem.

Kiedy kierownik sklepu...

Kiedy kierownik sklepu wr贸ci艂 z obiadu zauwa偶y艂 偶e sprzedawca ma Zabanda偶owan膮 r臋k臋, lecz zanim zd膮偶y艂 go zapyta膰 o ten banda偶, sprzedawca powiedzia艂 偶e ma bardzo dobr膮 wiadomo艣膰.
- Nie zgadnie Pan! - rzek艂 sprzedawca. - W ko艅cu uda艂o mi si臋 sprzeda膰 ten ohydny garnitur, kt贸ry zalega艂 u nas na p贸艂kach tak d艂ugo!
- To odpychaj膮ce r贸偶owo-niebieskie g贸wno z tymi podw贸jnymi kokardami?
Zapyta艂 kierownik.
- W艂a艣nie to!
- 艢wietnie! My艣la艂em, 偶e nigdy si臋 nie pozb臋dziemy tego szkaradztwa. To by艂 najgorszy garnitur jaki mieli艣my. Ale czemu masz zabanda偶owan膮 r臋k臋?
- Pogryz艂 mnie pies przewodnik tego klienta, co kupi艂 garnitur.

Rozmawia dw贸ch kumpli:...

Rozmawia dw贸ch kumpli:
- Moja 偶ona to anio艂...
- A moja jeszcze 偶yje...

Pani F膮farowej zepsu艂...

Pani F膮farowej zepsu艂 si臋 samoch贸d podczas jazdy. Otworzy艂a mask臋 i d艂ugo spogl膮da艂a na silnik. I rozmy艣la艂a intensywnie... Kombinowa艂a co dzisiaj przygotuje na kolacj臋...

Humor z zeszyt贸w - 874...

Humor z zeszyt贸w - 874
* Kangur ma 艂eb, dwie kr贸tkie przednie ko艅czyny, dwie tylne d艂ugie, a w worku ma brzuch na ma艂ego i d艂ugi ogon.

* Rodzicami 呕eromskiego byli J贸zef i Wincenty 呕eromscy.

* Anielka mimo zakazu ojca kolegowa艂a si臋 z Magd膮 i 艣winiami.

* Jej c贸reczka Ania u艣miechn臋艂a si臋 pod w膮sem.

* Straszne by艂y te krzy偶ackie mordy.

* Bandyci wpadli do sklepu i wymordowali samoobs艂ug臋.

Do sklepu optycznego...

Do sklepu optycznego wchodzi facet i zauwa偶a na jednej z p贸艂ek okulary za 2000 z艂.
- Czy艣cie pog艂upieli? Co to za okulary, skoro a偶 tyle kosztuj膮?
- To najnowszy wynalazek. Ka偶dy kto je nosi widzi innych jakby nie mieli na sobie ubrania.
- Niemo偶liwe! Chcia艂bym je przymierzy膰.
Ekspedientka podaje okulary, facet zak艂ada je na nos i rzeczywi艣cie, ekspedientka stoj膮ca przed nim jest naga! Zdejmuje okulary - ubrana, zak艂ada - naga!
- Bior臋 je!
Wchodzi facet w swoich okularach do domu, patrzy: 偶ona go艂a, s膮siad go艂y. Zdejmuje okulary - 偶ona go艂a, s膮siad go艂y.
- No nie! Jeszcze nie zd膮偶y艂em doj艣膰 do domu, a ju偶 si臋 zepsu艂y...

Przychodzi staruszek...

Przychodzi staruszek (powiedzmy, 偶e oko艂o 80) do banku spermy i m贸wi, 偶e chcia艂by odda膰 swoje nasienie. Piel臋gniarka troch臋 zdziwiona, ale da艂a dziadkowi s艂oiczek i powiedzia艂a, 偶eby poszed艂 do kabiny i zrobi艂 co trzeba. Dziadek zamkn膮艂 si臋 w kabinie. Po chwili s艂ycha膰 uuuu..., aaaa....., eeeee.... Min臋艂y trzy minutu. Nadal s艂ycha膰 st臋kanie dziadka. Po pi臋ciu wci膮偶 to samo. W ko艅cy po 10 minutach dziadek wychodzi z pustym s艂oiczkiem i m贸wi:
- Pr贸bowa艂em praw膮 r臋k臋, lew膮 r臋k膮, obiema.. Na sucho i na mokro... Przez szmatk臋... I za choler臋 nie mog臋 tego s艂oiczka otworzy膰 !!!

Te偶 tak macie?...

Te偶 tak macie?
Wracacie z imprezy, p贸藕n膮 noc膮, na piechot臋, przez opustosza艂e miasto. Przed wami idzie jaka艣 kobieta, idzie za wolno, ale nie chcecie jej przestraszy膰, wi臋c idziecie jej tempem. Mimo wszystko, ona my艣li sobie, 偶e idzie za ni膮 jaki艣 zboczeniec, wi臋c przyspiesza. Wy te偶, nareszcie mo偶ecie i艣膰 normalnym krokiem. Ona zaczyna biec, a Wy nie wiecie czemu, te偶 zaczynacie biec. W ko艅cu j膮 doganiacie, gwa艂cicie, a ta jeszcze w s膮dzie ma czelno艣膰 m贸wi膰, 偶e tego nie chcia艂a.

Lec膮 ludzie samolotem....

Lec膮 ludzie samolotem. Nagle z g艂o艣nika g艂os pilota.
- Prosz臋 pa艅stwa, prosz臋 si臋 nie denerwowa膰, mamy ma艂膮 awari臋. Prosz臋 przej艣膰 na lew膮 stron臋 samolotu i spojrze膰 przez okienka. Ludzie przechodz膮 na lew膮 stron臋, samolot si臋 przechyla, a pilot:
- Jak pa艅stwo s艂usznie zauwa偶yli, lewy silnik p艂onie.
Ma艂a panika na pok艂adzie ale od czego drugi silnik... Za chwil臋 jednak zn贸w g艂os...
- Prosz臋 pa艅stwa, a teraz spokojnie, powoli prosz臋 przej艣膰 na drug膮 stron臋 samolotu i spojrze膰 przez okienka...
Ludzie ju偶 bardziej podenerwowani przebiegaj膮 na drug膮 stron臋.
- Jak wida膰 prosz臋 pa艅stwa, drugi silnik r贸wnie偶 p艂onie...
Panika zaczyna wybucha膰 na pok艂adzie...
- A teraz prosz臋 spojrze膰 w d贸艂.
Wszyscy przylepili si臋 do okienek.
- Jak wida膰, pod nami rozpo艣ciera si臋 du偶e, pi臋kne jezioro, a po艣rodku wida膰 ma艂y 偶贸艂ty pontonik. - Z ma艂ego 偶贸艂tego pontonika, m贸wi艂a dla pa艅stwa za艂oga samolotu...