#it
emu
psy
syn

Generał wraca z imprezy...

Generał wraca z imprezy fest zalany, posiakał sie i wstyd mu było się przyznać ordynansowi z takiego przebiegu sprawy.
Wchodzi do kwatery i z progu wo┼éa: Te, ordunans, przebieraj mnie, bo jaka┼Ť ┼Ťwinia na imprezie mnie osika┼éa.
Ordynans przebiera i po chwili m├│wi tak:
Panie generale, ale to musia┼éa by─ç straszna ┼Ťwinia, bo nawet w spodnie Panu nasra┼éa.

Siedzi facet w barze...

Siedzi facet w barze i m├│wi do barmana:
- za┼éo┼╝─Ö si─Ö z tob─ů o 100z┼éotych, ┼╝e nasikam do tamtego kufla nie rozlewaj─ůc ani kropli(kufel stoi od niego dobre trzy metry)
barman na to:
- no dobra, ale czy na pewno tego chcesz? Masz ma┼ée szanse(to wszystko obserwuj─ů ludzie siedz─ůcy przy stolikach)
Facet m├│wi, ┼╝e na pewno tak i zaczyna. Leje po wszystkim: ladzie,pod┼éodze itd. Barman cieszy si─Ö, skacze z rado┼Ťci, wreszcie m├│wi
- ty idioto przegra┼ée┼Ť 100z┼é!
facet wychodzi na chwile za bar niesie kas─Ö. Barman dalej bardzo si─Ö cieszy, dostaje kas─Ö i m├│wi:
- nie szkoda ci tej przegranej kasy?
na to facet:
założyłem się z tymi wszystkimi ludźmi o dwa razy tyle, że zeszczam ci cały bar a ty będziesz cieszył się jak dziecko:)

Kocha si─Ö para w pi─Öknej...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

JEJ pami─Ötnik:...

JEJ pami─Ötnik:

Sobota wieczorem, wyda┼é mi si─Ö troch─Ö dziwny. Um├│wili┼Ťmy si─Ö na drinka w
barze. Poniewa┼╝ ca┼ée popo┼éudnie z kole┼╝ankami by┼éam na zakupach, my┼Ťla┼éam, ┼╝e
może to moja wina...dotarłam trochę z opóźnieniem; ale on nic nie powiedział.
┼╗adnego komentarza. Rozmowa by┼éa jaka┼Ť spi─Öta, wi─Öc ja proponowa┼éam p├│j┼Ť─ç w inne
miejsce, bardziej spokojne, intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był
dziwny. Był jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się zastanawiać,
czy to moja wina czy nie! Pyta┼éam, czy co┼Ť nie tak zrobi┼éam, on powiedzia┼é ┼╝e
nie mam z tym nic wsp├│lnego, ale jego odpowied┼║ nie by┼éa przekonuj─ůca. P├│┼║niej w
drodze do domu objęłam go i powiedziałam że go bardzo kocham ale on dał mi tylko
zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć jego zachowanie, nic
nie powiedział... nie powiedział że mnie kocha... bardzo się tym martwię! W
ko┼äcu byli┼Ťmy w domu; w tamtej chwili by┼éam pewna ┼╝e on chcia┼é mnie zostawi─ç;
pr├│bowa┼éam z nim pozmawia─ç, ale on w┼é─ůczy┼é telewizor i ogl─ůda┼é co┼Ť zanurzony w
my┼Ťlach, chc─ůc jakby powiedzie─ç ┼╝e wszystko si─Ö sko┼äczy┼éo. W ko┼äcu podda┼éam si─Ö
i poszłam spać. Ale dziesięć minut później, niespodziewanie on też przyszedł do
┼é├│┼╝ka, i o dziwo odda┼é moje pieszczoty, i kochali┼Ťmy si─Ö, mimo ┼╝e ca┼éy czas by┼é
jaki┼Ť zimny, jakby daleko ode mnie. Pr├│bowa┼éam rozmawia─ç znowu o naszej
sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał. Zaczęłam płakać, i płakałam cały
noc a┼╝ zasn─Ö┼éam. Jestem pewna, ┼╝e on my┼Ťli o innej, moje ┼╝ycie jest takie
trudne."

JEGO pami─Ötnik

"Legia przegrała... ale przynajmniej był sex !"

- M─ů┼╝ mnie ostatnio zaniedbuje...

- M─ů┼╝ mnie ostatnio zaniedbuje, co robi─ç?!
- Powinna pani podziela─ç jego zainteresowania. Co m─Ö┼╝a najbardziej
interesuje?
- Szczupłe blondynki!

Rozmawiaj─ů dwie kole┼╝anki: ...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Jak post─Öpowa─ç z kobiet─ů...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Idzie sobie prezes banku...

Idzie sobie prezes banku ulic─ů, stoi ┼╝ebrak i m├│wi:
- Dzień dobry, panie prezesie.
- Dzień dobry, pan mnie zna?
- Tak, pracowa┼éem kiedy┼Ť u pana w banku, ale mnie pan zwolni┼é.
Prezes idzie dalej, widzi kolejnego ┼╝ebraka.
- Dzień dobry, panie prezesie.
- Dzień dobry, pan też mnie zna?
- Tak, pracowa┼éem kiedy┼Ť u pana, ale mnie pan zwolni┼é.
Idzie prezes dalej, widzi kolejnego ┼╝ebraka szperaj─ůcego w ┼Ťmietniku.
- Dzień dobry, panie prezesie.
- Pana też zwolniłem?
- Nie, ja jeszcze u pana pracuj─Ö, tylko mam teraz przerw─Ö na lunch.