#it
emu
psy
syn

Go┼Ťciu przychodzi w pierwszy...

Go┼Ťciu przychodzi w pierwszy dzie┼ä do sklepu i pyta:
Czy s─ů kosmiczne majtki
Nie ma.
Przychodzi na 2 dzień.
Czy s─ů kosmiczne majtki
Nie ma
Przychodzi na trzeci dzień.
Czy s─ů kosmiczne majtki
S─ů a po co panu
Bo moja ┼╝ona ma dupe nie z tej ziemi.

Seks to nie szachy, kończenie...

Seks to nie szachy, kończenie w trzech ruchach nie robi wielkiego wrażenia.

Antek radzi si─Ö agronoma:...

Antek radzi si─Ö agronoma:
- M├│wi─ů, ┼╝e naw├│z sztuczny jest lepszy od naturalnego. A pan jak uwa┼╝a?
- Trudno powiedzie─ç, to rzecz smaku.

Pewien bezrobotny in┼╝ynier...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Wpada m─ů┼╝ do domu i w┼é─ůcza...

Wpada m─ů┼╝ do domu i w┼é─ůcza telewizor.
- Zaraz si─Ö zaczyna mecz - m├│wi do ┼╝ony.
- Ale wynik podawali w radiu - odpowiada ┼╝ona.
- To nic, nie m├│w mi.
- Ale ja znam wynik
- Prosz─Ö ci─Ö, nie m├│w mi.
- No dobrze - m├│wi ┼╝ona - jak ci tak zale┼╝y to nie powiem, ale i tak nie zobaczysz ani jednej bramki...

Pewnego dnia zaj─ůczek...

Pewnego dnia zaj─ůczek z┼éowi┼é z┼éot─ů rybk─Ö. Rybka, jak to z┼éote rybki maj─ů w zwyczaju rzek┼éa:
- Zaj─ůczku wypu┼Ť─ç mnie to spe┼éni─Ö trzy twoje ┼╝yczenia!
- Dobrze - odpowiada zaj─ůczek - wypuszcz─Ö ci─Ö ale, jak spe┼énisz trzy pierwsze ┼╝yczenia misia, kt├│re wypowie po przebudzeniu ze snu zimowego.
- No co ty, zaj─ůczku! Chcesz odda─ç swoje ┼╝yczenia misiowi?!!! Rybka nie kry┼éa zdziwienia.
- Tak, to moje ostatnie s┼éowo - stanowczo rzek┼é zaj─ůczek.
- Zgoda! Odrzekła złota rybka.
Jaki┼Ť czas p├│┼║niej mi┼Ť budzi si─Ö ze snu zimowego, przeci─ůga si─Ö leniwie i mruczy zaspanym g┼éosem: Sto ch..├│w w dup─Ö i kotwica w plecy, byle by┼éa ┼éadna pogoda!

S─Ödzia do oskar┼╝onej:...

S─Ödzia do oskar┼╝onej:
- A wiec nie zaprzecza pani, że zastrzeliła męża podczas transmisji z meczu piłkarskiego?
- Nie, nie zaprzeczam.
- A jakie były jego ostatnie słowa?
- Oj strzelaj, pr─Ödzej, strzelaj....

Halo! Pogotowie?...

Halo! Pogotowie?
- Nie... zakład pogrzebowy, w czym moż...
- Ojejej! Nie! Ja potrzebuj─Ö numer do pogotowia! Poda mi pan?
- Oczywi┼Ťcie... ale prosz─Ö si─Ö jeszcze zastanowi─ç...
- Zastanowi─ç?! Cz┼éowieku! Na lito┼Ť─ç bosk─ů, daj mi numer!!
- W porz─ůdku... w porz─ůdeczku... nie pali si─Ö... ju┼╝ wyci─ůgam ksi─ů┼╝k─Ö...otwieram... szukam... szukam... oj!... upad┼éa mi. Mam... szukam... ojej, znowu mi upad┼éa... taaa..... gdzie ona si─Ö potoczy┼éa...?

Dwaj koledzy architekci....

Dwaj koledzy architekci. Jeden przyszedł z synem a drugi bez. Architekt bez syna pyta się:
- To Tw├│j syn?
- Tak.
Bo chwili przygl─ůdanie si─Ö synkowi kolegi stwierdza:
- Ja bym go inaczej zrobił.

Wycieczka...

Wycieczka
- Zabieram ci─Ö, kochana ┼╝ono, na wycieczk─Ö!
- Nie pojadę, bo nie mam co na siebie włożyć.
- Po pierwsze, to jest wycieczka piesza, po drugie włożysz mój plecak..