#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Idzie zakonnica przez...

Idzie zakonnica przez park i nagle z艂apa艂o ja pi臋ciu wandali wrzucili j膮 w krzaki i zaczeli zbiorowo gwa艂ci膰.Po wszystkim uciekli a zakonnica wychodzi z krzak贸w i m贸wi:No wreszcie porz膮dnie do syta i bez grzechu

Pani pyta Jasia:...

Pani pyta Jasia:
- Jasiu jak wygl膮da Matka Boska?
Jasio my艣li, my艣li i w ko艅cu m贸wi:
- Przypomnia艂em sobie! Jest taka pi臋kna zgrabna.
- A dlaczego tak uwa偶asz?
- Bo jak wczoraj przechodzi艂em ko艂o plebani to wychodzi艂a taka od ksi臋dza, a ksi膮dz krzycza艂:
- O Matko Boska, 偶eby Ci臋 tylko nikt nie zobaczy艂.

Babcia i Jasiu s膮 w ko艣ciele....

Babcia i Jasiu s膮 w ko艣ciele.
Wszyscy si臋 modl膮 a ksi膮dz m贸wi:
- Za dusz臋 Mariana, za dusz臋 Zbyszka, za dusz臋 Zenona...
Jasiu m贸wi do babci:
- Babciu chod藕my st膮d, bo jeszcze nas zadusi.

Wchodzi do fryzjera ksi膮dz....

Wchodzi do fryzjera ksi膮dz.
Ten go przystrzyg艂 i m贸wi:
- Od duchownych nie bior臋 zap艂aty!
Na drugi dzie艅 ksi膮dz przys艂a艂 mu paczk臋 kuba艅skich cygar. Nast臋pnego dnia do fryzjera przyszed艂 pastor.
Fryzjer zrobi艂 swoje i m贸wi:
- U mnie duchowni nie p艂ac膮.
Wieczorem pastor przys艂a艂 mu wspania艂y koniak.
Trzeciego dnia zjawi艂 si臋 u fryzjera rabin.
Fryzjer przystrzyg艂 to co u rabina przystrzyc mo偶na (pejsy i broda nie mog膮 by膰 przycinane) po czym powiedzia艂 o panuj膮cej w jego zak艂adzie zasadzie.
Na kolejny dzie艅 rabin przys艂a艂 do niego swojego koleg臋 - innego rabina

Pewnego razu B贸g chcia艂...

Pewnego razu B贸g chcia艂 sobie zobaczy膰, jak 偶yj膮 ludzie na Ziemi.
Kaza艂 wi臋c sprowadzi膰 telewizor, w艂膮czy艂, akurat kobieta rodzi艂a. M臋czy si臋 okrutnie, krzyczy, wi臋c B贸g si臋 pyta:
- Co to jest? Dlaczego tak kobieta si臋 tak m臋czy?
- No bo powiedzia艂e艣: "I b臋dziesz rodzi艂a w b贸lu" - odpowiada kt贸ry艣 anio艂.
- Tak? No... Tego... Ja tak 偶artowa艂em...
Prze艂膮cza - g贸rnicy. Zaharowani, spoceni, wal膮 kilofami. B贸g si臋 pyta:
- A to, co to jest? Oni musz膮 si臋 tak m臋czy膰?
- Ale sam powiedzia艂e艣: "I w trudzie b臋dziesz pracowa艂..."
- Oj, "powiedzia艂e艣, powiedzia艂e艣" - m贸wi B贸g, drapi膮c si臋 w g艂ow臋 - to takie 偶arty by艂y, ja 偶artowa艂em...
Prze艂膮cza, a tam pi臋kna, wielka 艣wi膮tynia, bogato zdobiona, od zewn膮trz i wewn膮trz, przed ni膮 luksusowe l艣ni膮ce samochody, w 艣rodku gromada biskup贸w - dobrze od偶ywieni, pi臋knie ubrani, z艂ote 艂a艅cuchy, sygnety itp., itd.
B贸g si臋 u艣miecha promieni艣cie:
- O, to mi si臋 podoba! A co to jest?
- A to s膮 w艂a艣nie ci, kt贸rzy wiedz膮, 偶e 偶artowa艂e艣...

Pow贸d藕 w prowincjonalnym...

Pow贸d藕 w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludno艣ci. Wojsko puka do kaplicy:
- Prosz臋 ksi臋dza, niech ksi膮dz ucieka! Ksi膮dz si臋 utopi!
- Nigdzie nie id臋, wierz臋 w Opatrzno艣膰 Bosk膮.
Po trzech godzinach ksi膮dz siedzi na ostatnim pi臋trze parafii. Podp艂ywaj膮 motor贸wk膮:
- Prosz臋 ksi臋dza, niech ksi膮dz ucieka! Ksi膮dz si臋 utopi!
- Nigdzie nie id臋, wierz臋 w Opatrzno艣膰 Boska.
Min臋艂y kolejne godziny, ksi膮dz na szczycie dzwonnicy. Podp艂ywaj膮 znowu.
- Prosz臋 ksi臋dza, niech ksi膮dz ucieka! Ksi膮dz si臋 utopi!
- Nigdzie nie id臋, wierz臋 w Opatrzno艣膰 Boska.
Pi臋tna艣cie minut i ksi膮dz ju偶 z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Bo偶e, no jak tak mo偶na? Swojego wiernego s艂ug臋 zawie艣膰? A tak wierzy艂em w Opatrzno艣膰...
- Kretyn!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysy艂a艂em!!!

Jad膮 zakonnice na rowerach...

Jad膮 zakonnice na rowerach na wycieczk臋
Nagle zaczynaja sie 艣mia膰
Co wi臋ksza dziura to zakonnice bardziej
W koncu prze艂o偶ona zakonnic m贸wi :
Przesta艅cie sie 艣mia膰 bo wam siode艂ka za艂o偶e

M艂ody ch艂opak wst膮pi艂...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

BIBLIJNY POTOP WSP脫艁CZE艢NIE ...

BIBLIJNY POTOP WSP脫艁CZE艢NIE

Po wielu latach nieobecno艣ci B贸g spojrza艂 zn贸w na ziemi臋 i stwierdzi艂, 偶e si臋 bardzo 藕le dzieje. Ludzie byli zepsuci i sk艂onni do przemocy, wi臋c postanowi艂 zn贸w zes艂a膰 potop i zniszczy膰 ludzko艣膰.
Ale przedtem zawo艂a艂 Noego i powiedzia艂:
- Zbuduj ark臋 z drzewa cedrowego, tak jak wtedy: 300 艂okci d艂uga, 50 艂okci szeroka, 30 艂okci wysoka. Zabierz 偶on臋 I dzieci, i z ka偶dego gatunku zwierz膮t po parze. A za 6 tygodni ze艣l臋 wielki deszcz.
Noe nie by艂 zachwycony - zn贸w 40 dni deszczu, 150 dni bez wyg贸d na arce, bez telewizora i z tymi wszystkimi zwierz臋tami - ale by艂 pos艂uszny i obieca艂 spe艂ni膰 wymagania Boga.
Po 6 tygodniach zacz臋艂o pada膰 dzie艅 i noc.
Noe siedzia艂 i p艂aka艂, Bo nie mia艂 arki.
B贸g wychyli艂 si臋 z nieba i zapyta艂:
- Dlaczego nie spe艂ni艂e艣 mojego rozkazu?
Noe odpowiedzia艂:
- Panie, co艣 Ty MI uczyni艂?
Jako pierwsze musia艂em z艂o偶y膰 podanie o budow臋. W urz臋dzie my艣leli, 偶e chc臋 budowa膰 stajni臋 dla baran贸w. Potem nie podoba艂a Im si臋 architektura - za wymy艣lna dla baran贸w, a w budow臋 statku na l膮dzie nie chcieli wierzy膰. Tak偶e wymiary nie znalaz艂y poparcia, Bo dzi艣 nikt nie wie, jak膮 miar膮 jest 艂okie膰. Po przed艂o偶eniu nowych plan贸w dosta艂em zn贸w odmow臋, Bo budowa stoczni w terenie zamieszkanym jest niedozwolona. Po kupnie odpowiedniej dzia艂ki zacz臋艂y si臋 nowe k艂opoty. W tej chwili np. chodzi o to, 偶e w planach nie s膮 uwzgl臋dnione systemy do gaszenia w czasie po偶aru. Na moj膮 uwag臋, 偶e b臋d臋 przecie偶 otoczony wod膮, przys艂ali MI psychiatr臋 powiatowego.
Kiedy psychiatra upewni艂 si臋, 偶e jednak buduj臋 statek, zadzwonili do mnie z wojew贸dztwa, 偶eby MI u艣wiadomi膰, 偶e na transport statku do morza b臋dzie potrzebne nowe zezwolenie, a b臋dzie o nie trudno, bo minister poda艂 si臋 do dymisji.
Kiedy powiedzia艂em, 偶e statku nie musz臋 transportowa膰, bo b臋dzie i tak otoczony wod膮, kazali MI z ministerstwa marynarki wojennej, wed艂ug przepis贸w unii, z艂o偶y膰 podanie do Brukseli w o艣miu odbitkach i trzech urz臋dowych j臋zykach o zezwolenie na zalanie teren贸w zamieszka艂ych.
Z drzewa cedrowego musia艂em zrezygnowa膰 - nie wolno go ju偶 ze wzgl臋d贸w ekologicznych sprowadza膰. Pr贸bowa艂em kupi膰 tutejsze drzewo, ale nie dosta艂em tej ilo艣ci ze wzgl臋du na przepis o ochronie 艣rodowiska, najpierw musia艂bym zadba膰 o sadzenie drzew zast臋pczych.
Na moj膮 wzmiank臋 o tym, 偶e i tak b臋dzie potop i nie op艂aca si臋 TU sadzi膰 偶adnych drzew, przys艂ali MI nowego psychiatr臋 - tym razem z wojew贸dztwa.
Kr贸tko m贸wi膮c - da艂em kilka 艂ap贸wek, kupi艂em drzewo, znalaz艂em nawet cie艣li do budowy, ale oni najpierw utworzyli zwi膮zki zawodowe.
Kiedy si臋 okaza艂o, 偶e nie mog臋 im p艂aci膰 wg taryfy, to rozpocz臋li strajk, tak, 偶e budowa arki zn贸w si臋 odwleka艂a.
W mi臋dzyczasie zacz膮艂em sprowadza膰 zwierz臋ta. Tylko, 偶e wmiesza艂 si臋 zwi膮zek ochrony zwierz膮t i zabroni艂 MI transportu jeleni w okresie rykowiska. Poza tym, musia艂em poda膰 cel transportu tych zwierz膮t, jestem na stronie 22 pierwszego formularza z 47, moi adwokaci sprawdzaj膮, czy przepisy dotycz膮ce kr贸lik贸w obejmuj膮 r贸wnie偶 zaj膮ce.
A dzia艂acze z Greenpeace wskazali na konieczno艣膰 specjalnego urz膮dzenia do pozbycia si臋 gnoju i innych odpad贸w pochodz膮cych z hodowli zwierz膮t.
Panie Bo偶e, teraz jeszcze poda艂 mnie m贸j s膮siad do s膮du, twierdz膮c, 偶e buduj臋 prywatne ZOO bez zezwolenia.
Moje nerwy s膮 zszarpane, nie mog臋 spa膰, arka niegotowa, a Ty zes艂a艂e艣 deszcz..
W tej chwili natychmiast przesta艂o pada膰, wysz艂o s艂o艅ce I ukaza艂a sie t臋cza.
Noe spojrza艂 w niebo I powiedzia艂:
- Czy偶by艣 si臋, Bo偶e, rozmy艣li艂 i nie chcesz ju偶 zniszczy膰 ludzko艣ci?
B贸g odpowiedzia艂:
- Nie trzeba. To za艂atwi biurokracja.

Trzej kr贸lowie przybyli...

Trzej kr贸lowie przybyli do stajenki. Przy wej艣ciu jeden z nich potkn膮艂 si臋 na progu i hukn膮艂 g艂ow膮 o framug臋, a偶 korona mu si臋 przekrzywi艂a. z艂apa艂 si臋 za bol膮ce miejsce i j臋kn膮艂 g艂o艣no:
- O, Jezu...
- Widzisz - m贸wi na to Maria do J贸zefa - i to jest bardzo dobre imi臋, a nie jaki艣 tam Stefan...