Jan z Micha艂em poszli...

Jan z Micha艂em poszli do baru, do kt贸rego Micha艂 zwyk艂 chodzi膰. W barze s艂ycha膰: "14" i wszyscy w 艣miech. Za par臋 minut "27", wszyscy 艣miej膮 si臋 troch臋 mniej. Potem "36" i znowu wszyscy si臋 艣miej膮. Jan pyta si臋 Micha艂a:"Ty z czego oni si臋 tak 艣miej膮?". Micha艂 na to:"Wiesz, wszyscy tutaj znaj膮 kawa艂y i do ka偶dego kawa艂u przyporz膮dkowany jest numerek, gdy kto艣 powie dany numerek to wszyscy sobie przypominaj膮 kawa艂".
Jan po chwili chcia艂 zobaczy膰 jak to dzia艂a i krzykn膮艂:"1278". Wszyscy zacz臋li si臋 艣mia膰 przez 15 minut. Jan pyta si臋 Micha艂a: "O czym jest ten kawa艂, 偶e wszyscy si臋 tak 艣miej膮?". Micha艂 na to: "Wiesz, to jest nowy kawa艂, pierwszy raz go s艂yszeli".

Na przyj臋ciu go艣cie spieraj膮...

Na przyj臋ciu go艣cie spieraj膮 si臋, kto jest bardziej godny zaufania - kobiety czy m臋偶czy藕ni.
- 呕adna kobieta nie potrafi dochowa膰 tajemnicy - powiedzia艂 pogardliwie jeden facet.
- Nie wydaje mi si臋 - odpowiedzia艂a kobieta - Trzymam w tajemnicy m贸j wiek odk膮d sko艅czy艂am 21 lat.
- Kt贸rego艣 dnia pani si臋 wyda - upiera艂 si臋 facet.
- Nie s膮dz臋! - odrzek艂a - Kiedy kobieta trzyma co艣 w sekrecie przez 27 lat, mo偶e zatrzyma膰 go na wieki!

Idzie dziecko 7 letnie...

Idzie dziecko 7 letnie z ojcem a przed nimi idzie dw贸ch policjant贸w z psem.
Nagle ch艂opiec podchodzi do pieska i zagl膮da mu pod brzuch.
Policjant zdziwiony pyta:
- Co si臋 tak przygl膮dasz temu pieskowi?
- A bo tatu艣 powiedzia艂, 偶e idzie piesek z dwoma ch***mi.

鈥 Mi艂o艣膰 jest jak fala:...

鈥 Mi艂o艣膰 jest jak fala: raz si臋 zbli偶a, raz oddala.

Do karczmy "Pod Dwoma...

Do karczmy "Pod Dwoma Peda艂ami" przychodzi go艣ciu i zapytuje karczmarza:
- Dlaczego karczma ta nazywa si臋 Pod dwoma peda艂ami?
- Chwileczk臋 - odpowiada karczmarz - zaraz zawo艂am moj膮 偶on臋. Maciek!

Ch艂opak m贸wi do dziewczyny: ...

Ch艂opak m贸wi do dziewczyny:
- Kasiu jak dam ci snickersa, to dasz poca艂owa膰 si臋 w policzek???
- No dobrze. I ja poca艂owa艂
- Kasiu, a jak dam ci dwa snickersy to mog臋 ci臋 poca艂owa膰 w usta???
- No dobrze i j膮 poca艂owa艂.
- Kasiu, a jak dam ci 3 snickersy to mog臋 ci臋 poca艂owa膰 w usta, ale z j臋zyczkiem???
- K***a to ja dostan臋 cukrzycy zanim Ty mnie przelecisz!!

Wzburzona pani domu o艣wiadcza...

Wzburzona pani domu o艣wiadcza m臋偶owi:
-Wyobra藕 sobie, 偶e na ulicy niespodziewanie wpad艂y艣my na siebie z Ba艣k膮...
-Wasze babskie sprawy w og贸le mnie nie obchodz膮. - odpowiada m膮偶 zza gazety.
-Jak uwa偶asz, ale lakiernik m贸wi, 偶e auto b臋dzie gotowe nie wcze艣niej ni偶 za tydzie艅.

Klient w restauracji...

Klient w restauracji ci膮gle zawraca艂 g艂ow臋 kelnerowi. Najpierw poprosi艂, 偶eby podkr臋ci艂 klimatyzacj臋, bo jest za gor膮co, potem prosi艂, 偶eby przykr臋ci膰, bo jest za zimno i tak w k贸艂ko przez p贸艂 godziny. Kelner by艂 niespodziewanie cierpliwy i przychodzi艂 bez mrugni臋cia okiem. W ko艅cu inny klient zapyta艂 kelnera, dlaczego nie pozb臋dzie si臋 natr臋ta.
- Och, naprawd臋 to mi nie robi r贸偶nicy - u艣miechn膮艂 si臋 kelner - Nie mamy nawet klimatyzacji.

Idzie ulic膮 pewien pan...

Idzie ulic膮 pewien pan i zauwa偶a gliny.
Podchodzi do jednego z policjant贸w i si臋 pyta:
- Przepraszam czy mo偶na powiedzie膰 do policjanta osio艂?
- Oczywi艣cie 偶e nie, bo dostanie pan mandat za obraz臋 w艂adzy.
- Aha, a czy mog臋 do os艂a powiedzie膰 policjant?
- To pan mo偶e
- Aha, dzi臋kuje panie policjancie.

Zebra艂 w贸dz india艅ski...

Zebra艂 w贸dz india艅ski 鈥濻iedz膮cy Pies鈥 ca艂e swoje wielkie plemi臋 na narad臋 wojenn膮:
- Czerwonosk贸rzy! Czy jeste艣my wielkim narodem?
- Taaaaaaaak!
- To dlaczego nie mamy w艂asnej rakiety z 艂adunkiem nuklearnym?
- .... Zbudujemy?
- Zbudujemy!
- Huuuuraaaa!
艢cieli wi臋c tomahawkami najwi臋ksz膮 sekwoj臋 w okolicy, wydr膮偶yli j膮 w trudzie i znoju; wed艂ug starej, india艅skiej receptury wyprodukowali proch, napchali go do wydr膮偶onego pnia, zapletli lin臋 z lian i jako lont wyprowadzili na zewn膮trz rakiety.
- A gdzie j膮 wystrzelimy?
- Na Erewa艅!
- A dlaczego na Erewa艅?
- Bo to jedyne miasto, jakie znamy!
Napisali na rakiecie: 鈥濶a Erewa艅鈥, zbili si臋 w gromad臋 i podpalili lont.
Jak nie hukn臋艂o! Prawdziwy Armagedon: dom, sw膮d, wszystkich rozrzuci艂o w promieniu kilkunastu metr贸w....
W贸dz bez nogi, bez r臋ki, podnosi g艂ow臋, otrzepuje si臋 z kurzu i m贸wi:
- Ja pie****臋! Wyobra偶acie sobie, co si臋 dzieje w Erewaniu?