#it
emu
psy
syn

Kobieta na diecie wa┼╝y...

Kobieta na diecie wa┼╝y si─Ö i widzi, ┼╝e kuracja nie przynosi oczekiwanego rezultatu.
- Skarbie - m├│wi do m─Ö┼╝a z nadziej─ů w g┼éosie. Jaka ┼╝ona bardziej by Ci si─Ö podoba┼éa - szczup┼éa i zrz─Ödliwa czy gruba i weso┼éa?
M─ů┼╝ znad gazety pyta:
- A ile by┼Ť musia┼éa przyty─ç, ┼╝eby by─ç weso┼éa?

- Panie doktorze, jestem...

- Panie doktorze, jestem wyko┼äczona. Odk─ůd m├│j m─ů┼╝ zachorowa┼é, dzie┼ä i noc musz─Ö czuwa─ç przy jego ┼é├│┼╝ku.
- Przecie┼╝ przys┼éa┼éem pa┼ästwu m┼éod─ů piel─Ögniark─Ö!
- W┼éa┼Ťnie dlatego!

Młode małżeństwo miało...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Matka Jasia sprz─ůta w...

Matka Jasia sprz─ůta w domu przed ┼Ťwi─Ötami.
Z┼éa jest, bo roboty kupa, a m─ů┼╝, jak zwykle, w knajpie.
Wysyła więc Jasia, żeby ojca sprowadził do domu.
Jasiu znajduje ojca i prosi, żeby wrócił do domu, bo matka zła.
Ojciec napełnia kieliszek i mówi:
- Siadaj synu i pij!
- Ależ tato ja mały jestem!
- Pij, m├│wi─Ö!
- Ale tato!
- Pij!
Jasiu wypił, oczy mu wyszły na wierzch, krzywi się mocno.
- No i co dobre było?
- Oj okropne, tato, okropne!
- No! To biegnij do mamy i powiedz jej, ┼╝e ja te┼╝ miodu tu nie mam!

Rozmawia dw├│ch makler├│w:...

Rozmawia dw├│ch makler├│w:
- Wiesz, ┼╝e twoja ┼╝ona ma czterech kochank├│w?
- No to co? Wol─Ö mie─ç 20% w dobrym interesie ni┼╝ 100% w kiepskim!

D: Idziesz z nami na piwo?...

D: Idziesz z nami na piwo?
K: Pewnie!
D: A nie spytasz si─Ö ┼╝ony?
K: To nie ┼╝ona tylko narzeczona.
D: Co za r├│┼╝nica...
K: To, ┼╝e si─Ö po┼éo┼╝y┼éem na torach, nie znaczy, ┼╝e rzuci┼éem si─Ö pod poci─ůg.

Kiedy moja żona zostawiła...

Kiedy moja ┼╝ona zostawi┼éa mnie z powodu mojej, jak ona powiedzia┼éa, "niedojrza┼éo┼Ťci", by┼éem zdruzgotany.
Ale jestem optymist─ů: pomy┼Ťla┼éem, ┼╝e po prostu p├│jd─Ö do McDonald's, zam├│wi─Ö Happy Meal, pobawi─Ö si─Ö now─ů zabawk─ů i zrobi mi si─Ö weselej.

Pyta dziennikarz przechodnia:...

Pyta dziennikarz przechodnia:
- Co pan dosta┼é na ┼Ťwi─Öta?
- Urodziło mi się dziecko.
- To musi by─ç pan szcz─Ö┼Ťliwy
- Nie zupełnie...
- A dlaczego?
- Bo ┼╝ona z┼éo┼╝y┼éa si─Ö na prezent z s─ůsiadem

┼╗ona odwiedza w wi─Özieniu...

┼╗ona odwiedza w wi─Özieniu m─Ö┼╝a:
- He┼äku, musz─Ö ci si─Ö do czego┼Ť przyzna─ç... Zdradzi┼éam ci─Ö!
- Wiesz, Agatko... Ja też cię zdradziłem!
- Ale ja tego nie chcia┼éam He┼äku, tak jako┼Ť wysz┼éo!
- Wyobraź sobie, Agatko, że ja też tego nie chciałem...

Ona i on siedz─ů blisko...

Ona i on siedz─ů blisko siebie na kanapie.
- Chc─Ö panu zwr├│ci─ç uwag─Ö, ┼╝e za godzin─Ö wr├│ci m├│j m─ů┼╝...
- Przecie┼╝ nie robi─Ö nic niestosownego.
- No w┼éa┼Ťnie, a czas leci...