psy
hit
fut
lek
emu
syn
#it

Kobieta zamawia u malarza...

Kobieta zamawia u malarza sw贸j portret:
- Prosz臋 mnie namalowa膰 w brylantowych kolczykach, z brylantow膮 koli膮 i z szafirowymi spinkami do w艂os贸w.
- Ale偶 prosz臋 pani, pani nie ma na sobie nic z tych rzeczy!
- No nie mam. Ale gdybym umar艂a wcze艣niej ni偶 m贸j m膮偶, to on si臋 na pewno natychmiast znowu o偶eni. A ja chc臋 偶eby t臋 jego drug膮 trafi艂 szlag, jak b臋dzie szuka膰 tej bi偶uterii.

Wchodzi starsza babka...

Wchodzi starsza babka do autobusu i siada naprzeciwko starego dziadka, rozszerzaj膮c nogi.
Dziadek na to:
- Zamknij ten grobowiec!
- A co, trup si臋 poruszy艂?

PRZYLATUJE S膭SIAD DO...

PRZYLATUJE S膭SIAD DO BACY I M脫WI BACO PO呕YCZCIE WIADRO WODY
NA CO BACA A PO CO CI PRZECIE呕 MASZ SWOJ膭 STUDNIE
JA ALE WPAD艁A DO NIEJ TE艢CIOWA A WODA SI臉GA TYLKO PO SZYJE

Ulicami miasta ucieka...

Ulicami miasta ucieka w pop艂ochu starsza kobieta, a za ni膮 biegnie m臋偶czyzna i bije j膮 desk膮 po plecach.
Zatrzymuje go si艂膮 przechodzie艅 i krzyczy:
- Co pan robi tej biednej kobiecie?!
- To nie jest kobieta, to moja te艣ciowa.
- To kantem j膮 pan walnij, kantem!

Jad臋 sobie trolejbusem...

Jad臋 sobie trolejbusem i obserwuj臋 nast臋puj膮c膮 scen臋: na przystanku trolejbus zatrzymuje si臋, otwieraj膮 si臋 drzwi. Wsiada jaka艣 babule艅ka, przed wej艣ciem za ni膮 staje jaki艣 facet i pyta jej:
- Przepraszam, dojad臋 tym trolejbusem do centralnego rynku?
- Nie.
Drzwi zamykaj膮 si臋, trolejbus rusza, babule艅ka siada i mruczy pod nosem:
- Za to ja dojad臋...

M臋偶czyzna w aptece:...

M臋偶czyzna w aptece:
- Pani magister poprosz臋 to co zwykle.
Aptekarka podaje mu ma艂e niebieskie proszki.
Stoj膮ca za nim babcia pyta:
- Panie a na co te ma艂e niebieskie proszki?
- Na Je***ie
Starsza babcia do aptekarki:
- Pani magister i dla mnie takie proszki bo mnie strasznie jebie pod pach膮.

Przyjaci贸艂ka zwierza...

Przyjaci贸艂ka zwierza si臋 przyjaci贸艂ce:
- Wiesz, ja nie mam takich wyg贸rowanych wymaga艅 w stosunku do m臋偶czyzn. Wystarczy, 偶eby by艂 dobry, wra偶liwy, czu艂y...
Jak my艣lisz, s膮 jeszcze tacy milionerzy?

Tyram ci ja w kuchni:...

Tyram ci ja w kuchni: jedn膮 r臋k膮 zmywam, drug膮 gotuj臋, trzeci膮 ziemniaki obieram, kiedy z pokoju dobiega czu艂y g艂os m臋偶czyzny mojego, kt贸ry wyleguje si臋 na kanapie:
- S艂onko moje ty 艣liczne, chod藕 na chwilk臋!
No i biegn臋, mo偶e chce si臋 zreflektowa膰 za ostatnie przewinienia (lub co艣 r贸wnie nierealnego).
- No co chcia艂e艣, mi艣ku?
- Nie mog臋 patrze膰 jak tak tyrasz, zaharowujesz si臋 dla mnie...
- ...
- ... dlatego, z 艂aski swojej, zamknij drzwi od kuchni, prosz臋...

Baba w sklepie pyta si臋:...

Baba w sklepie pyta si臋:
- Przepraszam, czy mog臋 przymierzy膰 t臋 sukienk臋 na wystawie?
Na to sprzedawczyni:
- Bardzo prosz臋 ale mamy te偶 przymierzalni臋.

Przychodzi baba do lekarza...

Przychodzi baba do lekarza i m贸wi:
- Jak mnie pan wyleczy, to chyba umr臋 ze szcz臋艣cia!