Tyram ci ja w kuchni:...

Tyram ci ja w kuchni: jedn膮 r臋k膮 zmywam, drug膮 gotuj臋, trzeci膮 ziemniaki obieram, kiedy z pokoju dobiega czu艂y g艂os m臋偶czyzny mojego, kt贸ry wyleguje si臋 na kanapie:
- S艂onko moje ty 艣liczne, chod藕 na chwilk臋!
No i biegn臋, mo偶e chce si臋 zreflektowa膰 za ostatnie przewinienia (lub co艣 r贸wnie nierealnego).
- No co chcia艂e艣, mi艣ku?
- Nie mog臋 patrze膰 jak tak tyrasz, zaharowujesz si臋 dla mnie...
- ...
- ... dlatego, z 艂aski swojej, zamknij drzwi od kuchni, prosz臋...

S膮siadka do s膮siadki:...

S膮siadka do s膮siadki:
- Ty to masz m膮drego m臋偶a. On chyba wszystko wie.
- Wszystko wie? Kochana! On si臋 nawet nie domy艣la!

Facet przeje偶d偶aj膮cy...

Facet przeje偶d偶aj膮cy przez ma艂e miasteczko w Teksasie wszed艂 do miejscowego baru. Zamawiaj膮c piwo zauwa偶y艂 stoj膮cy za barem olbrzymich rozmiar贸w gliniany sagan wype艂niony 10-cio dolar贸wkami. Zaintrygowany t膮 olbrzymi膮 ilo艣ci膮 pieni臋dzy zapyta艂, co to jest - wtedy otrzyma艂 odpowied藕, 偶e to zak艂ad i ten co wygra kasuje wszystko!
- Zak艂ad? A o co si臋 zak艂adacie?
- Tego nie mog臋 powiedzie膰, wpierw musisz do艂o偶y膰 10$ do gara a wtedy si臋 dowiesz.
Bez namys艂u wyj膮艂 10$ i po艂o偶y艂 na stosie. Wtedy to barman wyja艣ni艂, 偶e sprawa jest w zasadzie prosta i trzeba wykona膰 trzy zadania:
1. Wypi膰 duszkiem kufel meksyka艅skiej Tequilli pieprz贸wki, zaprawionej chili bez zrobienia najmniejszego grymasu.
2. Wej艣膰 w ogrodzenie na zapleczu baru, w kt贸rym jest bullterier morderca i wyrwa膰 mu go艂ymi r臋koma obola艂y z膮b, gdy偶 pies szaleje z b贸lu.
3. To ju偶 przyjemno艣膰, nale偶y i艣膰 na pi臋terko i da膰 92-letniej babci orgazm, gdy偶 nigdy go nie mia艂a!
Facet po us艂yszeniu warunk贸w stwierdzi艂 z przek膮sem, 偶e jeszcze nie oszala艂 i ju偶 o nic wi臋cej nie pyta艂. Po wypiciu jednak kilku piw i whisky raptem zawo艂a艂:
- Dawaj ten kufel Tequilli! Po otrzymaniu kufla wypi艂 go duszkiem, zrobi艂 si臋 purpurowo-czerwony na twarzy, 艂zy mu pociek艂y po policzkach, lecz mina mu nie drgn臋艂a. Po kilku minutach, gdy doszed艂 do siebie zapyta艂 be艂kocz膮c, gdzie jest ten pies i chwiejnym krokiem wyszed艂.... W barze zamar艂o, gdy偶 z podw贸rka s艂ycha膰 by艂o przera偶aj膮ce odg艂osy, szczekanie, warczenie, wrzaski, 艂omot i na koniec wycie psa.... I cisza. Kilka os贸b si臋 prze偶egna艂o - no zabi艂 go! W tym to momencie wszed艂 z powrotem do baru.
Ubranie mia艂 w strz臋pach, ca艂y by艂 podrapany i upa膰kany. Rozejrza艂 si臋 przekrwawionym wzrokiem po obecnych i wybe艂kota艂:
- No gdzie jest teraz ta babcia, kt贸r膮 boli z膮b?

M膮偶 rano patrzy w lustro...

M膮偶 rano patrzy w lustro i m贸wi do 偶ony:
- Co sobie pomy艣la艂a艣 wczoraj, jak przyszed艂em pijany do domu z tym si艅cem?
呕ona:
- Jak przyszed艂e艣 to go jeszcze nie mia艂e艣.

Przychodzi baba do lekarza:...

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wszyscy m贸wi膮, 偶e jestem strasznie t臋pa.
- Prosz臋 o wi臋cej szczeg贸艂贸w.
- Znaczy co?!

Kolega do kolegi:...

Kolega do kolegi:
- Wiesz co, moja 偶ona to straszny niechluj.
- Dlaczego?
- W domu ci膮gle brud i smr贸d. Kurze niepowycierane, nieodkurzone od tygodni. Nawet odla膰 si臋 nie mog臋 bo w zlewie pe艂no brudnych naczy艅.

- Chcia艂abym co艣 praktycznego...

- Chcia艂abym co艣 praktycznego do pokoju dziennego - m贸wi kobieta w sklepie z dywanami.
- A ile Pani ma dzieci?
- Sze艣cioro.
- To najpraktyczniejszy by艂by asfalt...

Starsze ma艂偶e艅stwo pojecha艂o...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Policjant wraca z pracy...

Policjant wraca z pracy i ju偶 od progu wo艂a:
- Kochanie, dosta艂em bilety i wieczorem idziemy na "Jezioro 艂ab臋dzie".
Po obiedzie widzi, ze 偶ona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebk臋.
- Po co to?
- No jak to, idziemy na "Jezioro 艂ab臋dzie", to dla ptak贸w.
- Oj ty g艂upia, to taki balet, tancerki znaczy si臋 ta艅cz膮.
- Patrzcie go, jaki m膮dry si臋 znalaz艂. A jak szlimy na "Wesele" Wyspia艅skiego, to kto wzi膮艂 p贸艂 litra?

Spotyka si臋 dw贸ch kumpli. ...

Spotyka si臋 dw贸ch kumpli.
Jeden pyta drugiego:
- kto Ci podbi艂 oko?
- 偶ona kurczakiem.
- jak to?
- normalnie, ona schyli艂a si臋 do lod贸wki po kurczaka a ja j膮 od ty艂u.
- to ona nie lubi od ty艂u?
- lubi, ale nie w Tesco.