Kole艣 z domu wariat贸w...

Kole艣 z domu wariat贸w pyta przez okno farmera:
- Co robisz?
- Nawo偶臋 truskawki.
Nast臋pnego ranka:
- Co robisz? - pyta wariat.
- M贸wi艂em, nawo偶臋 truskawki.
Kolejnego dnia:
- Co robisz?
- Posypuj臋 krowim g贸wnem truskawki!!!
- A ja cukrem, chyba faktycznie co艣 ze mn膮 nie tak...

W po艣redniaku urz臋dnik...

W po艣redniaku urz臋dnik pyta m艂od膮 dziewczyn臋:
- Gdzie pani do tej pory pracowa艂a?
- W barze.
- A na jakim stanowisku?
- By艂am pomywaczk膮. Wydawa艂am dla sto艂贸wki czyste naczynia i
sztu膰ce.
- A dlaczego pani zrezygnowa艂a?
- Bo po tygodniu sko艅czy艂y si臋 czyste naczynia i sztu膰ce.

Trzy kole偶anki z biura...

Trzy kole偶anki z biura przychodz膮 w odwiedziny do czwartej, le偶膮cej w szpitalu.
- I co, dajecie sobie rad臋 beze mnie? - pyta chora.
- Podzieli艂y艣my Twoj膮 robot臋 i jako艣 leci. Zosia robi na drutach, Jola parzy kaw臋, a ja zabawiam szefa

- 艢wiatem rz膮dzi mi艂o艣膰....

- 艢wiatem rz膮dzi mi艂o艣膰. Ja na przyk艂ad kocham wypi膰.

Zebra艂 w贸dz india艅ski...

Zebra艂 w贸dz india艅ski 鈥濻iedz膮cy Pies鈥 ca艂e swoje wielkie plemi臋 na narad臋 wojenn膮:
- Czerwonosk贸rzy! Czy jeste艣my wielkim narodem?
- Taaaaaaaak!
- To dlaczego nie mamy w艂asnej rakiety z 艂adunkiem nuklearnym?
- .... Zbudujemy?
- Zbudujemy!
- Huuuuraaaa!
艢cieli wi臋c tomahawkami najwi臋ksz膮 sekwoj臋 w okolicy, wydr膮偶yli j膮 w trudzie i znoju; wed艂ug starej, india艅skiej receptury wyprodukowali proch, napchali go do wydr膮偶onego pnia, zapletli lin臋 z lian i jako lont wyprowadzili na zewn膮trz rakiety.
- A gdzie j膮 wystrzelimy?
- Na Erewa艅!
- A dlaczego na Erewa艅?
- Bo to jedyne miasto, jakie znamy!
Napisali na rakiecie: 鈥濶a Erewa艅鈥, zbili si臋 w gromad臋 i podpalili lont.
Jak nie hukn臋艂o! Prawdziwy Armagedon: dom, sw膮d, wszystkich rozrzuci艂o w promieniu kilkunastu metr贸w....
W贸dz bez nogi, bez r臋ki, podnosi g艂ow臋, otrzepuje si臋 z kurzu i m贸wi:
- Ja pie****臋! Wyobra偶acie sobie, co si臋 dzieje w Erewaniu?

Przyjezdza Murzyn. Na...

Przyjezdza Murzyn. Na wakacje. Ze studiow z Warszawy. Do ojczyzny, stolicy Konga, Brazaville.
- Jak tam w tej Rzeczypospolitej Polskiej, M'Benga? - pyta ojciec.
- Dobrze.
- Poziom nauki zblizony do tego w Oxfordzie, gdzie poglebia swa wiedze twoj brat, M'Banga?
- Wiekszy.
- A czy biale kobiety sa nadal takie piekne, jak w latach 70., gdy ja tam pobieralem nauki?
- Oczywiscie.
- A co sadzisz o polskiej zimie?
- Ta zielona to jeszcze moze byc, ale tej bialej drugi raz moge nie przezyc.

Rozmawia dw贸ch nastolatk贸w: ...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

... By艂e艣 grzeczny? Nie...

... By艂e艣 grzeczny? Nie krad艂e艣? - pyta si臋 艣wi臋ty miko艂aj.
- Nic nie krad艂em, by艂em grzeczny - odpowiada dziecko.
To si臋 naucz bo ja ci wiecznie prezent贸w nie b臋d臋 przynosi艂!

Pogodny wiecz贸r, zach贸d...

Pogodny wiecz贸r, zach贸d s艂o艅ca, po jeziorze p艂ywaj膮 艂ab臋dzie, a brzegiem przechadzaj膮 si臋 panna Hania i pan Stasio.
-Och, Stasiu - wzdycha ona. - Ja to bym chcia艂a, 偶eby艣my si臋 tak ca艂e 偶ycie kochali jak te dwa 艂ab臋dzie: dzi贸bek w dzi贸bek, skrzyde艂ko w skrzyde艂ko...
-Czy艣 ty ca艂kiem oszala艂a? Ca艂e 偶ycie kocha膰 si臋 z ty艂kiem w zimnej wodzie?!