Stara babcia idzie do...

Stara babcia idzie do apteki.
- Chcia艂a bym sobie jeszcze troch臋 pofiglowa膰 z m臋偶em. Znajdzie si臋 co艣? - m贸wi do sprzedawcy.
- Tak, tu ma pani 2 opakowania jedno z czerwonymi tabletkami jest dla pani, a drugie z niebieskimi dla m臋偶a. Prosz臋 za偶y膰 po 1 tabletce - m贸wi sprzedawca.
Babcia ucieszona wraca do domu. My艣li sobie, 偶e 1 tabletka mo偶e nie wystarczy膰 wi臋c wzi臋艂a ca艂膮 gar艣膰 tabletek. M臋偶owi da艂a czerwone, a sama wzi臋艂a niebieskie.
Babcie tak usztywni艂o, 偶e przez miesi膮c nie mog艂a si臋 ruszy膰, a m臋偶owi pootwiera艂y si臋 rany z 2 wojny 艣wiatowej.

Wybra艂 si臋 facet na wycieczk臋...

Wybra艂 si臋 facet na wycieczk臋 po Polsce. W jednym z miast wszed艂 do sklepu w celu kupienia jakiej艣 ciekawej suweniry. Sklepik by艂 ma艂y, ale mie艣ci艂o si臋 w nim chyba wszystko - od poczt贸wek, przez doniczki i antyki, a偶 po magiczne kamienie. Facet si臋 rozgl膮da, nie mo偶e si臋 na nic zdecydowa膰. Lecz nagle jego wzrok pad艂 na drewnian膮 figurk臋 kota i patrzy na cen臋 - Figurka kota 10z艂, Historia kota - 1000z艂. Facet, nie namy艣laj膮c si臋 d艂ugo, wzi膮艂 figurk臋 i podszed艂 do lady. Stary subiekt zapyta艂:
- Z histori膮 czy bez?
- Daj se pan spok贸j, bior臋 kota i wychodz臋.
Stary u艣miechn膮艂 si臋 pod nosem:
- Tak pan teraz m贸wi... I tak pan przyjdzie po histori臋...
Facet nie powiedzia艂 ju偶 nic, tylko pomy艣la艂, jak mo偶na by膰 tak poj***nym i p艂aci膰 1000z艂 za jak膮艣 tam histori臋 kota. Zap艂aci艂, podzi臋kowa艂 i wyszed艂. I nagle zacz臋艂y si臋 dzia膰 dziwne rzeczy. Id膮c z figurk膮 w torbie, us艂ysza艂 miauczenie kot贸w. Potem zobaczy艂, 偶e idzie za nim jaki艣 kot. Potem nast臋pny. I nast臋pny. I jeszcze inny. Z ka偶dego zakamarka wy艂ania艂y si臋 koty i sz艂y za facetem, kt贸ry kupi艂 figurk臋 kota. Kole艣 troch臋 si臋 przestraszy艂 i zacz膮艂 ucieka膰. Koty za nim. Przyspieszy艂. Koty za nim. Zwolni艂. Koty te偶 zwolni艂y. Stan膮艂. I wok贸艂 niego stan臋艂o kilkaset kot贸w.
No k***a, co jest?! O co w tym chodzi?!
Niewiele my艣l膮c, facet wyci膮gn膮艂 z torby t臋 figurk臋 i wrzuci艂 j膮 do rzeki. Wszystkie koty skoczy艂y te偶 do wody i wszystkie si臋 utopi艂y. Facet wytrzeszczy艂 oczy ze zdumienia. Chwil臋 sta艂 jak wryty, ale nagle pogna艂 w stron臋 sklepiku, w kt贸rym by艂 wcze艣niej. Wpada zdyszany do 艣rodka, a stary subiekt zacz膮艂 rechota膰.
- Heheheh ehehheh, wiedzia艂em, 偶e pan przyjdzie po histori臋...
- Panie! - przerwa艂 facet. - j***膰 t臋 histori臋!!! Ma pan mo偶e figurk臋 cygana?

M膮偶 wraca z pracy wcze艣niej...

M膮偶 wraca z pracy wcze艣niej ni偶 zwykle i zastaje 偶on臋 le偶膮c膮 w po艣cieli.
- Co si臋 sta艂o, kochanie?
- 殴le si臋 czuj臋, wi臋c po艂o偶y艂am si臋 do 艂贸偶ka.
- To dlaczego le偶ysz naga? Poczekaj, zaraz wyjm臋 z szafy twoj膮 koszul臋 nocn膮.
- Tylko nie z szafy, tam straszy!
M膮偶 otwiera szaf臋 i widzi go艂ego s膮siada.
- No wiesz, Stefan? Nigdy bym si臋 po tobie tego nie spodziewa艂. 呕ona chora, a ty j膮 jeszcze straszysz!

Kominiarz puka do drzwi....

Kominiarz puka do drzwi. Otwiera stara babcia w d艂ugiej, czarnej sukni.
Przygl膮da si臋 zalotnie kominiarzowi i rozchyla bardziej dekolt. Na jej
pomarszczonej, oklapni臋tej piersi ma wytatuowan膮 偶ab臋 i pyta kominiarza:
- Je偶eli zgadniesz co to jest, mo偶esz p贸j艣膰 ze mna do 艂贸偶ka.
Kominiarz w panice:
- S艂o艅, to jest s艂o艅!
Babcia:
- No OK, ta odpowied藕 mie艣ci si臋 jeszcze w granicach tolerancji...

Lasem idzie brudny, ha艂a艣liwie...

Lasem idzie brudny, ha艂a艣liwie i chamsko zachowuj膮cy si臋 dzik. Po drodze depcze wszystkie kwiatki, kopie napotkane zwierz臋ta. Wreszcie trafi艂 na polank臋. Na 艣rodku polanki stoi 艂adniutki, czy艣ciutki domek. Dzik wchodzi na werand臋, racicami bezczelnie wali w drzwi. Otwiera mu Mama Kubusia Puchatka. Dzik na to zacharcza艂:
- Jest Kubu艣?
- Nie ma. Ale mo偶e co艣 mu przekaza膰?
- To prosz臋 mu powiedzie膰, 偶e prosiaczek wyszed艂 z wojska...

W 2100 roku le偶膮 nad...

W 2100 roku le偶膮 nad brzegiem rzeki trzy krokodyle.
- Kiedy艣 byli艣my zielonego koloru - wspomina pierwszy.
- I umieli艣my p艂ywa膰 - dorzuca drugi.
- Starczy - otrz膮sn膮艂 si臋 ze wspomnie艅 trzeci. Lecimy zbiera膰 mi贸d.

Czterosilnikowy samolot...

Czterosilnikowy samolot leci do Gda艅ska, a偶 tu nagle zepsu艂 si臋 jeden silnik, odzywa si臋 pilot statku powietrznego:
- Prosz臋 pa艅stwa w naszym czterosilnikowym samolocie jeden si臋 zepsu艂, ale prosz臋 si臋 o nic nie martwi膰 i zachowa膰 spok贸j, gdy偶 nic si臋 nie dzieje z艂ego, jedynie nasz przylot b臋dzie op贸藕niony o godzin臋.
Lec膮 dalej, za chwil臋 2 silnik si臋 spali艂, na to wybrzmiewa g艂os pilota z g艂o艣nik贸w:
- Prosz臋 pa艅stwa w naszym czterosilnikowym samolocie drugi silnik zgas艂, ale prosz臋 by膰 spokojnym, dotrzemy do Gda艅ska 2 godziny p贸藕niej.
Lec膮 dalej.
Za jaki艣 czas 3 silnik wysiad艂, odzywa si臋 g艂os pilota:
- Prosz臋 pa艅stwa w naszym czterosilnikowym samolocie sp艂on膮艂 trzeci silnik, ale wszystko jest pod kontrol膮, b臋dziemy mieli op贸藕nienie trzy godziny.
Na to odzywa si臋 pijany jegomo艣膰:
- zaraz kurde czwarty wysi膮dzie i b臋dziemy tak lata膰 i lata膰.

Na targu:...

Na targu:
- Po ile te jajka?
- Po 30 groszy, a te nadbite po 25 groszy.
- To prosz臋 mi nadbi膰 do s艂oika dwadzie艣cia jajek.

Spotyka si臋 dw贸ch m臋偶czyzn...

Spotyka si臋 dw贸ch m臋偶czyzn po pi臋膰dziesi膮tce i jeden pyta drugiego:
-Stasiek ile by艣 zap艂aci艂 za moj膮 偶on臋?
-Nic.
-OK, sprzedana

Wycieczka...

Wycieczka
- Zabieram ci臋, kochana 偶ono, na wycieczk臋!
- Nie pojad臋, bo nie mam co na siebie w艂o偶y膰.
- Po pierwsze, to jest wycieczka piesza, po drugie w艂o偶ysz m贸j plecak..