#it
emu
psy
syn

Kowalski jak zwykle przyszedł...

Kowalski jak zwykle przyszedł spóźniony do pracy i zbiera standardowy ochrzan od szefa:
- Był pan w wojsku, Kowalski?
- Byłem.
- I co tam panu mówił sierżant jak się pan spóźniał?!
- Nic szczególnego... "Dzień dobry, panie majorze"...

W stołówce berlińskiego...

W stołówce berlińskiego bunkra ustawiła się długa kolejka po kiełbasę.
Nagle spr─Ö┼╝ystym krokiem wszed┼é Stirlitz, omin─ů┼é wszystkich i kupi┼é od razu trzy kilogramy.
- Ale z niego cham! - sykn─ů┼é Bormann do M├╝llera.
Oni jednak nie wiedzieli, ze Bohater├│w Zwi─ůzku Sowieckiego
kolejka nie obowi─ůzuje.

Inne

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Dw├│ch kompletnie zalanych...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Panie doktorze, co...

- Panie doktorze, co dziennie rano oddaje mocz o 5 rano. - W pana wieku to bardzo dobrze. - Ale ja si─Ö budz─Ö o 7

Regulamin armii szkockiej...

Regulamin armii szkockiej nie m├│wi nic o czo┼éganiu si─Ö. Przede wszystkim, honor i duma szkockiego ┼╝o┼énierza nie pozwol─ů mu si─Ö ukry─ç przed obliczem niebezpiecze┼ästwa lub uderza─ç skrycie.
Po drugie - pr├│bowali┼Ťcie si─Ö czo┼éga─ç w sp├│dnicy?

Był sobie Pan, którego...

By┼é sobie Pan, kt├│rego od jakiego┼Ť czasu strasznie bola┼éa g┼éowa. Na pocz─ůtku wytrzymywa┼é, jecha┼é na tabletkach, ale po jakim┼Ť czasie ju┼╝ nie m├│g┼é. Poszed┼é do lekarza. Ten go zbada┼é, obejrza┼é i m├│wi:
- No c├│┼╝, wiem jak pana wyleczy─ç, ale b─Ödzie to wymaga┼éo usuni─Öcia jader. Ma pan bardzo rzadki przypadek naciskania j─ůder na podstaw─Ö kr─Ögos┼éupa. Nacisk powoduje b├│l g┼éowy. Jednym sposobem przyniesienia panu ulgi jest usuniecie jader. Co pan na to?
Pan zblad┼é i my┼Ťli. Jak to b─Ödzie bez jader no i w og├│le... Jednak doszed┼é do wniosku, ┼╝e z takim b├│lem g┼éowy to nie da rady ┼╝y─ç i postanowi┼é "i┼Ť─ç pod n├│┼╝".
Mija kilka dni po zabiegu, głowa już nie boli.
Jednak czul, ┼╝e bezpowrotnie straci┼é co┼Ť wa┼╝nego...
Postanowił sobie to, przynajmniej tymczasowo, zrekompensować nowym ciuchem.
Wchodzi do sklepu i m├│wi:
- Chce nowy garnitur!
Sprzedawca zmierzył go wzrokiem i mówi:
- Rozmiar 44?
- Tak, sk─ůd pan wiedzia┼é?
- To moja praca...
Pan przymierzył, pasuje idealnie!
- Mo┼╝e do tego nowa koszula?
- Niech b─Ödzie.
- Rozmiar 37?
- Tak, sk─ůd pan wiedzia┼é?
- To moja praca...
Go┼Ťciu za┼éo┼╝y┼é koszule, le┼╝y jak ula┼é.
- To mo┼╝e jeszcze nowe buty?
- A niech b─Öd─ů nowe buty.
- Rozmiar 8,5?
- Tak, sk─ůd pan wiedzia┼é?
- To moja praca...
Pan przymierza buty, s─ů idealnie dopasowane.
- No to mo┼╝e nowe slipki?
Chwila wahania...
- Jasne, przecie┼╝ przydadz─ů mi si─Ö nowe slipki.
- Rozmiar 36?
- Ostatnio nosiłem 34...
- Nie m├│g┼é pan nosi─ç 34. Powodowa┼éyby ucisk j─ůder na podstaw─Ö kr─Ögos┼éupa i mia┼éby pan cholerny b├│l g┼éowy...

Rodzina z biednej Afrykańskiej...

Rodzina z biednej Afryka┼äskiej wioski wygra┼éa pobyt w luksusowym hotelu. Matka idzie do recepcji a ojciec z synem stoj─ů przed wind─ů. W pewnej chwili drzwi windy sie otwieraj─ů.
-Co to jest tato?-pyta syn.
-Nie mam poj─Öcia-m├│wi ojciec.-Ale post├│jmy tu i popatrzmy co sie stanie.
Do windy wsiada staruszka z garbem na plecach i jedzie do g├│ry. Niebawem winda zje┼╝d┼╝a na d├│┼é i wychodzi z niej pi─Ökna m┼éoda kobieta. Ojciec i syn patrz─ů na to z przej─Öciem. M─Ö┼╝czyzna m├│wi:
-Synku lec po mame. Musimy j─ů tam wsadzic.