#it
emu
psy
syn

Ksi─ůdz na religii pyta...

Ksi─ůdz na religii pyta dzieci:
- Jakimi słowami Bóg ustanowił sakrament małżeństwa?
Uczeń bez wahania:
- "Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę", Księga Rodzaju 3,15

Przychodzi ┼╝ona do domu...

Przychodzi ┼╝ona do domu i widzi m─Ö┼╝a le┼╝─ůcego w kuchni na stole, zupe┼énie nagiego, obsypanego m─ůk─ů...
- Co się stało??? Pyta mocno zaniepokojona
- Przecie┼╝ kaza┼éa┼Ť mi ukr─Öci─ç ciasto na jajach...

Do nieba trafili jednocze┼Ťnie:...

Do nieba trafili jednocze┼Ťnie: Robert DeNiro, Robert Redford i nasz Zbigniew Wodecki.
Św. Piotr kazał im poczekać na instrukcje w poczekalni.
Nagle "z g├│ry" s┼éysz─ů g┼éos:
- Robercie DeNiro, id┼║ do pokoju 38.
DeNiro posłusznie idzie do wyznaczonego pokoju, patrzy, a tam na łóżku siedzi strasznie brzydka kobieta. "Z góry" znowu odzywa się głos:
- Robercie DeNiro, za twoje grzechy i rozpustne ┼╝ycie, wieczno┼Ť─ç sp─Ödzisz w pokoju 38!
I drzwi się zatrzasnęły.
W poczekalni odzywa się głos "z góry".
- Robercie Redford, id┼║ do pokoju 36.
Redford posłusznie idzie do wyznaczonego pokoju, patrzy, a tam na łóżku siedzi jeszcze paskudniejsza stara kobieta. "Z góry" znowu odzywa się głos:
- Robercie Redford, za twoje grzechy i rozpustne ┼╝ycie, wieczno┼Ť─ç sp─Ödzisz w pokoju 36!
I drzwi się zatrzasnęły.
W końcu głos zwraca się do Wodeckiego
- Zbigniewie Wodecki, id┼║ do pokoju 37.
Wodecki posłusznie idzie do wyznaczonego pokoju, patrzy, a tam na łóżku siedzi przepiękna dziewczyna - Claudia Shiffer we własnej osobie!
Wodecki u┼Ťmiechn─ů┼é si─Ö w duchu i tylko czeka na to co powie g┼éos.

Wtem głos się odzywa:
- Claudio Shiffer, za twoje grzechy...

Powracaj─ůcego p├│┼║nym...

Powracaj─ůcego p├│┼║nym wieczorem do domu m─Ö┼╝a wita ┼╝ona z wa┼ékiem.
- Ty łajdaku, masz na twarzy szminkę!
- To nie szminka, to krew. Potr─ůci┼é mnie samoch├│d.
- No! Masz szcz─Ö┼Ťcie.

W samolocie leci ksi─ůdz,...

W samolocie leci ksi─ůdz, siostra zakonna i oczywi┼Ťcie pilot. Nagle, z niewiadomych przyczyn samolot zaczyna si─Ö pali─ç, wiec pilot g┼éo┼Ťno wola:
- Zakładamy spadochrony i skaczemy!
Tak tez wszyscy zrobili. Jako ze kobiety zazwyczaj puszczane s─ů przodem, dali siostrze zakonnej pierwsze┼ästwo. Ta jednak, gdy ju┼╝ prawie skaka┼éa, zapar┼éa si─Ö o drzwi i ani rusz. Widz─ůc to, pilot pyta ksi─Ödza:
- Popchniemy j─ů?
Na co ksi─ůdz, nerwowo spogl─ůdaj─ůc na zegarek odpowiada:
- A zd─ů┼╝ymy jeszcze?

- Ci─ůgle obiecujesz mi...

- Ci─ůgle obiecujesz mi prezenty - m├│wi ona - ale jeszcze nigdy niczego mi nie kupi┼ée┼Ť.
- Poprawie si─Ö kochanie...Ju┼╝ nigdy niczego nie b─Öd─Ö ci obiecywa.

Odnaleziono manuskrypt...

Odnaleziono manuskrypt ┼Ťwiadcz─ůcy o tym, ┼╝e Ewa jest pramatk─ů wszystkich kobiet. S┼éowa wypowiedziane tu┼╝ po wygnaniu z raju brzmi─ů: Jab┼éek ci si─Ö zachcia┼éo, ob┼╝artuchu jeden, to wszystko twoja wina! ┼╗e te┼╝ mnie B├│g takim g┼éupim ch┼éopem pokara┼é.

Pewna para ┼Ťwie┼╝o po...

Pewna para ┼Ťwie┼╝o po ┼Ťlubie.
M─ů┼╝ w ┼╝onie zakochany nabra┼é ochoty na spotkanie z kumplami w ich ulubionym barze.
- Kochanie wychodzę, ale wrócę niedługo.
- A dok─ůd idziesz misiaczku?
- Id─Ö do baru ┼Ťlicznotko, mam ochot─Ö na ma┼ée piwko.
- Chcesz piwko ukochany? - ┼╝ona otwiera lod├│wk─Ö i prezentuje mu 10 r├│┼╝nych gatunk├│w piw.
M─ů┼╝ zaskoczony - tak tak cukiereczku, ale w barze, no wiesz, te kufle..
- Chcesz schłodzony kufel? Nie ma problemu. Proszę.
M─ů┼╝ blady z wra┼╝enia nie daje za wygran─ů;
- No tak skarbie, ale wiesz w barach maj─ů takie ┼Ťwietne przystawki, nie b─Öd─Ö d┼éugo obiecuj─Ö.
- Masz ochot─Ö na przystawki nied┼║wiadku? - ┼╝ona wyci─ůga s┼éone paluszki, chipsy, orzeszki.
- Ale kochanie... w barze .. wiesz.. te męskie gadki, przekleństwa, niewyszukany język..
- Chcesz przekle┼ästw moje ciasteczko? - zatem pij to k**ewskie piwo, z jeba*ego kufla, ┼╝ryj pier**lone przystawki Jeste┼Ť teraz do h.. ci─Ö┼╝kiego ┼╝onaty i nigdzie k***a nie wyjdziesz! Poj─ů┼ée┼Ť skur**synu?

Jedzie polskie małżeństwo...

Jedzie polskie ma┼é┼╝e┼ästwo angielskim poci─ůgiem. Na przeciwko siedzi zas┼éoni─Öty gazet─ů zaczytany Anglik. M─ů┼╝ nagle si─Öga po kanapk─Ö, bo zg┼éodnia┼é, ale tr─ůca go ┼╝ona i m├│wi:
- To niekulturalnie tak. Mo┼╝e zapytaj go, czy chce te┼╝ kanapk─Ö.
M─ů┼╝ zapuka┼é w kolano Anglika. Ten wychyla si─Ö zza gazety:
- A sandwich? - pyta ma┼╝.
- No, thanks - m├│wi Anglik.
M─ů┼╝ zjad┼é kanapk─Ö, chce popi─ç herbat─ů, ale ┼╝ona znowu m├│wi do niego:
- S┼éuchaj, jest pi─ůta. Oni maja teraz czas na herbat─Ö, mo┼╝e go pocz─Östujemy?
Dobra. M─ů┼╝ znowu zaczepia Anglika:
- A cup of tea?
- No thanks - odmawia Anglik.
┼╗ona jednak kombinuje dalej:
- Ja wiem. My si─Ö nie przedstawili┼Ťmy, to bardzo niekulturalne.
M─ů┼╝ westchn─ů┼é, ale zn├│w zaczepia Anglika. Ten wychyla si─Ö zza gazety... M─ů┼╝ zaczyna przedstawia─ç ┼╝on─Ö:
- My wife...
- No thanks - przerywa mu Anglik.

- Kinga, przy┼Ťni┼éa┼Ť mi...

- Kinga, przy┼Ťni┼éa┼Ť mi si─Ö dzi┼Ť w nocy...
- Nie martw, si─Ö, to si─Ö spierze!