Kowalski widzi swoją żonę wychodzącą z salonu kosmetycznego. Wzdycha: - No cóż... Zrobili co mogli...
Żona do męża: - Ok, mów po dobroci jak było, bo jak sama sobie wymyśle to dopiero będziesz miał przechlapane.
- Kto ci podbił oko? - Wyciągałem dziewczynę z wody... - I ona cię tak urządziła? - Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki...