Lasem idzie brudny, ha艂a艣liwie...

Lasem idzie brudny, ha艂a艣liwie i chamsko zachowuj膮cy si臋 dzik. Po drodze depcze wszystkie kwiatki, kopie napotkane zwierz臋ta. Wreszcie trafi艂 na polank臋. Na 艣rodku polanki stoi 艂adniutki, czy艣ciutki domek. Dzik wchodzi na werand臋, racicami bezczelnie wali w drzwi. Otwiera mu Mama Kubusia Puchatka. Dzik na to zacharcza艂:
- Jest Kubu艣?
- Nie ma. Ale mo偶e co艣 mu przekaza膰?
- To prosz臋 mu powiedzie膰, 偶e prosiaczek wyszed艂 z wojska...

Supermarket. Stoj膮ca...

Supermarket. Stoj膮ca przy dziale kosmetycznym hostessa z u艣miechem zachwala przechodz膮cemu facetowi towar:
- Polecam nowy model szczoteczki do z臋b贸w "Oral-be", kt贸ra myje z臋by nawet w trudno dost臋pnych miejscach.
Facet:
- Ja nie mam z臋b贸w w trudno dost臋pnych miejscach.

Pewien 呕yd s艂yn膮艂 ze...

Pewien 呕yd s艂yn膮艂 ze sknerstwa. O艣ci膮 w oku by艂y mu wysokie rachunki za gaz i pr膮d. Zap艂aci艂 wi臋c pewnemu szemranemu fachowcowi z Nalewek, aby ten nauczy艂 go cofa膰 liczniki.
Umiej臋tno艣膰 ta wielce go ucieszy艂a, mo偶na nawet powiedzie膰, 偶e sta艂a si臋 jego nowym hobby.
Przyszed艂 wreszcie ten d艂ugo przez 呕yda oczekiwany dzie艅, kiedy pojawi艂 si臋 fachowiec z elektrociep艂owni w celu odczytania licznik贸w. Spisa艂, sprawdzi艂 wszystko dwa razy i powiedzia艂 ze z艂ym b艂yskiem w oku:
- Gratuluje panie Rozencwajg, jeste艣my panu winni 927 z艂 i 36 groszy...

Nauczycielka daje klasie...

Nauczycielka daje klasie zadanie:
-u艂贸偶cie zdanie zawieraj膮ce s艂owo ANANAS.
Pierwsza zg艂asza si臋 Ma艂gosia:
-Ananas jest zdrowym owocem.
P贸藕niej zg艂asza si臋 Pawe艂:
-Ananas ro艣nie na palmach.
Teraz ty Jasiu m贸wi nauczycielka.
A Jasiu na to:
-Basia pu艣ci艂a b膮ka A NA NAS leci smr贸d.

Do ksi臋garni wchodzi...

Do ksi臋garni wchodzi kobieta w 偶a艂obie, trzymaj膮c w r臋ku ksi膮偶k臋 鈥濭rzyby wok贸艂 nas鈥. Ksi臋garz 艣ciska jej r臋k臋:
- Szczere wyrazy wsp贸艂czucia, wydawnictwo ju偶 poprawi艂o te b艂臋dy!

Nad wiosennym stawem...

Nad wiosennym stawem rozsiada si臋 w臋dkarz i usi艂uje co艣 z艂owi膰. Mija godzina, dwie, trzy, a tu nic! Naraz nad wod膮 staje dwunastolatek, zarzuca w臋dk臋 i wyci膮ga ryb臋 za ryb膮. W艣ciek艂y coraz bardziej w臋dkarz nie wytrzymuje i wo艂a:
鈥 A lekcje, smarkaczu, ju偶 odrobi艂e艣?!

- Nie moge juz d艂u偶ej...

- Nie moge juz d艂u偶ej wytrzyma膰 w tym zaduchu. S膮siad hoduje kr贸liki we wsp贸lnej kuchni..
- To niech pan otworzy okna na o艣cie偶.
- No wie pan, zeby mi sie porozlatywa艂y moje kurcz臋ta?

G贸ralskie wesele - oczywi艣cie...

G贸ralskie wesele - oczywi艣cie jak to bywa na weselu wszyscy si臋 pobili, ci臋偶ka masakra, sprawa w s膮dzie... Zeznaje dru偶ba:
- Ta艅cz臋 sobie z panna m艂od膮, a偶 tu nagle m艂ody przeskakuje przez st贸艂 i lu!!! jej kopa mi臋dzy nogi...
S臋dzia:
- To musia艂o zabole膰..
- Zabole膰?! Trzy palce mi z艂ama艂!!!

Kimaj膮 trzy nietoperze...

Kimaj膮 trzy nietoperze w jaskini - ma艂y, wi臋kszy i najwi臋kszy skurczybyk.
Najwiekszy si臋 budzi i przemawia:
-AgrghArgh!!! Ale jestem k***a g艂odny.
Zerwa艂 si臋 i polecia艂. Wr贸ci艂 po trzech dniach z ca艂膮 mord膮 we krwi.
- Pami臋tacie t臋 wioch臋 zza siedmiu rzek, siedmiu las贸w ? Pami臋tacie !? To zapomnijcie.
Powiedzia艂 i uderzy艂 w kim臋. Nagle podrywa si臋 drugi i oznajmia:
-AgrghArgh!!! Ale jestem k***a g艂odny.
Zerwa艂 si臋 i polecia艂. Wr贸ci艂 po trzech godzinach z ca艂膮 mord膮 we krwi.
- Pami臋tacie to stado nieopodal pobliskiej wioski ? Pami臋tacie !? To zapomnijcie.
Powiedzia艂 i uderzy艂 w kim臋. Nagle podrywa si臋 najmniejszy i oznajmia piskliwie:
-AgrghArgh!!! Ale jestem k***a g艂odny.
Zerwa艂 si臋 i polecia艂. Nie min臋艂y trzy sekundy i pojawi艂 si臋 z powrotem z ca艂膮 mord膮 we krwi.
- Pami臋tacie to drzewo za rogiem ? Pami臋tacie !? A ja k***a zapomnia艂em!!