Mamoooo... czy wszystkie...

Mamoooo... czy wszystkie anio艂y lataj膮?
- Oczywi艣cie, kochanie.
- A dlaczego pani Ola nie fruwa?
- Bo pani Ola to nasza pomoc domowa, a nie anio艂.
- A, ja s艂ysza艂am jak tatu艣 m贸wi艂 do niej "m贸j aniele".
- Tak!?? Chyba masz racj臋, zaraz zobaczysz jak pofrunie!!!!

Kumpel do kumpla: - Wygra艂em...

Kumpel do kumpla: - Wygra艂em milion z艂otych w totka! - Gratulacje! A co na to twoja 偶ona? - Odebra艂o jej mow臋! - Zazdroszcz臋 ci. Tyle szcz臋艣cia na raz...

Przychodzi m艂ode ma艂偶e艅stwo...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

- Czy to prawda, 偶e 偶ona...

- Czy to prawda, 偶e 偶ona ci臋 opu艣ci艂a?
- Ale偶 sk膮d! Zawsze ko艅czy si臋 na obietnicach...

Jolka zwierza si臋 przyjaci贸艂ce...

Jolka zwierza si臋 przyjaci贸艂ce, 偶e dosta艂a od kochanka z艂oty pier艣cionek.
Rzek艂a przy tym, 偶e boi si臋 go nosi膰 bo jej m膮偶 jest okropnie zazdrosny, a opr贸cz tego jest okropnie wielki, silny i na dodatek strasznie g艂upi.
Kole偶anka radzi:
- Id藕 na spacer z psem i z nim i udawaj 偶e znalaz艂a艣 pier艣cionek na 艣cie偶ce
I tak si臋 sta艂o. Pani Jola z m臋偶em spaceruje w parku, wtem si臋 schyla, podnosi co艣 male艅kiego.
- Kochanie, zobacz jaki 艣liczny pier艣cionek znalaz艂am! Nawet jest z kamyczkiem. I pasuje na m贸j paluszek!!!
M膮偶 spogl膮da z zazdro艣ci膮:
- k***a, ty Jolka to masz zawsze szcz臋艣cie... ja te偶 wczoraj znalaz艂em Zaje****e bokserki w naszym 艂贸偶ku..... ale by艂y za ma艂e

呕ona m贸wi do m臋偶a lekko...

呕ona m贸wi do m臋偶a lekko poirytowana jego niezaradno艣ci膮 偶yciow膮:
鈥 Bo偶e, jaka ty jeste艣 pierdo艂a, jeste艣 straszn膮 pierdo艂膮! Jeste艣 tak膮 pierdo艂膮, 偶e w konkursie na najwi臋ksz膮 pierdo艂臋 na 艣wiecie zaj膮艂by艣 drugie miejsce.
鈥 Dlaczego drugie? 鈥 pyta m膮偶.
鈥 Bo taka jeste艣 pierdo艂a! 鈥 odpowiada 偶ona.

Ma艂偶e艅stwo wybra艂o si臋...

Ma艂偶e艅stwo wybra艂o si臋 na wczasy. Po drodze zatrzymali si臋 na noc w hotelu.
Rano poprosili o rachunek za dob臋 hotelow膮. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, 偶e rachunek opiewa na zawrotn膮 sum臋 3000 z艂.
- Dlaczego tak du偶o? Przecie偶 sp臋dzili艣my tu tylko kilka godzin! - pyta m膮偶.
- To jest standardowa stawka za nocleg - odpowiada recepcjonista.
Ma艂偶e艅stwo za偶膮da艂o spotkania z dyrektorem, kt贸ry spokojnie wys艂ucha艂 za偶ale艅 i stwierdzi艂:
- Prosz臋 pa艅stwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposa偶ony w kilka basen贸w, wielk膮 sal臋 konferencyjn膮, saun臋 i solarium. Wszystko to by艂o do pa艅stwa dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystali艣my!
- Ale mogli pa艅stwo! I za to trzeba zap艂aci膰.
M臋偶czyzna wyci膮ga wreszcie z portfela 300 z艂otych i wr臋cza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 z艂.
- Zgadza si臋.
- Obci膮偶y艂em pa艅stwa rachunkiem opiewaj膮cym na 3000 z艂.
- Pozosta艂e 2700 z艂 to rachunek dla pana za przespanie si臋 z moj膮 偶on膮 - m贸wi m臋偶czyzna.
- Ale ja nie spa艂em z pana 偶on膮! - krzyczy dyrektor.
- C贸偶, by艂a do pana dyspozycji.

M贸wi m膮偶 do swojej ma艂偶onki:...

M贸wi m膮偶 do swojej ma艂偶onki:
- Krysiu, chc臋 si臋 z tob膮 rozwie艣膰.
- Nic z tego, Zenek, wdow膮 mnie wzi膮艂e艣 i wdow膮 zostawisz - odpowiada kobieta.

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu my艣liwskiego i prosi o lunet臋 do karabinu. Sprzedawca si臋ga po najdro偶szy model i m贸wi:
- Ten celownik jest tak dobry, 偶e st膮d zobaczy pan m贸j dom na wzg贸rzu.
Po chwili obserwacji klient zaczyna si臋 艣mia膰.
- Z czego pan si臋 艣mieje? - pyta sprzedawca.
- Widz臋 go艂ego m臋偶czyzn臋 i go艂膮 kobiet臋, kt贸rzy biegaj膮 dooko艂a domu.
Sprzedawca bierze celownik, montuje go do strzelby, si臋ga po dwa naboje i sk艂ada propozycj臋:
- Dostanie pan ode mnie ten celownik wraz ze strzelb膮 za darmo, je偶eli strzeli pan mojej 偶onie w g艂ow臋, a jej kochankowi w przyrodzenie.
Facet jeszcze raz patrzy na dom sprzedawcy przez celownik i m贸wi: - Wie pan co? My艣l臋, 偶e teraz za艂atwi臋 spraw臋 jednym nabojem...

Pewna para by艂a 艣wie偶o...

Pewna para by艂a 艣wie偶o po 艣lubie - dwa tygodnie temu by艂o wesele. M膮偶, jakkolwiek wielce w ma艂偶once zakochany, nabra艂 ochoty, by spotka膰 si臋 ze starymi kumplami i poimprezowa膰 w ich ulubionym barze. Zacz膮艂 si臋 wiec ubiera膰 i m贸wi do 偶ony:
- Kochanie, wychodz臋, ale wr贸c臋 nied艂ugo.
- A dok膮d idziesz, misiaczku? - zapyta艂a 偶ona.
- Id臋 do baru, 艣licznotko. Mam ochot臋 na ma艂e piwko.
- Chcesz piwo, m贸j ukochany? - 偶ona podesz艂a do lod贸wki, otworzy艂a drzwi i zaprezentowa艂a mu 25 r贸偶nych rodzaj贸w piwa z 12 kraj贸w: Niemiec, Holandii, Anglii i innych. M膮偶 stan膮艂 zaskoczony i jedyne, co zdo艂a艂 wydusi膰 z siebie to:
- Tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te ch艂odzone kufle...
Nie zd膮偶y艂 sko艅czy膰, gdy 偶ona mu przerwa艂a:
- Chcesz do piwa sch艂adzany kufel? Nie ma problemu - i wyj臋艂a z zamra偶arki wielki, oszroniony kufel. Ale m膮偶, cho膰 nieco ju偶 blady z wra偶enia, nie dawa艂 za wygran膮:
- No tak, skarbie, ale wiesz, w barach maj膮 takie naprawd臋 艣wietne i pyszne przystawki... nie b臋d臋 d艂ugo. Wr贸c臋 naprawd臋 szybko, obiecuj臋.
- Masz ochot臋 na przystawki, nied藕wiadku? - 偶ona otworzy艂a drzwi od szafki, a tam s艂one paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzyde艂ka, marynowane grzybki i wiele innych smako艂yk贸w.
- Ale kochanie... w barze... no wiesz... te m臋skie gadki, przeklinanie, niewyszukany j臋zyk...
- Chcesz przekle艅stw, moje ciasteczko? ZATEM PIJ TO K***SKIE PIWO Z J***NEGO ZMRO呕ONEGO KUFLA I 呕RYJ PIE****ONE PRZYSTAWKI!! JESTE艢 TERAZ, DO **UJA CIE呕KIEGO, 呕ONATY I NIGDZIE, k***a, NIE WYJDZIESZ!!! POJ膭艁E艢, S***WYSYNU!?!?!?