#it
emu
psy
syn

- Jak si─Ö czujesz jako...

- Jak si─Ö czujesz jako ┼Ťwie┼╝o upieczony ┼╝onko┼Ť?
- Coraz młodziej, jak chłopaczek!
- Jakim cudem?
- Znowu po kryjomu palę w łazience!

Młode małżeństwo zaraz...

M┼éode ma┼é┼╝e┼ästwo zaraz po ┼Ťlubie wyruszy┼éo w podr├│┼╝ po┼Ťlubn─ů. Po powrocie
ojciec młodego pyta:
- Synu opowiadaj jak tam było.
Syn odpowiada:
- Tato przer─ůbane. To ju┼╝ chyba koniec.
Ojciec zdziwiony:
Jak to koniec?! Co się stało?!
- No widzisz ojciec to by┼éo tak. Jak to m┼éoda para w pierwsz─ů noc mieli┼Ťmy
sex no i jak było już po wszystkim to ja tak z przyzwyczajenia położyłem
dwie st├│wy na stoliku.
- No to rzeczywi┼Ťcie synu jest przer─ůbane.
- Ale to jeszcze nie wszystko. Ona mi pięć dych wydała.

M─ů┼╝ wpatruje si─Ö w ┼Ťwiadectwo...

M─ů┼╝ wpatruje si─Ö w ┼Ťwiadectwo ┼Ťlubu.
- Czego tam szukasz? - pyta ┼╝ona.
- Terminu wa┼╝no┼Ťci!

Wchodzi facet do restauracji....

Wchodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta:
- Przepraszam, macie ryb─Ö?
- Oczywi┼Ťcie. ┼üoso┼Ť, tu┼äczyk, pstr─ůg...
- Nie, nie... Ja poprosz─Ö jakiego┼Ť mintaja, albo co┼Ť takiego... Jak najgorszego i nie┼Ťwie┼╝ego...
Kelner odrobin─Ö si─Ö wzdrygn─ů┼é, ale niewzruszony grzecznie odpowiada:
- W porz─ůdku, zaraz kto┼Ť skoczy do marketu.
Facet kontynuuje:
- I prosz─Ö j─ů przygotowa─ç w specjalny spos├│b.
- Słucham?
- Prosz─Ö jej nie my─ç, nie rozmra┼╝a─ç, nie czy┼Ťci─ç...
- Ale...
- I du┼╝o soli! - ci─ůgn─ů┼é dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Sma┼╝y─ç j─ů prosz─Ö bez oleju! Tak po prostu rzuci─ç na patelni─Ö i przypali─ç z jednej strony. Za to druga strona ma by─ç kompletnie surowa...
Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje:
- I jak b─Ödzie mi pan ryb─Ö podawa┼é, to prosz─Ö bez ┼╝adnych kurtuazyjnych "smacznego", "prosz─Ö bardzo"; czy innych. Prosz─Ö rzuci─ç talerz na st├│┼é i warkn─ů─ç: "Masz i pozmywaj!"
Kelner odwraca się, po czym wypełnia życzenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot stuzłotowy i mówi:
- Rozumiesz, kochany, trzeci miesi─ůc w delegacji... Tak mi si─Ö do ┼╝ony t─Öskni...

Sprzeczka małżeńska....

Sprzeczka ma┼é┼╝e┼äska. ┼╗ona do m─Ö┼╝a rozkazuj─ůcym tonem:
- Natychmiast wychodź spod tego stołu!
- Nie wyjd─Ö!
- Mówię ci wyłaź!
- Nie wyjd─Ö!
- Wyłaź, ty tchórzu!
- Nie wyjdę! Chłop musi mieć swoje zdanie!

┼╗ona do m─Ö┼╝a: ...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Jak ci smakował obiad?
- Czy ty zawsze musisz szukać pretekstu do kłótni?

- Halo?...

- Halo?
- Cze┼Ť─ç male┼äka, tu tatu┼Ť, daj mi mamusie.
- Tatusiu, mamusia jest na g├│rze w sypialni z wujkiem Frankiem.
Po dłuższej chwili milczenia:
- Ale┼╝ c├│reczko, nie masz ┼╝adnego wujka Franka!
- Nieprawda! Mam! I jest teraz z mamusi─ů w sypialni!
- Ok, no c├│┼╝....pos┼éuchaj uwa┼╝nie, chc─Ö ┼╝eby┼Ť co┼Ť dla mnie zrobi┼éa. Dobrze?
- Dobrze tatusiu.
- To id┼║ na g├│r─Ö do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ┼╝e tata w┼éa┼Ťnie parkuje przed domem...
... kilka minut p├│┼║niej:
- Już zrobiłam.
- I co się stało?
- Mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa.
- Bo┼╝e, a wujek Franek?
- On te┼╝ wyskoczy┼é z ┼é├│┼╝ka bez ubrania i krzycza┼é i w ko┼äcu wyskoczy┼é przez okno, to z drugiej strony i wskoczy┼é do basenu. Ale tatusiu, tam nie by┼éo wody, mia┼ée┼Ť nape┼éni─ç go w zesz┼éym tygodniu i zapomnia┼ée┼Ť. No i wujek upad┼é na dno i te┼╝ jest nie┼╝ywy.
...baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie:
- Hm mmm, basen m├│wisz? A czy to numer 555-67-89?

- Mamo, nie wyobra┼╝asz...

- Mamo, nie wyobra┼╝asz sobie co si─Ö sta┼éo! Strasznie si─Ö pok┼é├│cili┼Ťmy! Co┼Ť okropnego!
- Spokojnie, Curu┼Ť, nie denerwuj si─Ö. W ka┼╝dej rodzinie od czasu do czasu zdarzaj─ů si─Ö konflikty...
- No, to wiem. Ale co zrobi─ç z trupem?

Rozmawia dw├│ch kumpli:...

Rozmawia dw├│ch kumpli:
- Aby zadowolić żonę, rzuciłem picie, palenie i karty.
- No to na pewno jest szcz─Ö┼Ťliwa?
- A tam. W┼Ťciek┼éa chodzi. Za ka┼╝dym razem, jak mord─Ö otworzy, dociera do
niej, ┼╝e nie ma si─Ö czego przyczepi─ç.

"Rodzinny, niedzielny...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.