emu
psy
syn

- Jak si─Ö czujesz jako...

- Jak si─Ö czujesz jako ┼Ťwie┼╝o upieczony ┼╝onko┼Ť?
- Coraz młodziej, jak chłopaczek!
- Jakim cudem?
- Znowu po kryjomu palę w łazience!

- Ja ju┼╝ nie mog─Ö, Stefan....

- Ja już nie mogę, Stefan. Jak wracam naje*any do domu, moja stara napierdziela mnie w łeb wałkiem!
- Polikarp, załóż na głowę garnek i będzie spoko.
Nast─Öpnego dnia:
- I co, Poli, pomógł garnek?
- Tak, dzieki! Jak go wcisn─ů┼éem, to sucz nic nie widzia┼éa i mnie nie trafi┼éa!

Wraca facecik po pracy...

Wraca facecik po pracy do domu i ju┼╝ na swojej ulicy mija kobiet─Ö, kt├│ra zanosi si─Ö p┼éaczem i przez ┼ézy powtarza: "To okropne, Janek nie ┼╝yje.". Idzie dalej i znowu mija kobiet─Ö, kt├│ra tak samo jak poprzednia p┼éacze i ┼éka, powtarzaj─ůc: "To okropne, Janek nie ┼╝yje...". Przeszed┼é jeszcze kawa┼éek, a tam na ulicy w poprzek stoi ci─Ö┼╝ar├│wka, a pod ko┼éami ros┼éy go┼Ť─ç. Wok├│┼é niego pe┼éno lamentuj─ůcych kobiet. Si┼éa uderzenia by┼éa tak du┼╝a, ┼╝e z kolesia zerwa┼éo ca┼ée ciuchy i wida─ç by┼éo jego przyrodzenie wielko┼Ťci ok. 20 cm w stanie spoczynku. Facet uda┼é si─Ö do domu, idzie do ┼╝ony i m├│wi:
- Kochanie, nie uwierzysz, co w┼éa┼Ťnie widzia┼éem. Ze 30 m od naszego domu ci─Ö┼╝ar├│wka potr─ůci┼éa jakiego┼Ť ch┼éopa. M├│wi─Ö ci, nigdy w ┼╝yciu nie widzia┼éem, ┼╝eby kto┼Ť mia┼é tak wielkiego penisa. 20 cm najmarniej!
Na to ┼╝ona:
- Niemo┼╝liwe! Janek nie ┼╝yje?

M─ů┼╝ m├│wi rano do ┼╝ony: ...

M─ů┼╝ m├│wi rano do ┼╝ony:
- Śniło mi się, że umarłem.
- Jak d┼éugo by┼ée┼Ť w czy┼Ť─çcu?
- Ani chwili. Jak tylko ┼Üwi─Öty Piotr mnie zobaczy┼é, zaraz zawo┼éa┼é: "Ty, F─ůfara! Znam ja t─Ö twoj─ů bab─Ö. Czy┼Ťciec w por├│wnaniu z ni─ů, to niewinna igraszka. Id┼║ od razu do nieba!".

Rzecz dzieje si─Ö w mieszkaniu...

Rzecz dzieje się w mieszkaniu pewnego małżeństwa:
- Mietek, samoch├│d nam kradn─ů!
Mężczyzna biegnie ile sił w nogach za złodziejami, wraca do domu po 30 minutach:
- I co z┼éapa┼ée┼Ť ich?
- Nie, ale na szcz─Ö┼Ťcie zd─ů┼╝y┼éem spisa─ç numery.

Wieczór. Małżeństwo leży...

Wiecz├│r. Ma┼é┼╝e┼ästwo le┼╝y w ┼é├│┼╝ku. ┼╗ona czyta "Cosmopolitan" - m─ů┼╝ przysypia. Nagle ┼╝ona odk┼éadaj─ůc czasopismo zagaduje do m─Ö┼╝a:
- Śpisz?
- Nieee... - odpowiada ziewaj─ůc.
- A chcesz? - kontynuuje małżonka.
- Jasne - odpowiada momentalnie rozbudzony małżonek.
- To czemu nie ┼Ťpisz?

M─ů┼╝ zwraca si─Ö z wyrzutem...

M─ů┼╝ zwraca si─Ö z wyrzutem do swojej ┼╝ony:
-Dlaczego mi nigdy nie m├│wisz, ┼╝e mia┼éa┼Ť orgazm?
-Bo kiedy go mam, to ciebie akurat nie ma - odpowiada ┼╝ona.

Do komisariatu wpada...

Do komisariatu wpada zdenerwowany m─Ö┼╝czyzna i krzyczy:
- Zamknijcie mnie, rzuciłem w żonę żelazkiem!
- I co zabi┼é j─ů pan? - pyta policjant
- Nie, ale ona zaraz tu b─Ödzie!

Jedzie polskie małżeństwo...

Jedzie polskie ma┼é┼╝e┼ästwo angielskim poci─ůgiem. Na przeciwko siedzi zas┼éoni─Öty gazet─ů zaczytany Anglik. M─ů┼╝ nagle si─Öga po kanapk─Ö, bo zg┼éodnia┼é, ale tr─ůca go ┼╝ona i m├│wi:
- To niekulturalnie tak. Mo┼╝e zapytaj go, czy chce te┼╝ kanapk─Ö.
M─ů┼╝ zapuka┼é w kolano Anglika. Ten wychyla si─Ö zza gazety:
- A sandwich? - pyta ma┼╝.
- No, thanks - m├│wi Anglik.
M─ů┼╝ zjad┼é kanapk─Ö, chce popi─ç herbat─ů, ale ┼╝ona znowu m├│wi do niego:
- S┼éuchaj, jest pi─ůta. Oni maja teraz czas na herbat─Ö, mo┼╝e go pocz─Östujemy?
Dobra. M─ů┼╝ znowu zaczepia Anglika:
- A cup of tea?
- No thanks - odmawia Anglik.
┼╗ona jednak kombinuje dalej:
- Ja wiem. My si─Ö nie przedstawili┼Ťmy, to bardzo niekulturalne.
M─ů┼╝ westchn─ů┼é, ale zn├│w zaczepia Anglika. Ten wychyla si─Ö zza gazety... M─ů┼╝ zaczyna przedstawia─ç ┼╝on─Ö:
- My wife...
- No thanks - przerywa mu Anglik.

W s─ůdzie :...

W s─ůdzie :
- Kiedy powód zorientował się, że żona już go nie kocha?
- To by┼éo tak. Po┼Ťlizgn─ů┼éem si─Ö i spad┼éem ze schod├│w do piwnicy. A wtedy ona zawo┼éa┼éa : ,,Jak ju┼╝ tam jeste┼Ť, to przynie┼Ť wiadro ziemniak├│w".