Czwarta rano, żona wita w drzwiach mocno rozluźnionego męża: - Człowieku, brak mi słów! - I chwała Bogu!
- Mamooooooo, a czemu tatuś chce z balkonu skakać? - Nie mam pojęcia, synku. Doprawiałam mu rogi a nie skrzydła.