emu
psy
syn

Na komisariat doprowadzono...

Na komisariat doprowadzono trzech m臋偶czyzn, oskar偶onych o wywo艂anie
b贸jki w tramwaju. Komisarz przes艂uc...e jednego po drugim.
Pierwszy zeznaje Murzyn:
- Moja nic nie rozumie膰. Moja jecha膰 sobie spokojnie tramwajem, i nagle
m臋偶czyzna stoj膮ca ko艂o mnie da膰 mi pi臋艣ci膮 w buzi臋.
Drugi zeznaje student:
- Jecha艂em sobie tramwajem na uczelni臋. Nagle widz臋: wsiada Murzyn i
staje ko艂o mnie. No nic, Murzyn jak Murzyn, jad臋 sobie dalej. I wtedy Murzyn
stan膮艂 mi na stopie. My艣l臋 sobie:
- "Murzynowi zwraca膰 uwag臋 to tak jako艣 g艂upio, pewnie nie za dobrze
rozumie j臋zyk polski, mo偶e sam zejdzie. Dam mu minut臋".
Odczeka艂em z zegarkiem w r臋ku minut臋, a ten mi dalej stoi na nodze. No to
da艂em mu jeszcze minut臋. Patrz臋, kolejna minuta mija, a ten jak gdyby
nigdy nic stoi dalej na mojej stopie. Wytrzyma艂em tak cztery kolejne minuty, a
potem tak si臋 wkurzy艂em, 偶e po prostu da艂em mu w ryj.
Potem zeznaje trzeci facet:
- Jad臋 sobie tramwajem. Patrz臋, przede mn膮 stoj膮 ko艂o siebie: Murzyn i
student. I ten student tak patrzy: to na zegarek, to na Murzyna. I znowu: to
na zegarek, to na Murzyna. I nagle spojrza艂 na zegarek, i jak Murzynowi nie
da w mord臋! No to ja pomy艣la艂em, 偶e w ca艂ej Polsce si臋 zacz臋艂o!

Dlaczego facet nie rumieni...

Dlaczego facet nie rumieni si臋 na widok fajnej laski?

Nie starcza mu krwi.

Cyrkowy magik po swoim...

Cyrkowy magik po swoim kolejnym popisie oznajmia widzom:
- Za chwil臋 sprawi臋, 偶e zniknie jedna z obecnych tu kobiet.
Z ostatniego rz臋du s艂ycha膰 m臋ski g艂os:
- Mary艣ka, zg艂o艣 si臋 na ochotnika!

W sklepie z w臋dlinami:...

W sklepie z w臋dlinami:
- Poprosz臋 szynk臋...
- Mam kroi膰 w plastry?
- No, niech pani kroi...
Ekspedientka kroi, kroi i kroi. W pewnym momencie pyta:
- Ju偶?
Klient popatrzy艂 i kr臋ci g艂ow膮:
- Nie.
Ekspedientka dalej kroi i wreszcie klient si臋 odzywa:
- O, o, ten plasterek poprosz臋!

Jad膮 dwie dziewczyny...

Jad膮 dwie dziewczyny zat艂oczonym autobusem.
Jedna m贸wi do drugiej:
- Wiesz, chyba zajd臋 w ci膮偶臋.
Na to druga pyta:
- Co ty, z kim?
- Jeszcze nie wiem, nie mog臋 si臋 odwr贸ci膰.

Chorobliwie nie艣mia艂y...

Chorobliwie nie艣mia艂y ch艂opak dostrzeg艂 przy barze pi臋kn膮 dziewczyn臋. Przez godzin臋 zbiera艂 si臋, wreszcie podszed艂 do niej i zapyta艂 cicho:
- Czy mo偶emy chwil臋 porozmawia膰?
Dziewczyna popatrzy艂a na niego i wrzasn臋艂a:
- Nie! Chc臋 si臋 z Tob膮 przespa膰!!!
Wszyscy w knajpie zamilkli i zacz臋li im si臋 przygl膮da膰. Przera偶ony ch艂opak wr贸ci艂 chy艂kiem do stolika. Po chwili dziewczyna podchodzi do niego i przeprasza:
- Jestem studentk膮 psychologii i badam jak ludzie zachowuj膮 si臋 w k艂opotliwych sytuacjach.
Na to ch艂opak ile si艂 w p艂ucach:
- Dwie st贸wy Ci wystarcz膮?!!!

Warto pomarzy膰......

Warto pomarzy膰...

Marian,masz jakie艣 marzenia?.
- Tak
- Jakie?.
- Marz臋,by przesta膰 pi膰.
- To przestan.
- Ale jak potem 偶y膰 bez marze艅?.

Idzie sobie prezes banku...

Idzie sobie prezes banku ulic膮, stoi 偶ebrak i m贸wi:
- Dzie艅 dobry, panie prezesie.
- Dzie艅 dobry, pan mnie zna?
- Tak, pracowa艂em kiedy艣 u pana w banku, ale mnie pan zwolni艂.
Prezes idzie dalej, widzi kolejnego 偶ebraka.
- Dzie艅 dobry, panie prezesie.
- Dzie艅 dobry, pan te偶 mnie zna?
- Tak, pracowa艂em kiedy艣 u pana, ale mnie pan zwolni艂.
Idzie prezes dalej, widzi kolejnego 偶ebraka szperaj膮cego w 艣mietniku.
- Dzie艅 dobry, panie prezesie.
- Pana te偶 zwolni艂em?
- Nie, ja jeszcze u pana pracuj臋, tylko mam teraz przerw臋 na lunch.