emu
psy
syn

- A pan jakie ma zastrze┼╝enia...

- A pan jakie ma zastrze┼╝enia do ┼╝ony?
- Panie s─Ödzio, ta cholerna baba ┼╝y─ç mi nie daje, ci─ůgle czego┼Ť potrzebuje.
- Prosimy o jakie┼Ť przyk┼éady...
- Ale┼╝ bardzo prosz─Ö! W sobot─Ö wpadli kumple na piwko. Siedzimy, gadamy, pijemy,
s┼éoneczko ┼Ťwieci, bo lipiec gor─ůcy jak nie powiem, a ta jak nie zacznie znowu:
wyrzu─ç choink─Ö i wyrzu─ç choink─Ö...

- Jaki jest najszcz─Ö┼Ťliwszy...

- Jaki jest najszcz─Ö┼Ťliwszy okres w ┼╝yciu ojca?
- Kiedy dziecko ju┼╝ si─Ö urodzi┼éo, ale jeszcze go z matk─ů z porod├│wki nie wypisano.

M─ů┼╝ marynarz wysy┼éa telegram...

M─ů┼╝ marynarz wysy┼éa telegram do ┼╝ony:
"Kochana ┼╝ono STOP wracam za trzy dni STOP oczekuj mnie na lotnisku STOP".
Przylatuje po trzech dniach, wychodzi z samolotu, patrzy, a jego ┼╝ony nie ma.
- A to ku....a! Ale mo┼╝e nie? Mo┼╝e czeka przed lotniskiem?
Wychodzi przed lotnisko patrzy, a jego ┼╝ony nie ma:
- A to ku...a! Ale mo┼╝e nie? Mo┼╝e czeka na mnie w domu?
Wsiada w taksówkę jedzie do domu wchodzi patrzy, a w domu bałagan, wszystko porozwalane:
- A to ku....a! Ale może nie? Może czeka na mnie w łóżku na górze?
Wchodzi do sypialni, a tam jego ┼╝ona lezy w ┼é├│┼╝ku z dwoma facetami. Go┼Ť─ç stoi oniemia┼éy, patrzy na to wszystko i w ko┼äcu m├│wi:
- A to ku....a! Ale może nie? Może telegram nie doszedł?

Po nocy po┼Ťlubnej ┼╝ona...

Po nocy po┼Ťlubnej ┼╝ona m├│wi do m─Ö┼╝a:
- Kochanie, jeste┼Ť fatalnym kochankiem.
M─ů┼╝:
- Kochanie, co ty mo┼╝esz o mnie wiedzie─ç raptem po 30 sekundach?

- Dlaczego chce si─Ö pan...

- Dlaczego chce si─Ö pan rozwie┼Ť─ç z ma┼é┼╝onk─ů?
- Wi─Öc, wysoki s─ůdzie, pozna┼éem j─ů, o┼Ťwiadczy┼éem si─Ö, potem by┼é ┼Ťlub, syn nam si─Ö urodzi┼é, ochrzcili┼Ťmy, potem jako┼Ť urodziny by┼éy moje, potem te┼Ťciowa mi zmar┼éa, potem lepsz─ů prac─Ö dosta┼éem, potem ┼╝e┼Ťmy mieszkanie sobie kupili, syn do przedszkola poszed┼é, dosta┼éem awans, podwy┼╝k─Ö, kupi┼éem samoch├│d, przeprowadzili┼Ťmy si─Ö znowu, dziecko do pierwszej komunii posz┼éo...
- No, to wygl─ůda na wyj─ůtkowo udane po┼╝ycie ma┼é┼╝e┼äskie, sk─ůd wniosek o rozw├│d?
- No bo, wysoki s─ůdzie, ostatnio jako┼Ť ┼╝adnej okazji wi─Ökszej nie by┼éo i ma┼é┼╝onk─Ö ┼╝em na trze┼║wo zobaczy┼é...

Rabinowicz przychodzi...

Rabinowicz przychodzi do Kona i widzi, ┼╝e ten patrzy przez dziurk─Ö od drzwi
do łazienki.
- Co ty robisz?
- Tsss.. patrz─Ö, jak ┼╝ona si─Ö myje.
- Ty co, przez dwana┼Ťcie lat ma┼é┼╝e┼ästwa nie widzia┼ée┼Ť jej go┼éej?
- Go┼é─ů to widzia┼éem, ale jeszcze nie widzia┼éem, ┼╝eby si─Ö my┼éa.

Dziewczyna do chłopaka...

Dziewczyna do ch┼éopaka : Mi┼éych sn├│w... ┼Ťnij o mnie...

On na to : zdecyduj si─Ö...

M─ů┼╝ wraca z pracy wcze┼Ťniej...

M─ů┼╝ wraca z pracy wcze┼Ťniej ni┼╝ zwykle i zastaje ┼╝on─Ö le┼╝─ůc─ů w po┼Ťcieli.
- Co się stało, kochanie?
- Źle się czuję, więc położyłam się do łóżka.
- To dlaczego le┼╝ysz naga? Poczekaj, zaraz wyjm─Ö z szafy twoj─ů koszul─Ö nocn─ů.
- Tylko nie z szafy, tam straszy!
M─ů┼╝ otwiera szaf─Ö i widzi go┼éego s─ůsiada.
- No wiesz, Stefan? Nigdy bym si─Ö po tobie tego nie spodziewa┼é. ┼╗ona chora, a ty j─ů jeszcze straszysz!

Młode małżeństwo przyjechało...

M┼éode ma┼é┼╝e┼ästwo przyjecha┼éo do bacy na miodowy miesi─ůc. Zamkn─Öli si─Ö w pokoju i kilka dni w og├│le nie wychodzili. Baca zainteresowany puka┼é i puka┼é, a┼╝ mu otworzyli, po czym wda┼é si─Ö w rozmow─Ö a w ko┼äcu pyta:
- Czym zes wy zyjecie, nicego wy przeca nie jedli te pare dni.
Na to młoda para odpowiada:
- ┼╗yjemy owocami mi┼éo┼Ťci
Na to baca:
- Ale skorek od tych owowcow to przez okno nie wyrzucajcie bo kury sie dlawia...

┼╗ona wielokrotnie namawia...

Żona wielokrotnie namawia męża żeby skończył popijawy z kolegami,
by┼éy ju┼╝ gro┼║by, prosby, ale m─ů┼╝ ca┼éy czas dzie┼ä w dzie┼ä wychodzi z
kolegami do baru i wraca po nocach pijany.
W końcu przestała mu mamrotać nad uchem.
Pewnego dnia m─ů┼╝ wr├│ci┼é, po wizycie w barze, prawie ┼╝e na czworaka.
Żona położyła męża na kanapie, rozebrała go, wzięła prezerwatywę,
naplu┼éa w ni─ů i w┼éo┼╝y┼éa mu w ty┼éek.
Rano uradowana ┼╝ona wstaje idzie do kuchni i widzi ┼╝e jej m─ů┼╝ pali
nerwowo papierosy. Żona zapytała
- Kochanie jak ci min─ů┼é wczorajszy wiecz├│r z kolegami?
Na co m─ů┼╝ nerwowo wrzasn─ů┼é
- Ja nie mam koleg├│w!