Pani od fizyki pyta Jasia....

Pani od fizyki pyta Jasia.
- Jasiu powiedz co艣 o napi臋ciu.
- Na pi臋ciu napad艂o dziesi臋ciu.

- Jasiu, czy zmieni艂e艣...

- Jasiu, czy zmieni艂e艣 wod臋 rybkom?
- A po co? Przecie偶 tamtej jeszcze nie wypi艂y.

Czterosilnikowy samolot...

Czterosilnikowy samolot leci do Gda艅ska, a偶 tu nagle zepsu艂 si臋 jeden silnik, odzywa si臋 pilot statku powietrznego:
- Prosz臋 pa艅stwa w naszym czterosilnikowym samolocie jeden si臋 zepsu艂, ale prosz臋 si臋 o nic nie martwi膰 i zachowa膰 spok贸j, gdy偶 nic si臋 nie dzieje z艂ego, jedynie nasz przylot b臋dzie op贸藕niony o godzin臋.
Lec膮 dalej, za chwil臋 2 silnik si臋 spali艂, na to wybrzmiewa g艂os pilota z g艂o艣nik贸w:
- Prosz臋 pa艅stwa w naszym czterosilnikowym samolocie drugi silnik zgas艂, ale prosz臋 by膰 spokojnym, dotrzemy do Gda艅ska 2 godziny p贸藕niej.
Lec膮 dalej.
Za jaki艣 czas 3 silnik wysiad艂, odzywa si臋 g艂os pilota:
- Prosz臋 pa艅stwa w naszym czterosilnikowym samolocie sp艂on膮艂 trzeci silnik, ale wszystko jest pod kontrol膮, b臋dziemy mieli op贸藕nienie trzy godziny.
Na to odzywa si臋 pijany jegomo艣膰:
- zaraz kurde czwarty wysi膮dzie i b臋dziemy tak lata膰 i lata膰.

Na wiejskim weselu dosz艂o...

Na wiejskim weselu dosz艂o do bijatyki. Wkr贸tce odbywa si臋 proces s膮dowy.
S臋dzia pyta jednego z go艣ci obecnych na weselu:
- Niech pan opowie jak by艂o.
- Ta艅cz臋 sobie z pann膮 m艂od膮 jeden taniec, drugi, trzeci, czwarty, pi膮ty, zaczynamy si臋 dobrze bawi膰, a tu nagle pan m艂ody podchodzi zdenerwowany i mnie obra偶a. Odpali艂em mu, 偶eby si臋 odwali艂 i ta艅czymy dalej... Nagle pan m艂ody wzi膮艂 zamach nog膮 i... jak nie kopnie pann臋 m艂od膮 mi臋dzy nogi!
S臋dzia:
- Uuuu... To musia艂o bole膰!
- Jeszcze jak, panie s臋dzio! Trzy palce mi po艂ama艂!

艢rodek zimy. F膮fara m贸wi...

艢rodek zimy. F膮fara m贸wi do kumpla:
- Wczoraj widzia艂em, jak dwie kobitki k膮pa艂y si臋 w morzu.
- O kurcze, w taki zi膮b? Pewnie to morsy.
- Jedna rzeczywi艣cie, mors. Ale ta druga ca艂kiem, ca艂kiem!

- By艂e艣 dzi艣 u szefa?...

- By艂e艣 dzi艣 u szefa?
- A by艂em!
- I waln膮艂e艣 pi臋艣ci膮 w st贸艂?
- Waln膮艂em!
- I za偶膮da艂e艣 podwy偶ki?
- Za偶膮da艂em!
- I co na to szef?
- Dzi艣 jest w delegacji...

Pani nauczycielka m贸wi...

Pani nauczycielka m贸wi do Jasia:
- Jasiu poka偶 na mapie Morze Czarne i Morze Czerwone.
Jasio my艣li, my艣li...
Nagle m贸wi do pani:
- Prosz臋 pani ale ja tu widz臋 tylko morza niebieskie.

Jasiu ca艂uje si臋 z Ma艂gosi膮...

Jasiu ca艂uje si臋 z Ma艂gosi膮 i w pewnej chwili m贸wi:
-Chyba po艂kn膮艂em twoj膮 gum臋 do 偶ucia.
Ma艂gosia na to:
-Nie, to nie guma, mam katar.

Jedzie Jasiu autobusem...

Jedzie Jasiu autobusem na przednim siedzeniu obok kierowcy i m贸wi:
-Jak by moja mama by艂a Lwic膮 a m贸j tata Lwem to pewnie ja by艂 bym ma艂ym Lwi膮tkiem.
-Jak by moja mama by艂a suk膮 a m贸j tata pieskiem to ja pewnie by艂 bym ma艂ym szczeniaczkiem.
Kierowca zacz膮艂 si臋 denerwowa膰 ale nic nie m贸wi.
-Jasiu: jak by moja mama by艂a s艂onic膮 a m贸j tata s艂oniem to ja pewnie by艂 bym ma艂ym s艂oni膮tkiem.
Kierowca nie wytrzyma艂:
-a jak by twoja stara by艂a k***膮 a tw贸j stary alkoholikiem
-to pewnie by艂 bym kierowc膮 autobusu Biggrin

Tu偶 przed rozpocz臋ciem...

Tu偶 przed rozpocz臋ciem przedstawienia, Leonowi zachcia艂o si臋 strasznie siusiu. Wyszed艂 z widowni, szuka toalety. Wszed艂 do jakiego艣 ciemnego korytarzyka, ju偶 nie mo偶e wytrzyma膰, z艂apa艂 wazon stoj膮cy w k膮cie i nasiusia艂 do niego. Po czym wr贸ci艂 zadowolony na widowni臋.
Przedstawienie ju偶 trwa, wi臋c Leon nachyla si臋 do s膮siada i si臋 pyta:
- Jak si臋 zacz臋艂o?
- A wie pan, taka scena typowa dla nowoczesnych dramat贸w. Wchodzi facet, sika do wazonu i wychodzi...