#it
emu
psy
syn

Pani Rosenberg, szacowna...

Pani Rosenberg, szacowna ┼╗ydowska matrona, by┼éa w obcym jej mie┼Ťcie i szuka┼éa miejsca gdzie mog┼éa by si─Ö zdrzemn─ů─ç. W ko┼äcu uda┼éo jej si─Ö znale┼║─ç hotel. Uradowana wesz┼éa do ┼Ťrodka i poprosi┼éa o pok├│j. Na co recepcjonista odpowiedzia┼é:
- Przykro mi, ale nie ma wolnych miejsc.
- Jak to? ÔÇô zdziwi┼éa si─Ö Pani Rosenberg ÔÇô Przecie┼╝ jest wywieszka ÔÇ×WOLNE MEJSCAÔÇŁ?!
- No tak... ÔÇô zamrucza┼é niewyra┼║nie facet ÔÇô Ale my nie obs┼éugujemy ┼╗yd├│w.
Pani Rosenberg pomy┼Ťla┼éa chwilk─Ö i powiedzia┼éa:
- Ale ja ju┼╝ dawno jestem Chrze┼Ťcijank─ů.
- Hmmm... ÔÇô zamy┼Ťli┼é si─Ö recepcjonista i powiedzia┼é ÔÇô No to prosz─Ö powiedzie─ç jak urodzi┼é si─Ö Jezus...
- Jezus? No więc... on urodził się z dziewicy Maryi w Betlejem...
- Dobrze... ÔÇô odpowiedzia┼é recepcjonista ÔÇô A gdzie dok┼éadnie?
- Oczywi┼Ťcie w stajence ÔÇô powiedzia┼éa Pani Rosenberg z u┼Ťmiechem.
- A dlaczego w stajence? ÔÇô spyta┼é facet.
- Bo jaki┼Ť k**as tak samo jak Pan nie chcia┼é przenocowa─ç ┼╗yda w swoim hotelu.

- Przepraszam Wysoki...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Pod saloon podje┼╝d┼╝a...

Pod saloon podje┼╝d┼╝a na swoim koniu podniecony kowboj. Wchodzi do ┼Ťrodka i po┼Ťr├│d t┼éum├│w podpitych kowboj├│w zauwa┼╝a w rogu sali pi─Ökn─ů Mary. Wyci─ůga rewolwer i po kolei, z zimn─ů krwi─ů zabija wszystkich - poza pi─Ökn─ů Mary.
Zaraz potem podchodzi do niej i m├│wi:
- Nareszcie sami!

Wchodzi zakonnica do...

Wchodzi zakonnica do baru i m├│wi:
- Setk─Ö czystej poprosz─Ö.
Barman się zdziwił, ale nic, nalał. Po chwili zakonnica:
- Jeszcze jedn─ů
Barman zdziwiony, co to, druga? Ale nic, leje. Po chwili zakonnica:
- I jeszcze jedn─ů.
Na to barman nie wytrzymał:
- Ale┼╝ siostro, czy to wypada?
Na co zakonnica:
- Ja to wszystko z miłosierdzia ludzkiego, bo nasza matka przełożona klasztoru ma od dwóch tygodni zatwardzenie, a jak mnie w takim stanie zobaczy, to się chyba zesra...

Ziom siedzi przy barze...

Ziom siedzi przy barze i zagaduje do barmana:
- Słuchaj założę się o 100 zł, że nasikam do tej szklanki.
- Tej co stoi 5 metr├│w st─ůd?
- Ta,k a do tego nie uroni─Ö ┼╝adnej kropli!
- Zakładzik stoi.
Ziomek wyj─ů┼é penisa i zacz─ů┼é sika─ç. Osika┼é barmana, klient├│w, bar i wszystko do o ko┼éa. Barman uszcz─Ö┼Ťliwiony bo zarobi┼é ┼éatw─ů kas─Ö zagaduje do niego:
- No i co chyba płacisz mi stówkę?
- Okej, ale chwilk─Ö poczekaj bo musz─Ö zaj┼Ť─ç do koleg├│w!
Ziom wraca cały uradowany do barmana i oddaje mu kasę. Barman nie wytrzymał:
- A dlaczego jeste┼Ť taki weso┼éy?
- Bo za┼éo┼╝y┼éem si─Ö z tymi co graj─ů w bilarda o 10 000z┼é, ┼╝e osikam ciebie, klient├│w, bar, a ty b─Ödziesz si─Ö jeszcze cieszy┼é!

Noc─ů, na prawie wymar┼éym...

Noc─ů, na prawie wymar┼éym polsko-niemieckim przej┼Ťciu granicznym w Olszynie polscy celnicy odkrywaj─ů wisielca. Facet, zimny jak wspomnienie o te┼Ťciowej, wisi sobie przed samymi oknami Urz─Ödu Celnego. Po kr├│tkiej naradzie postanawi─ůj─ů, w celu unikni─Öcia niepotrzebnych problem├│w, podrzuci─ç go na niemieck─ů stron─Ö.
O ┼Ťwicie jeden z niemieckich celnik├│w wygl─ůda przez okno i wo┼éa przej─Öty do reszty koleg├│w:
- Verdammt, jetzt h├Ąngt der Kerl schon wieder bei uns!
(Cholera, ten go┼Ť─ç znowu wisi u nas)

Biedny Polak biedny ...

Biedny Polak biedny
z bied─ů si─Ö boryka,
najpierw go dymał Ruski
teraz Ameryka.

Z pami─Ötnika Gestapowca....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Moja dziewczyna postanowiła,...

Moja dziewczyna postanowi┼éa, ┼╝e powinni┼Ťmy zosta─ç najlepszymi przyjaci├│┼émi.
No to otworzy┼éem nam piwo i zacz─ů┼éem jej opowiada─ç o tym, jak moja dziewczyna ostatnio przyty┼éa.

Le┼╝y facet na ┼éo┼╝u ┼Ťmierci....

Le┼╝y facet na ┼éo┼╝u ┼Ťmierci. Lekarz powiedzia┼é, ┼╝e nie
dotrwa do rana.
Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek
czekoladowych
zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z
lóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu
dziecinstwo, on
wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgał się do kuchni i
widzi jak jego ┼╝ona
przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył. Ostatnimi
si┼éami siegn─ů┼é po jedno i w tym momencie ┼╝ona zdzielila
go ┼Ťcierk─ů
m├│wi─ůc: -
Zostaw k***a, to na styp─Ö!