- Panie sier偶ancie, przed...

- Panie sier偶ancie, przed pi臋ciu dniami 偶ona znikn臋艂a mi z mieszkania.
- Dlaczego dopiero dzi艣 pan to zg艂asza?
- Nie wierzy艂em szcz臋艣ciu!

M贸wi 偶ona do m臋偶a:...

M贸wi 偶ona do m臋偶a:
-Kochanie, sprawmy sobie wy艣mienity weekend!

- Cudowny pomys艂 moja droga, do zobaczenia w poniedzia艂ek.

W komendzie zorganizowano...

W komendzie zorganizowano test na inteligencj臋. Ka偶demu dano stalowy sze艣cian z wyci臋tymi po bokach otworami w kszta艂cie ko艂a, kwadratu i tr贸jk膮ta. Zadanie polega艂o na wrzuceniu klock贸w o odpowiednim kszta艂cie do 艣rodka.
Po przeprowadzeniu testu sporz膮dzono raport:
"Wszyscy zdali test celuj膮co - 5% wykaza艂o si臋 niepospolit膮 inteligencj膮 ,a 95% - niepospolit膮 si艂膮 "

Id膮 sobie dwaj policjanci. ...

Id膮 sobie dwaj policjanci.
Nagle jeden mowi:
P1: Ej stary, co tam lezy na ulicy?
Podchodza do tajemniczego obiektu.
P2: To jest g贸wno.
P1: Nie to nie jest g贸wno.
Zeby rozwiac watpliwosci postanowili zbadac obiekt poprzez dotyk.
P2: Tak, to z pewno艣ci膮 g贸wno.
P1: Ja jednak s膮dze, 偶e to nie jest g贸wno.
P2: W takim razie pow膮chajmy to.
W膮chaja...
P2: M贸wie Ci, to jest g贸wno, poznaje po zapachu!
P1: Nadal my艣le, 偶e to nie jest g贸wno!
W ko艅cu postanowili posmakowa膰 domniemane g贸wno.
P1: Hmm. Masz racj臋 to jest g贸wno.
P2: Tak, dobrze 偶e w nie nie wdepn臋li艣my.

W drodze do ko艣cio艂a...

W drodze do ko艣cio艂a m艂oda para zgin臋艂a w wypadku samochodowym.
Stoj膮c u bram nieba i czekaj膮c na 艣w. Piotra zastanawiali si臋, czy jest mo偶liwe wzi臋cie 艣lubu w niebie.
Gdy 艣w. Piotr si臋 pojawi艂 zadali mu to pytanie.
On odpowiedzia艂, 偶e to pierwsza taka pro艣ba i w艂a艣ciwie to nie wie, ale p贸jdzie si臋 dowiedzie膰.
W czasie nieobecno艣ci 艣wi臋tego (miesi膮ce lec膮) para zacz臋艂a si臋 zastanawia膰, czy czasem nie pope艂nia b艂臋du, no bo je艣li do siebie nie pasuj膮, je艣li co艣 p贸jdzie nie tak - utkn膮 w niebie z艂膮czeni na zawsze.
Po trzech miesi膮cach wraca zm臋czony 艣wi臋ty, informuje ich, 偶e wzi臋cie 艣lubu jest mo偶liwe.
Para stwierdza - ok, ale je艣li co艣 b臋dzie nie tak, to czy b臋d膮 mogli wzi膮膰 rozw贸d.
W艣ciek艂y 艣w. Piotr rzuca kluczem o ziemi臋.
- Czy co艣 nie tak - pyta wystraszona para.
- Dajcie spok贸j - m贸wi 艣w. Piotr - zaj臋艂o mi trzy miesi膮ce 偶eby znale藕膰 tu jakiego艣 ksi臋dza, czy zdajecie sobie spraw臋, ile mo偶e potrwa膰 znalezienie prawnika?

Philemon i Patience zafundowal...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

M膮偶 do 偶ony po meczu:...

M膮偶 do 偶ony po meczu:
- No to do艣膰 leniuchowania. Id臋 wysprz膮ta膰 piwnic臋.
Po pi臋ciu minutach wraca.
- Co, ju偶 sko艅czy艂e艣? - dziwi si臋 偶ona.
- Nieee... - stwierdza niech臋tnie m膮偶 - ... otwieracza do butelek zapomnia艂em.

M膮偶 m贸wi do 偶ony: ...

M膮偶 m贸wi do 偶ony:
- Dzisiaj 艣pisz przodem do mnie.
呕ona na to:
- Co, b臋dziemy si臋 kocha膰?
- Nie, b臋dziesz pierdzie膰 na 艣cian臋!

- Jest pan 偶onaty ?...

- Jest pan 偶onaty ?
- Po艣rednio.
- Co to znaczy?
- M贸j brat jest 偶onaty. Wyjecha艂 do Irlandii i teraz w zast臋pstwie jego 偶ona na mnie krzyczy...

Ma艂偶e艅stwo k艂贸ci si臋...

Ma艂偶e艅stwo k艂贸ci si臋 na ulicy. W pewnej chwili m膮偶 krzyczy:
- Cicho b膮d藕! Ty si臋 wcale nie liczysz!
- Cooo?
- Zaraz ci to udowodni臋!
M膮偶 zatrzymuje taks贸wk臋 i pyta kierowc臋:
- Ile zap艂ac臋 za kurs na dworzec?
- 10 z艂otych.
- A je艣li pojad臋 z 偶on膮?
- Tyle samo.
M膮偶 odwraca si臋 do 偶ony i m贸wi:
- Sama widzisz!