#it
emu
psy
syn

Ona: Ciao.......

Ona: Ciao....
On: No nareszcie, już tak długo czekam!
Ona: może chcesz żebym poszła?
On: NIE! Co ci przysz┼éo do g┼éowy? Sama my┼Ťl o tym jest dla mnie straszna!
Ona: Kochasz mnie?
On: Oczywi┼Ťcie. O ka┼╝dej porze dnia i nocy!
Ona: Czy mnie kiedy┼Ť zdradzi┼ée┼Ť?
On: NIE! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona: Chcesz mnie pocałowaa?
On: Tak, za ka┼╝dym razem i przy ka┼╝dej okazji!
Ona: Czy by┼Ť mnie kiedykolwiek uderzy┼é?
On: Zwariowa┼éa┼Ť? Przecie┼╝ wiesz jaki jestem!
Ona: Czy moge ci zaufaa?
On: Tak.
Ona: Kochanie....

A teraz przeczytaj od tyłu...

Przytulona do siebie...

Przytulona do siebie para ma┼é┼╝e┼äska le┼╝y w ┼é├│┼╝ku. M─ů┼╝, uszcz─Ö┼Ťliwiony, ca┼éuj─ůc ┼╝on─Ö m├│wi:
- Kochanie, jeste┼Ť cudown─ů matk─ů, wspania┼é─ů gospodyni─ů i do tego idealn─ů kochank─ů, ale nigdy nie chcia┼éa┼Ť mi powiedzie─ç, ilu m─Ö┼╝czyzn mia┼éa┼Ť przede mn─ů.
- Oj m─Ö┼╝u, czy to takie wa┼╝ne? Powiem ci innym razem, nie teraz.
M─ů┼╝ tym razem si─Ö wkurzy┼é, bo tak─ů odpowied┼║ s┼éyszy niezmiennie od 20 lat:
- Chc─Ö wiedzie─ç dzi┼Ť i koniec, bo inaczej jutro sk┼éadam papiery o rozw├│d!
- Dzi┼Ť? - pyta wystraszona ┼╝ona. - I nie rozwiedziesz si─Ö, jak powiem?
- Tak! Dzi┼Ť! I nadal b─Ödziesz moj─ů ┼╝on─ů. Przyrzekam ci to na g┼éow─Ö naszych dzieci.
- Dobrze. Niech ci b─Ödzie, w ko┼äcu powiem - dzisiaj przed tob─ů by┼éo zaledwie dw├│ch.

M─Ö┼╝czy┼║ni to nieskomplikowane...

M─Ö┼╝czy┼║ni to nieskomplikowane istoty. S─ů albo g┼éodni, albo napaleni. Je┼Ťli widzisz, ┼╝e facet nie ma erekcji, po prostu zr├│b mu kanapk─Ö.

Kazik od zawsze robił...

Kazik od zawsze robi┼é to co lubi┼é: ca┼éowa┼é ┼╝on─Ö, w┼Ťlizgiwa┼é si─Ö do wyrka i od razu zasypia┼é.
Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.
- Co ty do k....y n─Ödzy robisz w moim ┼é├│┼╝ku? I kim do cholery jeste┼Ť?
- To nie jest twoja sypialnia. Jestem ┼Üw. Piotr i jeste┼Ť w niebie doda┼é.
- Że co? Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!
- To nie takie proste. Mo┼╝esz wr├│ci─ç jako kura albo jako pies. Wyb├│r nale┼╝y do ciebie.
Kazio pomy┼Ťla┼é przez chwil─Ö i doszed┼é do wniosku, ┼╝e bycie psem jest stanowczo za bardzo m─Öcz─ůce a ┼╝ycie kury wydaje si─Ö by─ç mi┼ée i relaksuj─ůce.
Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
- Chcę powrócić jako kura - odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury.
Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje.
Wtedy podszedł do niego kogut.
- Hey! To pewnie ty jeste┼Ť t─ů now─ů kur─ů, o kt├│rej m├│wi┼é mi ┼Üw. Piotr. Jak ci si─Ö podoba bycie kur─ů?
- No jest ok ale mam to dziwne uczucie, ┼╝e mi kuper zaraz eksploduje
- Ooo, no tak. To znaczy, ┼╝e musisz znie┼Ť─ç jajko
- Jak mam to zrobi─ç?
- Gdaknij dwa razy i zaprzyj si─Ö jak najmocniej potrafisz
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił.
Nagle chlus i jajko było już na ziemi.
- Łoł to było Zaje****e - powiedział Kazik.
Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo.
Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony:
- Kazik co ty robisz? Obud┼║ si─Ö! Zasra┼ée┼Ť ca┼ée ┼é├│┼╝ko!

Do kawiarni na Starym...

Do kawiarni na Starym Mie┼Ťcie wpada odrobin─Ö podchmielony facet, zamawia buteleczk─Ö szampana i wrzeszczy na ca┼ée gard┼éo:
- Szcz─Ö┼Ťliwego Nowego Roku!
- Zwariował pan? - ucisza go barman.- Teraz w połowie lutego składa pan wszystkim życzenia noworoczne?
- O Rany! - m├│wi w zadumie facet. -A to si─Ö moja ┼╝ona w┼Ťcieknie. Jeszcze nigdy nie wraca┼éem tak p├│┼║no z przyj─Öcia Sylwestrowego.

Przyjaciele mi─Ödzy sob─ů:...

Przyjaciele mi─Ödzy sob─ů:
-W ca┼éym swoim ┼╝yciu zakocha┼éem si─Ö tylko jeden raz. i nawet ta jedna mi┼éo┼Ť─ç o kaza┼éa si─Ö bardzo nieszcz─Ö┼Ťliwa.
-Dlaczego? Czy dziewczyna wyszła za innego?
-Nie, zosta┼éa moj─ů ┼╝on─ů.

Na poczekalni porod├│wki...

Na poczekalni porod├│wki dw├│ch facet├│w oczekuje na fina┼é porodu swoich ┼╝on jeden rozmawia przez kom├│rk─Ö, ju┼╝ prawie dwie godziny, i do tego w┼éa┼Ťnie podchodzi po┼éo┼╝na i komunikuje mu ma pan trzy ┼Ťliczne dziewczynki facet oszo┼éomiony trzy... trojaczki. Drugi podchodzi do niego pan sam czy koledzy z┼éo┼╝yli si─Ö na do┼éadowanie

Wraca ┼╝ona do domu i...

Wraca ┼╝ona do domu i widzi kartk─Ö na drzwiach:
- Sprzedam żonę za 360 zł.
M├│wi do m─Ö┼╝a:
- Czy┼Ť Ty zwariowa┼é, mnie sprzedasz i to za 360 z┼é, sk─ůd to wzi─ů┼ée┼Ť?
- Wiesz, 80 kilo wagi razy 2 z┼é, kilo ┼╝ywca plus 200 z┼é obr─ůczka.
Na drugi dzie┼ä m─ů┼╝ wraca i widzi kartk─Ö:
- Sprzedam męża za 1,10 zł.
M─ů┼╝ zdenerwowany m├│wi:
- Ja wszystko rozumiem ale za 1,10? Sk─ůd to wzi─Ö┼éa┼Ť?
- 2 jajka po 0,30 zł i rurka bez kremu po 0,50 zł

Był sobie facet, który...

By┼é sobie facet, kt├│ry w┼éa┼Ťnie przeszed┼é ci─Ö┼╝ki rozw├│d z ┼╝on─ů. Pewnego dnia znalaz┼é lamp─Ö z d┼╝inem.
Dżin wyszedł i powiedział:
- Witaj, panie. Spełnię twoje trzy życzenia, ale czegokolwiek sobie zażyczysz, twoja żona dostanie podwójnie.
Nie bardzo się to mu spodobało, ale skorzystał z okazji.
Podał pierwsze życzenie:
- D┼╝inie, chc─Ö mie─ç dom na Hawajach.
Fruu. Dostał dom, a jego żona dwa.
Nie uszcz─Ö┼Ťliwi┼éo go to, ale poda┼é drugie ┼╝yczenie:
- D┼╝inie, chc─Ö dwa biliony dolar├│w.
Fruu. Dostał 2 biliony, a jego żona 4.
Jak dot─ůd facet nie by┼é zbyt szcz─Ö┼Ťliwy.
D┼╝in m├│wi:
- Zostało ci jeszcze jedno życzenie. I przypominam ci, cokolwiek sobie zażyczysz, twoja żona dostanie podwójnie.
- Taa, wiem, wiem.
Facet my┼Ťli naprawd─Ö mocno i wreszcie wykrzykuje:
- Mam! Dżinie, pobij mnie i zostaw w pół żywego!

F─ůfara wpada do ksi─Ögarni...

F─ůfara wpada do ksi─Ögarni i sapi─ůc, pyta sprzedawc─Ö:
- Czy to pan sprzedawa┼é wczoraj mojej ┼╝onie ksi─ů┼╝k─Ö kucharsk─ů?
- Ja, a co się stało?
- Zaraz pan si─Ö dowie! Idziemy do mnie na obiad!