#it
emu
psy
syn

Pewna para jedzie samochodem....

Pewna para jedzie samochodem. M─ů┼╝ m├│wi do ┼╝ony:
-Sprawdź czy lewy kierunkowskaz działa.
-Działa, niedziała, działa, niedziała, działa, niedziała...-Mówi żona

Para staruszków kładzie...

Para staruszków kładzie się spać.
- Umy┼ée┼Ť z─Öby? ÔÇô pyta ┼╝ona.
- Tak, kochanie. Twoje te┼╝.

Ecik jest w ┼é├│┼╝ku z ┼╝on─ů...

Ecik jest w ┼é├│┼╝ku z ┼╝on─ů Masztalskiego. A tu nagle s┼éycha─ç klucz w zamku.
- O cholera, to m├│j m─ů┼╝! - krzyczy Masztalska.
Ecik wyskakuje go┼éy z ┼é├│┼╝ka i rzuca si─Ö po ubrania. Nie zd─ů┼╝y┼é si─Ö ubra─ç, bo nagle do pokoju wszed┼é Masztalski. Widz─ůc go┼éego Ecika m├│wi:
- Ecik, ja ciebie uwa┼╝a┼éem za kumpla. A ty z moja ┼╝on─ů... Teraz to ci─Ö k..a zabije!!! Masztalski si─Öga po siekier─Ö. Ecik ucieka na balkon. Ecik patrzy w d├│┼é, a tam 10 pi─Öter do ziemi! Co robi─ç?!Nagle jaki┼Ť tajemniczy glos z nieba m├│wi:
- Ecik! Pierdnij najmocniej jak potrafisz. Blok si─Ö zawali a ty spadniesz na d├│┼é bez szwanku!!!Ecik napr─Ö┼╝y┼é si─Ö i pierdn─ů┼é na maxa. Faktycznie blok si─Ö zacz─ů┼é rozlatywa─ç.Ecik spada w d├│┼é... Nagle Ecik czuje, ┼╝e kto┼Ť go za ramie szarpie.
- Ecik! Ecik! Nie do┼Ť─ç, ┼╝e spicie na ┼╝ebraniu to jeszcze mi tu pierdzicie!!!

Do kasy w hipermarkecie...

Do kasy w hipermarkecie podchodzi para z dwoma w├│zkami wy┼éadowanymi po brzegi. Wyk┼éadaj─ů zakupy na ta┼Ťm─Ö, kasjerka skanuje, pakuj─ů. Kasjerka zauwa┼╝y┼éa, ┼╝e mi─Ödzy zakupami nie ma papieru toaletowego, postanowi┼éa wi─Öc za┼╝artowa─ç:
- No, wszystko pa┼ästwo wzi─Öli┼Ťcie, ale o papierze toaletowym, to zapomnieli┼Ťcie.
Na co m─Ö┼╝czyzna niemal miotaj─ůc iskry z oczu:
- A po jak─ů choler─Ö, jak paragon b─Ödzie mia┼é z 50 metr├│w!?

S─Ödzia do oskar┼╝onej:...

S─Ödzia do oskar┼╝onej:
- A wiec nie zaprzecza pani, że zastrzeliła męża podczas transmisji z meczu piłkarskiego?
- Nie, nie zaprzeczam.
- A jakie były jego ostatnie słowa?
- Oj strzelaj, pr─Ödzej, strzelaj....

M─ů┼╝ skar┼╝y si─Ö ┼╝onie:...

M─ů┼╝ skar┼╝y si─Ö ┼╝onie:
- Już od 18 lat cokolwiek bym nie powiedział, ty mnie zawsze poprawiasz.
- Od 19 lat.

Stara babcia idzie do...

Stara babcia idzie do apteki.
- Chcia┼éa bym sobie jeszcze troch─Ö pofiglowa─ç z m─Ö┼╝em. Znajdzie si─Ö co┼Ť? - m├│wi do sprzedawcy.
- Tak, tu ma pani 2 opakowania jedno z czerwonymi tabletkami jest dla pani, a drugie z niebieskimi dla m─Ö┼╝a. Prosz─Ö za┼╝y─ç po 1 tabletce - m├│wi sprzedawca.
Babcia ucieszona wraca do domu. My┼Ťli sobie, ┼╝e 1 tabletka mo┼╝e nie wystarczy─ç wi─Öc wzi─Ö┼éa ca┼é─ů gar┼Ť─ç tabletek. M─Ö┼╝owi da┼éa czerwone, a sama wzi─Ö┼éa niebieskie.
Babcie tak usztywni┼éo, ┼╝e przez miesi─ůc nie mog┼éa si─Ö ruszy─ç, a m─Ö┼╝owi pootwiera┼éy si─Ö rany z 2 wojny ┼Ťwiatowej.

M┼éodzi ma┼é┼╝onkowie zasiadaj─ů...

M┼éodzi ma┼é┼╝onkowie zasiadaj─ů do pierwszego domowego obiadu.
- Dziwny smak ma to faszerowane kurcz─Ö - m├│wi m─ů┼╝. - Co da┼éa┼Ť do ┼Ťrodka?
- Ależ nic, kochanie, przecież tam już wcale nie było miejsca.

Zdzichu woła Jolkę:...

Zdzichu woła Jolkę:
- Te Jola, chodź no tu, weź no zobacz, bo chyba miliona wygrałem w Lotto.
Jolka sprawdza:
- Faktycznie, to co mi kupisz?
- Tobie? Poszła mi do garów.
No i tak si─Ö Zdzichu zastanawia, co by tu sobie kupi─ç?
- Mam - pomy┼Ťla┼é - zawsze chcia┼éem mie─ç Mercedesa.
Jedzie do salonu Merca, wpada, a tam...?
...ju┼╝ na niego czekaj─ů.
- Dzie┼ä dobry, witamy, jest pan naszym milionowym klientem. Prosz─Ö sobie wybra─ç model Merca w prezencie i od nas milion "baksow" extra. Zdzichu twardy ch┼éop, ale ma┼éo si─Ö nie rozp┼éaka┼é ze szcz─Ö┼Ťcia. Jedzie tym Merolem do domu, g┼éaszcze walizk─Ö z wygran─ů i drug─ů - prezent od Mercedesa, a┼╝ tu nagle... ...po hamulcach!... (zatrzyma┼é si─Ö)
- Przecież zawsze chciałem mieć jeszcze Rolexa - i zawraca.
Wpada do salonu Kruka, a tam.... (sta┼éa ju┼╝ historia) ju┼╝ na niego czekaj─ů... orkiestra, tort, telewizja....
- Dzień dobry, jest pan naszym milionowym klientem. Proszę sobie wybrać dowolny model biżuterii i od nas dodatkowo milion "baksów". Zdzichu nie wytrzymał, rozpłakał się jak dzieciuch.
Jedzie Merolem do domu, spogl─ůda co chwil─Ö na Rolexa i trzy walizki pe┼éne szmalu, a┼╝ tu nagle... ... po hamulcach! (zatrzyma┼é si─Ö)
- Kurcze - zachcia┼éo mu si─Ö kupk─Ö zrobi─ç, tylko jak? Gdzie? W ┼Ťrodku drogi? Co chwil─Ö mijaj─ů go inne samochody?
- Aaaaa, bogaty jestem - pomy┼Ťla┼é - sta─ç mnie, mog─Ö sobie wej┼Ť─ç do rowu (przydro┼╝nego) i po robocie.
Tak zrobi┼é. Wszed┼é do rowu i zaj─ů┼é si─Ö ... (tym, po co tam wszed┼é), a┼╝ tu nagle...!
- Kurcze, ┼╝e te┼╝ nie pomy┼Ťla┼éem, ┼╝eby wzi─ů─ç jaki┼Ť papier do wytarcia!
- Aaaaa, bogaty jestem, co mi tam.
I zamierza pos┼éu┼╝y─ç si─Ö wystaj─ůc─ů k─Öpka trawy. Ci─ůgnie, ci─ůgnie... a┼╝ tu nagle! Jak go co┼Ť z boku nie palnie!
- Czy┼Ť ty zwariowa┼é Zdzichu!!?? Nie do┼Ť─ç, ┼╝e w ┼é├│┼╝ko narobi┼ée┼Ť, to jeszcze chcesz mi wszystkie w┼éosy z p***y wyrwa─ç!?

Rano ┼╝ona m├│wi do m─Ö┼╝a:...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.