#it
emu
psy
syn

Piel─Ögniarka pyta pacjenta:...

Piel─Ögniarka pyta pacjenta:
- Miewa pan czasem jakie┼Ť nudno┼Ťci ?
- Nie, mam tu takie małe radyjko.

Komentarze

tak szczerze to nie rozumiem tego...

Pewnego dnia pani w szkole...

Pewnego dnia pani w szkole zada┼éa dzieciom prace domowa - mia┼éy sobie wymy┼Ťli─ç na nast─Öpny dzie┼ä jaki┼Ť oryginalny kolor. Jasio my┼Ťla┼é ca┼ée popo┼éudnie, a┼╝ w ko┼äcu wymy┼Ťli┼é - kanarkowo┼╝├│┼éty. Ale pomy┼Ťla┼é, ze zadzwoni jeszcze do Ma┼égosi, jaki ona kolor wymy┼Ťli┼éa. - Ma┼égosiu, jaki masz kolor?
- Kanarkowożółty.
- *....a - pomy┼Ťla┼é sobie Jasiu - Ma┼égosia jest lepsza uczennica i zn├│w pani powie mi ze ┼Ťci─ůgam. Musze wymy┼Ťli─ç co┼Ť innego. Jasio my┼Ťli, my┼Ťli, my┼Ťli - nagle wymy┼Ťli┼é - g┼é─Öboki b┼é─Ökit. Ale stwierdzi┼é, ze zadzwoni jeszcze do swojego przyjaciela Stasia i si─Ö spyta, jaki kolor on wymy┼Ťli┼é.
- Cze┼Ť─ç Stasiu - jaki masz kolor?
- Głęboki błękit.
- ....aa - pomy┼Ťla┼é sobie Jasiu - Stasiu jest lepszym uczniem i zn├│w pani powie mi ze ┼Ťci─ůgam. Musze wymy┼Ťli─ç co┼Ť innego. Jasiu my┼Ťli, my┼Ťli my┼Ťli... i nic. Wkurzy┼é si─Ö i wyszed┼é si─Ö przej┼Ť─ç po mie┼Ťcie - nagle patrzy na wystawie le┼╝y materia┼é podpisany jako krwistoczerwony.
Jasia ol┼Ťni┼éo - to jest to! Wr├│ci┼é do domu i ca┼éy czas powtarza pod nosem krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Z wra┼╝enia zapomnia┼é zje┼Ť─ç kolacje, myje ┼╝eby i nadal mruczy pod nosem - krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony...
Kładzie się do łóżka i nadal to swoje - krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Budzi się rano i znów swoje - tylko krwistoczerwony, krwistoczerwony i krwistoczerwony...
Przychodzi do szkoły, siada w ławce i sobie dalej powtarza
krwistoczerwony, krwistoczerwony, krwistoczerwony... Pani wyrywa do pytania Małgosię: - Małgosiu jaki masz kolor?
- Kanarkowożółty.
- Dobrze Małgosiu, siadaj.
- A ty Stasiu?
- A ja psze pani głęboki błękit.
- Dobrze, Stasiu siadaj.
W tym momencie otwieraj─ů si─Ö drzwi od klasy i wchodzi pan dyrektor z ma┼éym Murzynkiem. Pan dyrektor m├│wi:
- Dzieci, poznajcie waszego nowego koleg─Ö, oto Mambo - i wyszed┼é zamykaj─ůc drzwi za sob─ů. Pani popatrzy┼éa i m├│wi:
- Witaj Mambo. Dzi┼Ť mamy lekcje o kolorach. Wiem, ┼╝e jeste┼Ť nieprzygotowany, ale mo┼╝e powiesz nam jaki┼Ť ciekawy kolor?
Mambo my┼Ťli i m├│wi:
- Krwistoczerwony.
- Dobrze Mambo, siadaj.
Jasia mało krew nie zalała - nie jadł kolacji, nic tylko kuł na pamięć tę nazwę, a tu przychodzi taki...
- Jasiu, a powiedz nam jaki ty masz kolor?
A Jasiu wstał i nie może nic z siebie wykrztusić
- No Jasiu?

- ....NY CZARNY!

Przycisz to radio, bo...

Przycisz to radio, bo ogłuchniesz córciu!
Dziękuję już jadłam!

Małżonkowie przy lampce...

Ma┼é┼╝onkowie przy lampce wina w kawiarni, cichutko omawiaj─ů jakie┼Ť domowe sprawy. W pewnym momencie do m─Ö┼╝a podchodzi m┼éoda "dupencja", ca┼éuje go w usta i odchodzi.
- Kto to? - podniesionym głosem pyta żona
- Oj, daj spok├│j - odpowiada niecierpliwie m─ů┼╝ - Ja i tak b─Öd─Ö si─Ö musia┼é nie┼║le nagimnastykowa─ç, ┼╝eby jej jutro wyja┼Ťni─ç, kim ty jeste┼Ť.

Jad─ů wariaci autobusem...

Jad─ů wariaci autobusem i zepsu┼é si─Ö autobus. Wariaci pouciekali tylko kierowca by┼é normalny i poszed┼é zobaczy─ç co si─Ö zepsu┼éo. Idzie jeden wariat i m├│wi:
- A ja wiem co się zepsuło.
- A id┼║ mi st─ůd wariacie - odpowiada kierowca.
Przychodzi po raz drugi i m├│wi:
- A ja wiem co się zepsuło.
- A id┼║ mi st─ůd wariacie - odpowiada kierowca.
Sytuacja powtarza si─Ö po raz trzeci a wariat m├│wi to samo:
- A ja wiem co się zepsuło.
Zdenerwowany kierowca pyta si─Ö:
- No co?
- Autobus.

Dyrektor kocha si─Ö z...

Dyrektor kocha si─Ö z sekretark─ů. Sekretarka lekko speszona:
- Dyrektorze, może drzwi zamkniemy? Całe biuro patrzy...
- Nie! Jak zamkniemy, to pomy┼Ťl─ů, ┼╝e w├│dk─Ö pijemy.

Rozmawiaj─ů trzy przyjaci├│┼éki:...

Rozmawiaj─ů trzy przyjaci├│┼éki:
- M├│j m─ů┼╝ jest spod znaku Strzelca i pomy┼Ťla┼éam, ┼╝e w tym roku kupi─Ö mu na urodziny ┼éuk.
- Niezły pomysł - mówi druga - mój to Ryby. Kupię mu akwarium.
Trzecia bez zastanowienia:
- A m├│j to Kozioro┼╝ec...

W ksi─Ögarni klient pyta...

W ksi─Ögarni klient pyta sprzedawczyni─Ö:
- Czy jest ksi─ů┼╝ka "M─Ö┼╝czyzna, w┼éadca kobiet"?
- Fantastyka na drugim stoisku.

Po kru┼╝ganku swojego...

Po kru┼╝ganku swojego pa┼éacu niecierpliwie kr─ů┼╝y ksi─ů┼╝─Ö i oczekuje listu od swojej ukochanej. Czeka ju┼╝ pi─Ö─ç dni i pi─Ö─ç nocy. Nagle na horyzoncie pojawia si─Ö go┼é─ůb. Wyczerpany podr├│┼╝─ů l─ůduje niedaleko w┼éadcy, kt├│ry niecierpliwie chwyta list, dr┼╝─ůcymi d┼éo┼ämi otwiera kopert─Ö i czyta:
"Kuj─Ö miecze. Niedrogo!"

Klient w restauracji...

Klient w restauracji ci─ůgle zawraca┼é g┼éow─Ö kelnerowi. Najpierw poprosi┼é, ┼╝eby podkr─Öci┼é klimatyzacj─Ö, bo jest za gor─ůco, potem prosi┼é, ┼╝eby przykr─Öci─ç, bo jest za zimno i tak w k├│┼éko przez p├│┼é godziny. Kelner by┼é niespodziewanie cierpliwy i przychodzi┼é bez mrugni─Öcia okiem. W ko┼äcu inny klient zapyta┼é kelnera, dlaczego nie pozb─Ödzie si─Ö natr─Öta.
- Och, naprawd─Ö to mi nie robi r├│┼╝nicy - u┼Ťmiechn─ů┼é si─Ö kelner - Nie mamy nawet klimatyzacji.