Pierwsze dziecko: po艂yka...

Pierwsze dziecko: po艂yka monet臋 - jedziesz na pogotowie.
Drugie dziecko: po艂yka monet臋 - czekasz a偶 sama wyjdzie.
Trzecie dziecko: po艂yka monet臋 - potr膮casz mu z kieszonkowego.

Rodzina siedzi przy obiedzie....

Rodzina siedzi przy obiedzie. Syn pyta ojca:
- Tato, ile jest rodzaj贸w biust贸w?
Ojciec, nieco zaskoczony, odpowiada:
- C贸偶, w艂a艣ciwie trzy, zale偶nie od wieku kobiety: jak ma 20 lat s膮 jak melony, okr膮g艂e i twarde. Jak ma 30-40 lat s膮 jak gruszki - wci膮偶 艂adne, ale nieco wyd艂u偶one, a po 50-tce s膮 jak cebule...
- Cebule? - dziwi si臋 syn.
- Tak, patrzysz i p艂aczesz.
Wkurzy艂o to nieco 偶on臋 i c贸rk臋, kt贸ra zapyta艂a matk臋:
- Mamo, a ile jest rodzaj贸w ptaszk贸w?
Mama u艣miechn臋艂a si臋 i odpowiedzia艂a:
- Te偶 trzy, zale偶nie od wieku faceta - u dwudziestolatka jest jak d膮b - twardy i pot臋偶ny. Jak facet ma 30-40 lat, jest jak brzoza - elastyczny, ale niezawodny, a po 50-tce jest jak choinka na Bo偶e Narodzenie
- Jak choinka? - dziwi si臋 c贸rka.
- Tak, drzewko jest martwe, a bombki wisz膮 tylko dla ozdoby...

Przychodzi ma艂a stonoga...

Przychodzi ma艂a stonoga do mamy stonogi i m贸wi:
- mamusiu braciszek nadepn膮艂 mi na nog臋.
- na kt贸r膮 nog臋? Przecie偶 masz ich sto.
- nie wiem, bo w szkole uczyli艣my si臋 liczy膰 do dziesi臋ciu.

KAPCIE NIEWIDKI...

KAPCIE NIEWIDKI

Bratanica biega po domu nie tylko boso, ale w og贸le tylko "g贸rnie" ubrana. Mama j膮 pyta:
- C贸reczko, co masz na nogach?
Dzieci臋 z czaruj膮cym u艣miechem i b艂yskiem w oczach:
- Niewidzialne kapcie...

Tu jest prawdziwy raj...

Tu jest prawdziwy raj - zauwa偶a matka podczas pikniku za miastem.
- To prawda - odzywa si臋 synek. Obok w krzakach widzia艂em nawet Adama i Ew臋.

Ma艂y Jasio wraca z lekcji...

Ma艂y Jasio wraca z lekcji religii. Mama pyta o czym si臋 uczyli.
- Dzi艣 pani opowiada艂a nam o Moj偶eszu - odpowiada Jasio.
- To opowiedz, jak to by艂o.
- Wi臋c tak. Szli, szli, szli, doszli do Morza Czerwonego. Moj偶esz wyci膮gn膮艂 telefon kom贸rkowy, zadzwoni艂 po ekip臋 budowlan膮, ekipa wybudowa艂a most, przeszli na drug膮 stron臋 i poszli dalej.
- Jasiu! Pani wam to powiedzia艂a?
- Jakbym Ci powiedzia艂 to tak, jak pani opowiada艂a, nigdy by艣 w to nie uwierzy艂a!

- Ja to bym chcia艂 umrze膰...

- Ja to bym chcia艂 umrze膰 jak m贸j dziadek we 艣nie - a nie krzycz膮c tak jak jego pasa偶erowie.

W szpitalu lekarz pyta...

W szpitalu lekarz pyta si臋 zmartwionej matki:
- Czym si臋 pani tak martwi? Przecie偶 urodzi艂a pani 艣licznego, zdrowego synka.
- Ale panie doktorze on jest rudy, m贸j m膮偶 od razu pozna si臋, 偶e to nie jego syn.
- Spokojnie, ja to za艂atwie.
Lekarz wychodzi na korytarz gdzie czeka ojciec dziecka:
- Niech pan mi powie jak cz臋sto uprawia pan seks z 偶on膮?
- Co tydzie艅.
- Prosz臋 nie 偶artowa膰!
- No dobrze, co miesi膮c.
- Prosz臋 pana, ja jestem lekarzem i znam si臋 na takich rzeczach, prosz臋 powiedzie膰 prawd臋.
- No dobrze, raz na p贸艂 roku.
- To pan id藕 teraz do 偶ony i zobacz co 偶e艣 zardzewia艂ym narz膮dem zmajstrowa艂...

Ma艂y Ja艣 pyta si臋 mamy: ...

Ma艂y Ja艣 pyta si臋 mamy:
- Mamo! Co to znaczy gdy kto艣 si臋ga dna?
- To znaczy, 偶e jak kto艣 pije i upada to potem si臋 nie podnosi np. jak tw贸j tatu艣!

- Mamusiu, czy to prawda,...

- Mamusiu, czy to prawda, 偶e dziadek by艂 najs艂awniejszym proktologiem przed wojn膮?
- Tak synku, szczera prawda.
- A czy to prawda, 偶e tatu艣 by艂 jeszcze lepszym proktologiem od dziadka?
- Oczywi艣cie, synku - by艂 lepszy.
- A ja kiedy dorosn臋...
- B臋dziesz jeszcze lepszym proktologiem!
- Ale ja chc臋 by膰 mechanikiem samochodowym...
- Jeszcze czego. Ca艂e 偶ycie w smarach grzeba膰...