psy
#it
hit
fut
lek
syn
emu

Po le艣nej polanie biegn膮...

Po le艣nej polanie biegn膮 na przeciw siebie kr贸lik i skunks. Na 艣rodku polany z wielkim rozmachem trafiaj膮 si臋 g艂owami. Potem standard: wstrz膮艣nienie m贸zgu, utrata przytomno艣ci, 艣pi膮czka, cudowne przebudzenie z utrat膮 pami臋ci.
Mija troch臋 czasu, a obaj nie mog膮 przypomnie膰 sobie, kim s膮. Kr贸lik proponuje:
- Opiszmy siebie nawzajem. Mo偶e w ten spos贸b przypomnimy sobie kim jeste艣my! Ty pierwszy!
Skunks:
- Ty jeste艣 taki puszysty, d艂ugouchy, organ masz taki malutki...
Kr贸lik rado艣nie przerywa:
- Ju偶 sobie przypomnia艂em! Jestem kr贸likiem!!!
Skunks:
- A ja? A ja? Teraz mnie opisz!
Kr贸lik:
- OK. S艂uchaj ... jeste艣 taki w艂ochaty, z pionowym paskiem, 艣mierdzisz okrutnie..
Tch贸rz macaj膮c 艂apk膮 po swojej g艂贸wce szepcze z niedowierzaniem:
- O ku**a, niemo偶liwe. d***A???*

O p贸艂nocy wok贸艂 sracza...

O p贸艂nocy wok贸艂 sracza wida膰 wielki cie艅 apacza,
- dok膮d p臋dzisz wojowniku?
- id臋 kurna zrobi膰 siku!!

Stoi facet na parapecie...

Stoi facet na parapecie jedenastego pi臋tra z zamiarem skoku, ale stwierdzi艂, 偶e jest za wysoko, chcia艂 si臋 wycofa膰 i niechc膮cy wypad艂. Leci i krzyczy:
- Bo偶e spraw 偶ebym prze偶y艂, nie b臋d臋 pi艂, pali艂, przeklina艂 i k艂ama艂.
Spad艂, podni贸s艂 si臋 otrzepa艂 i powiedzia艂:
- Cz艂owiek w szoku to takie g艂upoty gada...

Facet przychodzi do baru...

Facet przychodzi do baru z ma艂膮 ma艂pk膮 na ramieniu, zamawia drinka i gdy pije to ma艂pka zaczyna skaka膰 po ca艂ym barze. Podkrada oliwki z baru i je zjada. Nast臋pnie bierze pokrojone cytryny i je pa艂aszuje. Potem wskakuje na st贸艂 bilardowy bierze jedn膮 bil臋 i ku zdumieniu wszystkich jako艣 j膮 po艂yka. Barman krzyczy do faceta:
- Widzia艂 pan co zrobi艂a pa艅ska ma艂pa?!
- Nie, co?
- W艂a艣nie zjad艂a jedna bil臋 z mojego sto艂u bilardowego!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasi臋gu wzroku, 艂ajdaczka. Przepraszam, zap艂ac臋 za wszystko. Go艣ciu ko艅czy drinka, p艂aci i wychodzi z ma艂pk膮. Dwa tygodnie p贸藕niej znowu przychodzi do tego samego baru, z ma艂pk膮 na ramieniu, zamawia drinka a ma艂pa zaczyna znowu hasa膰 po barze. Kiedy ko艅czy drinka, ma艂pka znajduje wisienk臋 na talerzyku. Bierze j膮, wsadza sobie w ty艂ek, wyjmuje, a nast臋pnie zjada.
Barman jest wyra藕nie zdegustowany:
- Widzia艂 pan co zrobi艂a tym razem?!
- Nie, co?
- Hmm, wzi臋艂a wisienk臋, wsadzi艂a sobie w ty艂ek po czym zjad艂a!
- Tiaa, to mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasi臋gu wzroku... ale odk膮d
po艂kn臋艂a bil臋, najpierw wszystko mierzy!

Pani od biologii pyta Jasia:...

Pani od biologii pyta Jasia:
- Jasiu wymie艅 mi 5 zwierz膮t mieszkaj膮cych w Afryce.
Na to Ja艣:
- 2 ma艂py i 3 s艂onie.

Jest sobie las...a w...

Jest sobie las...a w tym lesie sprytny zajac, glupi niedzwiedz i madra sowa...i ten niedzwiedz tak sobie siedzi pod drzewem i przychodzi do niego zajac i mowi : czesc niedzwiedz, ten odpowiada : czesc zajaczek. Zajaczek mowi pytal o Ciebie Micha艂...
niedzwiedz: jaki Micha艂
zajac : ten co ci w dupe wpychal
i zajaczek uciekl, nastepnego dnia przychodzi zajaczek do niedzwiedzia i mowi
zajac: czesc niedzwiedz
niedzwiedz : czesc zajac
zajac : pytal o ciebie Michal...
niedzwiedz : jaki micha艂??
zajac : ten co ci w dupe wpychal....
ta sytuacja powtarzala sie wielokrotnie, az niedzwiedz sie wkurzyl i poszedl do sowy, sowa jest madra i na pewno cos wymysli. Niedzwiedz opowiedzial sowie co sie zdarzylo, a sowa mu poradzila :
sowa : jak zobaczysz zajaca to pierwszy powiedz "czesc zajac"
on odpowie. To ty mu powiedz pytala o CIebie Maja. On zapyta "jaka Maja" a ty odpowiesz "ta co cie gryzla w jaja" niedzwiedz zadowolony poszedl sobie posiedziec pod drzewem jak to zwykle robi. Siedzi i siedzi, a tu idzie zajac.
Niedzwiedz : czesc zajac
zajac : czesc niedzwiec
Niedzwiedz : pytala o ciebie Maja
zajac : tak wiem, mowil mi Micha艂
niedzwiedz : jaki michal

DIESEL DAJE RAD臉...

I nic sobie z tego nie robi 偶e Kobie i Arctic mog艂yby po偶re膰 go na jeden raz... Poprostu ma je gdzi艣!

Spotykaj膮 si臋 dwaj koledzy....

Spotykaj膮 si臋 dwaj koledzy.
- S艂ysza艂em, 偶e wczoraj by艂 u ciebie w domu po偶ar?
- Eee, nie ma o czym m贸wi膰. Przyjechali stra偶acy, przestraszyli si臋 ognia i odjechali...

Jecha艂 misiu i kr贸liczek...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Po 25 latach je偶d偶enia...

Po 25 latach je偶d偶enia Harleyem pewien facet doszed艂 do wniosku, 偶e zobaczy艂 ju偶 kawa艂 艣wiata i uzna艂, 偶e czas osi膮艣膰 gdzie艣 na sta艂e. Kupi艂 wi臋c kawa艂ek ziemi w Vermont, tak daleko od innych ludzi, jak to tylko mo偶liwe. Z listonoszem widzia艂 si臋 raz na tydzie艅, a po zakupy je藕dzi艂 raz na miesi膮c. Poza tym by艂a tylko natura i on.
Po mniej wi臋cej p贸艂 roku takiego 偶ycia s艂yszy stukanie do drzwi. Idzie, otwiera i widzi wielkiego, brodatego tubylca.
- Cze艣膰 - m贸wi tubylec. - Jestem Enoch, tw贸j s膮siad, mieszkaj膮cy jakie艣 cztery mile w tamtym kierunku. Za jakie艣 dwa dni, wieczorem, urz膮dzam ma艂e przyj臋cie. Mia艂by艣 ochot臋 przyj艣膰?
- Jasne, po p贸艂 roku na tym odludziu ch臋tnie si臋 zabawi臋, b臋dzie fajnie.
Enoch po偶egna艂 si臋 i ju偶 mia艂 i艣膰, ale odwraca si臋 i m贸wi:
- S艂uchaj, jeste艣 tu nowy, wi臋c chyba powinienem ci臋 ostrzec, 偶e b臋dziemy tam ostro pili.
- Nie ma problemu, 25 lat je藕dzi艂em Harleyem. My艣l臋, 偶e dam sobie rad臋.
Enoch ju偶 ma odchodzi膰, ale jeszcze odwraca si臋 i m贸wi:
- Powinienem ci臋 te偶 ostrzec, 偶e nie by艂o jeszcze imprezy bez bijatyki.
- Z dwudziestopi臋cioletnim do艣wiadczeniem jako motocyklista my艣l臋, 偶e sobie poradz臋.
Enoch odwraca si臋 i ju偶 ma i艣膰, ale przypomina sobie jeszcze co艣 i m贸wi:
- Musz臋 ci te偶 powiedzie膰, 偶e te przyj臋cia to istna orgia seksu. Widzia艂em ju偶 tam rzeczy, o kt贸rych mi si臋 nawet nie 艣ni艂o.
- Po 25 latach je偶d偶enia Harleyem i p贸艂 roku na tym odludziu jestem wi臋cej ni偶 got贸w, zw艂aszcza na to. Aha, Enoch, zanim zapomn臋. Jak powinienem si臋 ubra膰 na to przyj臋cie?
- Ubierz si臋 jak chcesz. I tak b臋dziemy tylko my dwaj.