psy
#it
hit
fut
lek
syn
emu

Po wakacjach spotykaj膮...

Po wakacjach spotykaj膮 si臋 dwaj Japo艅czycy:
- I co... Gdzie by艂e艣? Co ciekawego widzia艂e艣?
- Nie wiem, jeszcze nie zd膮偶y艂em obejrze膰 zdj臋膰...

Komentarze

Takie kr贸tkie s膮 najlepsze

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu spo偶ywczego i m贸wi:
- Poprosz臋 kilogram twarogu..
Ekspedientka podaje mu twar贸g, facet bierze, p艂aci i wychodzi.
Wraca po godzinie i m贸wi:
- Poprosz臋 trzy kilo twarogu.
Bierze twar贸g, p艂aci i wychodzi.
Mijaj膮 4h facet przychodzi z reklam贸wk膮 i m贸wi:
- Prosz臋 mi tu pe艂n膮 reklam贸wk臋 na艂adowa膰 twarogu.
Ekspedientka dziwnie popatrzy艂a na faceta, ale w艂o偶y艂a mu pe艂n膮 reklam贸wk臋 twarogu. Facet zap艂aci艂 i poszed艂. Po kilku godzinach, ekspedientka ko艅czy prac臋, zamyka sklep. Patrzy - biegnie ten sam facet co by艂 par臋 razy po twar贸g, tym razem z taczk膮, i krzyczy:
- Prosz臋 nie zamyka膰!
Ona na to:
- Niech Pan da mi spok贸j, ja chc臋 i艣膰 do domu, zm臋czona jestem, a Pan mi tutaj jakimi艣 duperelami g艂ow臋 zawraca...
- To nie duperele! Niech mi Pani tu do tej taczki twarogu na艂aduje!
- A no co Panu tyle twarogu?!
- Niech Pani 艂aduje i nie gada, poka偶臋 Pani. Niech Pani szybko 艂aduje.
Na艂adowa艂a mu tego twarogu, facet kaza艂 jej i艣膰 za sob膮. Poszli na ogromne pole uprawne, gdzie znajdowa艂a si臋 g艂臋boka dziura w ziemi. Facet podchodzi z t膮 taczk膮, przechyla j膮 i wsypuje twar贸g. S艂ycha膰 odg艂osy dochodz膮ce z dziury: mlaskanie... i bekni臋cie...
Ekspedientka przera偶ona pyta:
- Panie?! Co tam jest?!
Facet:
- Nie wiem! Ale to co艣 za...i艣cie lubi twar贸g!

Wiedzieli艣cie, 偶e je艣li...

Wiedzieli艣cie, 偶e je艣li si臋 wrzuci do ognia butelk臋 z benzyn膮 to mo偶e wybuchn膮膰? Mokry las nie sp艂on膮艂, ale jeden z naszych namiot贸w tak. Tak偶e troch臋 naszych ubra艅. No i Stefan b臋dzie wygl膮da艂 tak niesamowicie, dop贸ki nie odrosn膮 mu w艂osy.

Marynarz opowiada w knajpie...

Marynarz opowiada w knajpie wra偶enia z ostatniego rejsu:
- Wyp艂yn臋li艣my, k***a, z portu. Sztorm, k***a, jak diabli! Ale nasz kapitan, k***a, to dzielny ch艂op! Wkr贸tce zawin臋li艣my, k***a, do portu, to ja, k***a, my艣l臋: trzeba si臋, k***a, napi膰 i zabawi膰. Id臋, k***a, do knajpy, siadam, k***a, przy barze, a tu, k***a, przysiada si臋 do mnie ta... no... kobieta lekkich obyczaj贸w.

Po偶ar w mieszkaniu Joli...

Po偶ar w mieszkaniu Joli Rutowicz:
- Oj, wszystko tak si臋 pali, pali... Staniki si臋 pal膮... Majteczki si臋 pal膮... Gasi膰... Gasi膰... Wachlarzem gasi膰... Oj, nie pomaga... Keczupem gasi膰... Nie pomaga... W贸dk膮... Oj! Jeszcze bardziej si臋 pali! A, ju偶 pami臋tam, woda... Ale nie pi膰, gasi膰, gasi膰... HURA!!! Zgasi艂am! Ale jakie to wszystko mokre... Staniki mokre... Majteczki mokre... Wysuszy膰... Trzeba wysuszy膰... Gdzie te zapa艂ki?...

Kiedy kierownik sklepu...

Kiedy kierownik sklepu wr贸ci艂 z obiadu zauwa偶y艂 偶e sprzedawca ma Zabanda偶owan膮 r臋k臋, lecz zanim zd膮偶y艂 go zapyta膰 o ten banda偶, sprzedawca powiedzia艂 偶e ma bardzo dobr膮 wiadomo艣膰.
- Nie zgadnie Pan! - rzek艂 sprzedawca. - W ko艅cu uda艂o mi si臋 sprzeda膰 ten ohydny garnitur, kt贸ry zalega艂 u nas na p贸艂kach tak d艂ugo!
- To odpychaj膮ce r贸偶owo-niebieskie g贸wno z tymi podw贸jnymi kokardami?
Zapyta艂 kierownik.
- W艂a艣nie to!
- 艢wietnie! My艣la艂em, 偶e nigdy si臋 nie pozb臋dziemy tego szkaradztwa. To by艂 najgorszy garnitur jaki mieli艣my. Ale czemu masz zabanda偶owan膮 r臋k臋?
- Pogryz艂 mnie pies przewodnik tego klienta, co kupi艂 garnitur.

Dwie dziewczyny stoj膮...

Dwie dziewczyny stoj膮 przed kinem. Jedna m贸wi:

- Nie wpuszcza nas na ten film od 18 lat.

- Nie szkodzi, i tak bym nie posz艂a - nie mam z kim zostawi膰 dziecka.

Rok 1410, przeddzie艅...

Rok 1410, przeddzie艅 Bitwy pod Grunwaldem. Ob贸z Polak贸w. Wszyscy 艣ruba jak okr臋t. Ledwo 艂a偶膮, pod ka偶dym drzewem hafty, biba na maxa. Jagie艂艂o le偶y obrzygany w namiocie pierwszy odjecha艂 bo ma s艂aby 艂eb. Ob贸z Niemc贸w; jeszcze gorzej. Zacz臋li ju偶 od rana, wszyscy wygi臋ci, nawet konie si臋 uwali艂y, jeden ko艅 drugiemu wk艂ada kopyto do paszczy,偶eby si臋 wyrzyga艂, rycerze 艂a偶膮, naparzaj膮 si臋 na niby mieczami; og贸lny gn贸j! Na drugi dzie艅 Ulrich si臋 budzi, 艂eb go napier..., kac wielki, chwyta si臋 za g艂ow臋 i wo艂a giermka:
Te, s艂uchaj go艣ciu; p贸jdziesz do Jagie艂艂y; tam za ten pag贸rek, dasz mu te dwa miecze i powiesz mu, 偶e my wczoraj z ch艂opakami pochlali, mnie 艂eb napie****a i w og贸le 偶e dzisiaj nie da rady! Powiedz 偶e mo偶e jutro si臋 zetrzemy czy jak? Ok?
Okej! Giermek wzi膮艂 miecze pod pach臋 i idzie w臋偶ykiem do Jagie艂艂y. Troch臋 si臋 potyka i czka, bo se rano klina wzi膮艂 i go trzyma fest jeszcze. Przyszed艂 do W艂adzia i m贸wi:
Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przys艂a艂 i kaza艂 da膰 te dwa miecze - wbi艂 zamaszy艣cie w gleb臋 miecze - i kaza艂 powiedzie膰 偶e u nas wczoraj by艂a impreza i dzisiaj nie da rady, mo偶e jutro!
Nie, no wszystko ok, my tam z ch艂opakami te偶 nielicho wczoraj zabalowali艣my, naprawd臋 nie ma sprawy - ale materaca go艣ciu to mi nie musia艂e艣 przebi膰...

Trzech facet贸w jest w...

Trzech facet贸w jest w szpitalu i opowiadaj膮 jak si臋 tam znale藕li. M贸wi pierwszy:
- Przychodz臋 z pracy, patrz臋 a 偶ona go艂a le偶y w 艂贸偶ku. To ja cap lod贸wk臋 i za okno. Ale by艂a tak ci臋偶ka, 偶e naderwa艂em sobie 艣ci臋gna.
M贸wi drugi:
- Opalam si臋 spokojnie na balkonie a tu jaki艣 dure艅 rzuca na mnie lod贸wk臋.
M贸wi trzeci:
- Siedz臋 sobie spokojnie w lod贸wce...

Dowcipny facet przychodzi...

Dowcipny facet przychodzi do apteki i pyta:
鈥 Czy ma pan mro偶on膮 marchewk臋?
鈥 Mam.
鈥 O, a peruki s膮?
鈥 S膮.
鈥 Hm... A miedziane rondelki dostan臋?
鈥 Naturalnie.
鈥 I to wszystko mog臋 kupi膰 w aptece?
鈥 Oczywi艣cie. Poprosz臋 o recept臋...