Policjant podchodzi do...

Policjant podchodzi do p艂acz膮cego na ulicy ch艂opca.
- Dlaczego p艂aczesz?
- Bo si臋 zgubi艂em.
- A gdzie mieszkasz?
- Nie wiem. Przedwczoraj przeprowadzili艣my si臋 do nowego mieszkania.
- To powiedz chocia偶, jak si臋 nazywasz!
- Nie pami臋tam. Wczoraj mama znowu wysz艂a za m膮偶...

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje do kontroli samoch贸d w kt贸rym jedzie m艂ode ma艂偶e艅stwo z dzieckiem. Daje kierowcy alkomat.
- 0,8 promila - odczytuje wynik
- Panie w艂adzo, macie zepsuty alkomat - odpowiada stanowczo kierowca. - Niech 偶ona dmuchnie.
- Pa艅ska 偶ona te偶 ma 0,8 promila - m贸wi po chwili policjant.
- Macie zepsute urz膮dzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
- 0,8 promila - m贸wi policjant i zwraca si臋 do kolegi:
- Janek, alkomat nam si臋 zepsu艂.
Samoch贸d odje偶d偶a, a kierowca m贸wi do 偶ony:
- Widzisz, kochanie. M贸wi艂a艣, 偶eby Kubusiowi nie dawa膰. Zobacz - jemu nie zaszkodzi艂o, a nam pomog艂o.

Na komisariat policji...

Na komisariat policji przychodzi roztrz臋siona kangurzyca. Policjant pyta:
- Co si臋 pani sta艂o?
- Wyrwali mi torb臋 w autobusie.

Jecha艂 facet wielk膮,...

Jecha艂 facet wielk膮, wy艂adowan膮 po brzegi ci臋偶ar贸wk膮.
W pewnym momencie ci臋偶ar贸wka przeje偶d偶aj膮c pod niskim mostem, zablokowa艂a si臋. Na miejsce przyjecha艂a policja.
Po chwili policjant wysiada z radiowozu, obchodzi dooko艂a ci臋偶ar贸wk臋 i pyta?
- Co, zablokowa艂 si臋 pan?
- Nie, k...a, most wioz艂em i mi si臋 paliwo sko艅czy艂o!

Wchodzi kobieta na komisariat...

Wchodzi kobieta na komisariat i widzi jak policjant poniewiera kaset臋 magnetofonow膮. Miota ni膮 o 艣cian臋, depcze, wali pa艂k膮... W ko艅cu przera偶ona kobieta wo艂a:
- Co pan wyrabia najlepszego?!
- Komendant kaza艂 mi skuban膮 przes艂ucha膰...

Do gabinetu naczelnika...

Do gabinetu naczelnika wi臋zienia wchodzi stra偶nik i m贸wi:
- Panie naczelniku, wi臋zie艅 z celi numer 128 zachowuje si臋 skandalicznie. Trzeba go ukara膰.
- Zr贸bcie mu dwa dni postu.
- Dwa dni temu ju偶 mia艂 dwa dni postu.
- To dajcie mu na te dwa dni ksi膮偶k臋 kucharsk膮 do przegl膮dania!

---Policjant podejrzewa艂...

---Policjant podejrzewa艂 偶on臋 o niewierno艣膰. Pewnego dnia urwa艂 si臋 w czasie s艂u偶by i pojecha艂 do domu. 呕ona le偶膮c z kochankiem w 艂贸偶ku us艂ysza艂a szcz臋k kluczy w zamku.
- Pr臋dko, wstawaj, m膮偶 wr贸ci艂. Schowaj si臋 do szafy.
M膮偶 wchodzi i pyta:
- Gdzie on jest?
- Kto?
- Tw贸j kochanek.
- Tu nikogo nie ma.
- Nie ma. 艁贸zko rozbabrane, ty w negli偶u, zaraz go znajd臋.
Zagl膮da do drugiego pokoju - nikogo nie ma. Do kuchni, do 艂azienki - nie ma. W ko艅cu zagl膮da do szafy i widzi go艂ego faceta z 100 z艂 w r臋ku. Bierze ukradkiem 100z艂 do kieszeni i m贸wi:
- Tu te偶 nikogo nie ma.

Policjant wr贸ci艂 p贸藕no...

Policjant wr贸ci艂 p贸藕no do domu i zasta艂 偶on臋 sam膮 w 艂贸偶ku, po艣ciel rozmem艂ana, a 偶ona jako艣 dziwnie rozochocona.
- Tw贸j kochanek tu by艂? Gdzie si臋 schowa艂? Pod 艂贸偶kiem? - pyta i zagl膮da pod 艂贸偶ko. - Pod 艂贸偶kiem go nie ma. W kuchni? - i zagl膮da do kuchni. - W kuchni go nie ma. W szafie? Z szafy wychyla si臋 r臋ka z banknotem 200 z艂. Policjant dyskretnym ruchem ogl膮da si臋 i bierze banknot. W szafie te偶 go nie ma. To gdzie si臋 schowa艂?

Podchodzi policjant do...

Podchodzi policjant do automatu z wod膮 i wrzuca monet臋, wypija wod臋, zn贸w wrzuca i tak bez ko艅ca... Ludzie stoj膮cy za nim nie cierpliw膮 si臋 i m贸wi膮:
-panie po艣piesz si臋 pan
-nie ma takich g艂upich ja ca艂y czas wygrywam...