#it
emu
psy
syn

Poszedł sobie ojciec...

Poszed┼é sobie ojciec z ma┼éym synkiem na basen i ju┼╝ po basenie bior─ů prysznic. nagle malec si─Ö po┼Ťlizgn─ů┼é i ju┼╝ mia┼é upa┼Ť─ç ale z┼éapa┼é ojca za fiuta, przytrzyma┼é si─Ö i utrzyma┼é r├│wnowag─Ö. Na to ojciec spogl─ůdaj─ůc w d├│┼é: Widzisz synu, jakby┼Ť by┼é z matk─ů to by┼Ť si─Ö wy***a┼é

Pewien roztargniony profesor...

Pewien roztargniony profesor UW wr├│ci┼é wieczorem z pracy. Wjecha┼é wind─ů na dziewi─ůte pi─Ötro swojego wie┼╝owca, stan─ů┼é przed drzwiami mieszkania i przez pomy┼ék─Ö w┼éo┼╝y┼é do zamka kluczyk od samochodu. Przekr─Öci┼é i... mieszkanie odjecha┼éo.

W s─ůdzie toczy si─Ö rozprawa...

W s─ůdzie toczy si─Ö rozprawa w sprawie malwersacji. Na kolejnego ┼Ťwiadka zostaje wezwana sekretarka szefa ÔÇô m┼éoda, urocza blondynka.
-Czy wie pani, co pani grozi za sk┼éadanie fa┼észywych zezna┼ä? ÔÇô pyta s─Ödzia po przes┼éuchaniu kobiety?
-Tak ÔÇô odpowiada z u┼Ťmiechem dziewczyna. ÔÇô Szef mi co┼Ť wczoraj wspomina┼é o dwustu tysi─ůcach dolar├│w i futrze z norek.

Rozmawiaj─ů trzy przyjaci├│┼éki:...

Rozmawiaj─ů trzy przyjaci├│┼éki:
- M├│j m─ů┼╝ jest spod znaku Strzelca i pomy┼Ťla┼éam, ┼╝e w tym roku kupi─Ö mu na urodziny ┼éuk.
- Niezły pomysł - mówi druga - mój to Ryby. Kupię mu akwarium.
Trzecia bez zastanowienia:
- A m├│j to Kozioro┼╝ec...

Przychodzi m─ů┼╝ do domu...

Przychodzi m─ů┼╝ do domu i widzi na stole wibrator. W┼Ťciek┼éy pyta ┼╝ony:
- Co to ma znaczy─ç?!
┼╗ona odpowiada:
- Nie Tw├│j interes!

Co┼Ť co cz─Östo wk┼éadasz...

Co┼Ť co cz─Östo wk┼éadasz i wyjmujesz z ust i cz─Östo pr├│bujesz gry┼║─ç
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
Gwizdek!!!

Do seksuologa przychodzi...

Do seksuologa przychodzi facet. Zdejmuje slipy i pokazuje członek.
-Ajajaj... Kto pana tak urz─ůdzi┼é?
-Ja sam, bo jestem masochist─ů.
-Jak pan to robi?
-Kładę go na stół, zamykam oczy i z całej siły tłukę młotkiem.
-Czuje pan jak─ů┼Ť przyjemno┼Ť─ç?
-Tak, je┼Ťli nie trafi─Ö!

Czym si─Ö r├│┼╝ni m─ůdra...

Czym si─Ö r├│┼╝ni m─ůdra bl─ůdynka od yety ? Yety kiedy┼Ť widziano a m─ůdrej bl─ůdynki nigdy nie widziano

Je┼Ťli w sobot─Ö wieczorem...

Je┼Ťli w sobot─Ö wieczorem wyjdziesz z wiejskiej dyskoteki i spojrzysz w rozgwie┼╝d┼╝one niebo - z nosa przestanie ci lecie─ç krew...

Facet poszedł do supermarketu...

Facet poszed┼é do supermarketu i zauwa┼╝y┼é, ┼╝e atrakcyjna kobieta wodzi za nim wzrokiem. Podszed┼é do niej, a ona powita┼éa go ciep┼éo. By┼é zaskoczony, bo nie m├│g┼é sobie przypomnie─ç sk─ůd j─ů zna.
- Czy my się znamy? - zapytał
- My┼Ťl─Ö, ┼╝e jest pan ojcem jednego z moich dzieci - odpowiedzia┼éa
Teraz jego umys┼é cofn─ů┼é si─Ö do czasu kiedy jeden jedyny raz nie by┼é wierny ┼╝onie i powiedzia┼é:
- To ty jeste┼Ť t─ů striptizerk─ů z mojego wieczoru kawalerskiego, z kt├│r─ů si─Ö kocha┼éem na stole bilardowym, a wszyscy moi koledzy gapili si─Ö stoj─ůc wok├│┼é dop├│ki tw├│j ch┼éopak nie przywali┼é mi kijem w ty┼éek?
Ona spojrzała mu w oczy i powiedziała spokojnie:
- Nie, jestem nauczycielk─ů pa┼äskiego syna.