#it
emu
psy
syn

Premier Kaczy艅ski spacerowa艂...

Premier Kaczy艅ski spacerowa艂 po warszawskiej Star贸wce. Gdy przechodzi艂 obok kolumny Zygmunta, us艂ysza艂 g艂os:
- Panie premierze! Stoj臋 na tej kolumnie ju偶 tyle lat i strasznie rozbola艂y mnie nogi. Czy m贸g艂by mi pan za艂atwi膰 jakiego艣 konia, 偶ebym m贸g艂 na nim usi膮艣膰?
- Najpierw musz臋 skontaktowa膰 si臋 z Lepperem i Giertychem.
Nazajutrz Kaczy艅ski, Lepper i Giertych staj膮 pod kolumn膮 Zygmunta, a po chwili kr贸l m贸wi:
- Panie premierze! Mia艂 mi pan za艂atwi膰 jednego konia, a nie dwa os艂y!

Biegnie go艣ciu za autobusem...

Biegnie go艣ciu za autobusem i krzyczy:
-blagam zatrzymajcie autobus!!!
-prosze bo sp贸藕ni臋 sie do pracy!!!
pasa偶erowie mowia do kierowcy
-b膮d藕 pan cz艂owiek zatrzymaj sie bo go zwolni膮
kierowca zatrzymuje autobus go艣ciu wsiada i m贸wi
-och dzi臋ki bogu... a teraz BILECIKI DO KONTROLI!!

Po pla偶y nudyst贸w spaceruje...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Czy nie widzia艂a pani...

Czy nie widzia艂a pani mojego m臋偶a ? Godzin臋 temu poszed艂 utopi膰 w rzece kota...
- Skoro pani wie gdzie jest, to czemu pani pyta ?
- Bo kot wr贸ci艂 do domu...

Czas prawdy...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

- Dlaczego ksi膮dz nie...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Spotyka si臋 dw贸ch s膮siad贸w....

Spotyka si臋 dw贸ch s膮siad贸w. Jeden m贸wi do drugiego:
- S艂uchaj stary, nie wiem co mam zrobi膰, m贸j kot za艂atwia mi si臋 na dywan.
- Jak to?
- No, za艂atwia si臋 na dywan, potem je藕dzi ty艂kiem po pod艂odze i rozsmarowuje to wsz臋dzie, nie wiem ju偶 co mam robi膰. Mo偶e ty by艣 co艣 poradzi艂?
- Wiesz co, zwi艅 dywan i oklej pod艂og臋 papierem 艣ciernym.
Spotykaj膮 si臋 ponownie po dw贸ch tygodniach.
- No i jak? - pyta pomys艂odawca.
- O cz艂owieku, rewelacja! Jak kocisko rozp臋dzi艂o si臋 w przedpokoju, to do lod贸wki ju偶 tylko oczy dojecha艂y!

Kobieta na 艂o偶u 艣mierci...

Kobieta na 艂o偶u 艣mierci dyktuje ostatni膮 wol臋:
- Prosz臋, aby moje zw艂oki poddano kremacji, a prochy rozsypano na parkingu restauracji McDonald's.
- Dlaczego?! - Dziwi si臋 notariusz.
- Chc臋 mie膰 pewno艣膰, 偶e co niedziela dzieci z wnukami b臋d膮 odwiedza膰 miejsce mego spoczynku.

Pani od j臋zyka polskiego...

Pani od j臋zyka polskiego pyta Jasia:
- Je偶eli powiem jestem pi臋kna, to jaki to b臋dzie czas?
- Z ca艂膮 pewno艣ci膮 przesz艂y.

Pow贸d藕 w prowincjonalnym...

Pow贸d藕 w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludno艣ci. Wojsko puka do kaplicy:
- Prosz臋 ksi臋dza, niech ksi膮dz ucieka! Ksi膮dz si臋 utopi!
- Nigdzie nie id臋, wierz臋 w Opatrzno艣膰 Bosk膮.
Po trzech godzinach ksi膮dz siedzi na ostatnim pi臋trze parafii. Podp艂ywaj膮 motor贸wk膮:
- Prosz臋 ksi臋dza, niech ksi膮dz ucieka! Ksi膮dz si臋 utopi!
- Nigdzie nie id臋, wierz臋 w Opatrzno艣膰 Boska.
Min臋艂y kolejne godziny, ksi膮dz na szczycie dzwonnicy. Podp艂ywaj膮 znowu.
- Prosz臋 ksi臋dza, niech ksi膮dz ucieka! Ksi膮dz si臋 utopi!
- Nigdzie nie id臋, wierz臋 w Opatrzno艣膰 Boska.
Pi臋tna艣cie minut i ksi膮dz ju偶 z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Bo偶e, no jak tak mo偶na? Swojego wiernego s艂ug臋 zawie艣膰? A tak wierzy艂em w Opatrzno艣膰...
- Kretyn!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysy艂a艂em!!!