#it
emu
psy
syn

Przychodzi pedał do sklepu...

Przychodzi pedał do sklepu mięsnego:
- Poproszę 2 kilo kiełbasy krakowskiej.
- Mo┼╝e by─ç w plasterkach.
- A co ja mam dup─Ö na ┼╝etony?!?!

M─Ö┼╝czy┼║ni to nieskomplikowane...

M─Ö┼╝czy┼║ni to nieskomplikowane istoty. S─ů albo g┼éodni, albo napaleni. Je┼Ťli widzisz, ┼╝e facet nie ma erekcji, po prostu zr├│b mu kanapk─Ö.

On: No to zacznijmy kochanie....

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Umiera papie┼╝. U wr├│t...

Umiera papież. U wrót raju Św.Piotr go pyta:
- Kto┼Ť ty?
- Ja? biskup Rzymu.
- Biskup Rzymu? Nie kojarz─Ö.
- No, namiestnik Pański na Ziemi.
- To B├│g ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
- Jestem g┼éow─ů ko┼Ťcio┼éa katolickiego!
- A co to takiego?
Papie┼╝ zrobi┼é g┼éupi─ů min─Ö i a┼╝ mow─Ö mu odebra┼éo.
- Dobra - mówi Św.Piotr - Czekaj tu, idę spytać szefa. (tup, tup, tup)
- Panie Bo┼╝e, masz chwilk─Ö? Jest tu taki jeden, m├│wi, ze jest papie┼╝em, Twoim namiestnikiem na Ziemi, glow─ů czego┼Ť tam..
- Nie kojarz─Ö. Ale moment... Jezusie, mo┼╝e ty co┼Ť o tym wiesz?
- Nie, tato, nie kojarz─Ö. Ale p├│jd─Ö z nim pogada─ç. Po chwili wraca Jezus zwijaj─ůc si─Ö ze ┼Ťmiechu i m├│wi:
- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
- No, i?
- Oni do tej pory dzia┼éaj─ů!

Na skrzy┼╝owaniu na ┼Ťwiat┼éach...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Spotykaj─ů si─Ö 2 ┼Ťlepe konie...

Spotykaj─ů si─Ö 2 ┼Ťlepe konie
-startujesz dzi┼Ť w wy┼Ťcigach ?
-oczywi┼Ťcie nie widz─Ö przeszk├│d

Pobożny muzułmanin wsiadł...

Pobo┼╝ny muzu┼émanin wsiad┼é do taks├│wki w Londynie i s┼éysz─ůc muzyk─Ö szorstko rzek┼é do taks├│wkarza:
- Wy┼é─ůcz radio, nie mog─Ö s┼éucha─ç muzyki, bo w czasach proroka jej nie by┼éo, a szczeg├│lnie zachodniej muzyki,kt├│ra jest muzyk─ů niewiernych.
Taks├│wkarz grzecznie wy┼é─ůczy┼é radio, po czym zatrzyma┼é auto i otworzy┼é drzwi.
- Co robisz? - zapytał muzułmanin.
- W czasach proroka nie by┼éo taks├│wek, wi─Öc wypie****aj i poczekaj sobie na wielb┼é─ůda!

Ksi─ůdz, chirurg i polityk...

Ksi─ůdz, chirurg i polityk rozgrywaj─ů cotygodniow─ů partyjk─Ö golfa. Mniej wi─Öcej przy czwartej jamce podchodzi do nich mened┼╝er z klubu z pro┼Ťb─ů o przerwanie partii.
- Dlaczego?! - pyta lekko podenerwowany polityk.
- Wiecie panowie, mały mały problem. Ta grupa, która grała przed wami, jeszcze nie skończyła...
- Co nas to obchodzi! Jeste┼Ťmy cz┼éonkami klubu, gramy tu co tydzie┼ä! - krzyczy zdenerwowany ju┼╝ polityk.
- Przepraszam, ale jest to grupa stra┼╝ak├│w, kt├│rzy stracili wzrok przy akcji gaszenia szko┼éy w naszym mie┼Ťcie, zrozumcie panowie...
Konsternacja...
Pierwszy odzywa si─Ö lekarz:
- Hm, to rzeczywi┼Ťcie zmienia posta─ç rzeczy. Mimochodem, jutro jad─Ö na sympozjum, porozmawiam z kolegami, mo┼╝e mogliby┼Ťmy co┼Ť zrobi─ç dla tych odwa┼╝nych ludzi...
- W niedziele odprawi─Ö msz─Ö w ich intencji - deklaruje ksi─ůdz.
W końcu odzywa się polityk:
- I tak, k***a nie rozumiem, czemu nie mogliby grac w nocy!

Dzień kobiet, a tu jeden...

Dzie┼ä kobiet, a tu jeden z podw┼éadnych przynosi swojemu kierownikowi (m─Ö┼╝czy┼║nie) kwiaty. Na to kierownik zdumiony: Co pan, przecie┼╝ to Dzie┼ä Kobiet...? No wiem, ale pomy┼Ťla┼éem, ┼╝e przynios─Ö, bo z pana taka k***a...

Pytanie:...

Pytanie:
Czy jeste┼Ť rasist─ů ?
Odpowied┼║:
Nie,ale lubi─Ö czarny humor...