emu
psy
syn

Przyszła baba do lekarza...

Przyszła baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mam cukrzyc─Ö, kamic─Ö nerkow─ů, nadci┼Ťnienie, powi─Ökszon─ů tarczyc─Ö, jaskr─Ö, kamienie w p─Öcherzyku ┼╝├│┼éciowym, nadkwasot─Ö, niedow┼éad prawej r─Öki, grzybic─Ö, mia┼╝d┼╝yc─Ö, ┼éuszczyc─Ö, niedos┼éuch, reumatyzm, skolioz─Ö...
- Mój Boże! - załamuje ręce lekarz.
- A czego pani nie ma? - pyta.
- Nie mam z─Öb├│w, panie doktorze.

Przychodzi baba do lekarza....

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, chciałam...
- Prosz─Ö si─Ö rozebra─ç.
Gdy kobieta się rozebrała, lekarz pyta:
- No i co pani dolega?
- Nic, ja chciałam tylko zapytać, czy pan doktor nie potrzebuje ziemniaczków na zimę...

Kochanie, przecie┼╝ ci─Ö...

Kochanie, przecie┼╝ ci─Ö prosi┼éem, ┼╝eby┼Ť mi ugotowa┼éa jajka na mi─Ökko, a te s─ů twarde.
- To ja ju┼╝ nie wiem, gotowa┼éam prawie p├│┼é godziny i ci─ůgle twarde?

Przychodzi baba do lekarza...

Przychodzi baba do lekarza z ┼╝ab─ů na g┼éowie.
Co pani jest?-pyta lekarz
Co┼Ť mi si─Ö do dupy przyklei┼éo.-odpowiada ┼╝aba.

Pod ┼Ťcian─ů p┼éaczu modli...

Pod ┼Ťcian─ů p┼éaczu modli si─Ö ca┼éa kupa ┼╗yd├│w (cicho, w skupieniu, ka┼╝dy sobie co┼Ť pod nosem szemrze) w┼Ťr├│d nich jeden Ukrainiec g┼éo┼Ťno zawodzi:
- Panie Bo┼╝e daj mi $100, co to dla Ciebie! Tylko $100, prosz─Ö itd.
Po chwili podchodzi do niego wzburzony jeden z ┼╗yd├│w, wciska mu setk─Ö w r─Ök─Ö i m├│wi:
- Masz tu swoja setk─Ö i spadaj st─ůd, bo nam, cholera Boga rozpraszasz, a my si─Ö tu o ci─Ö┼╝kie miliardy modlimy!

Do Antka przyjechała...

Do Antka przyjecha┼éa ekipa telewizyjna, ┼╝eby zapyta─ç go, jak doszed┼é do tak wysokiej wydajno┼Ťci mleka od krowy.
- Ja tam nic nie wiem - m├│wi Antek. - Krowami, to si─Ö moja Jagu┼Ť zajmuje.
- Zawo┼éajcie j─ů gospodarzu, zrobimy z ni─ů ma┼ée interwiew.
- Jagna, chod┼║ tu.
- Czego?
- Panowie z TV chc─ů ci zrobi─ç interwju.
- Co to takiego?
- Nie wiem, ale lepiej si─Ö podmyj.

Kobieta zamawia u malarza...

Kobieta zamawia u malarza sw├│j portret:
- Prosz─Ö mnie namalowa─ç w brylantowych kolczykach, z brylantow─ů koli─ů i z szafirowymi spinkami do w┼éos├│w.
- Ale┼╝ prosz─Ö pani, pani nie ma na sobie nic z tych rzeczy!
- No nie mam. Ale gdybym umar┼éa wcze┼Ťniej ni┼╝ m├│j m─ů┼╝, to on si─Ö na pewno natychmiast znowu o┼╝eni. A ja chc─Ö ┼╝eby t─Ö jego drug─ů trafi┼é szlag, jak b─Ödzie szuka─ç tej bi┼╝uterii.

Babcia wysyła dziadka...

Babcia wysyła dziadka na zakupy:
- Pamiętaj, masz kupić dwie rzeczy, chleb i masło! Tylko dwie i nic więcej.
Dziadek:
- Dobra, dobra.
A babcia cały czas swoje dwie rzeczy:
- Chleb i masło, chleb i masło.
Dziadek w końcu poszedł, a babcia krzyczała za nim z okna:
- Dwie rzeczy pami─Ötaj, dwie rzeczy.
Dziadek wraca po dw├│ch godzinach z wiadrem farby, a babcia:
- Oj ty ty, przecież mówiłam dwie rzeczy! Gdzie masz pędzel?!

Przychodzi baba do lekarza...

Przychodzi baba do lekarza i m├│wi, ┼╝e co┼Ť jej w ┼╝o┼é─ůdku chodzi do g├│ry i na d├│┼é. Lekarz przebada┼é bab─Ö dok┼éadnie i m├│wi:
- Ma pani twarz tak podobn─ů do dupy, ┼╝e g├│wno nie wie kt├│r─Ödy ma wyj┼Ť─ç