#it
emu
fut
hit
psy
syn

Pu艂kownik do majora:...

Pu艂kownik do majora:
- Jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie S艂o艅ca, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia. Niech wszyscy 偶o艂nierze wyjd膮 na plac 膰wicze艅, b臋d臋 im udziela艂 wyja艣nie艅. W razie deszczu, poniewa偶 i tak nic nie b臋dzie wida膰, prosz臋 zebra膰 ludzi w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
- Na rozkaz pu艂kownika jutro o godzinie 9.00 odb臋dzie si臋 uroczyste za膰mienie S艂o艅ca. Je艣li zajdzie konieczno艣膰 deszczu, pan pu艂kownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Kapitan do porucznika:
- Na rozkaz pu艂kownika jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie S艂o艅ca. W razie deszczu za膰mienie odb臋dzie si臋 w sali gimnastycznej, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Porucznik do sier偶anta:
- Jutro o 9.00 pu艂kownik za膰mi S艂o艅ce w sali gimnastycznej, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia.
Sier偶ant do kaprala:
- Jutro o 9.00 nast膮pi za膰mienie pu艂kownika z powodu S艂o艅ca. Je偶eli na sali gimnastycznej b臋dzie pada艂 deszcz, co nie zdarza si臋 ka偶dego dnia, zebra膰 wszystkich na placu 膰wicze艅.
Dwaj szeregowi pomi臋dzy sob膮:
- Zdaje si臋, 偶e jutro b臋dzie pada艂 deszcz. S艂o艅ce za膰mi pu艂kownika na sali gimnastycznej. Nie wiadomo dlaczego nie zdarza si臋 to ka偶dego dnia...

Jasio m贸wi do mamy:...

Jasio m贸wi do mamy:
- Wiesz, widzia艂em dzisiaj tatusia z cioci膮 Basi膮 w gara偶u. Najpierw tatu艣 j膮 poca艂owa艂, potem 艣ci膮gn膮艂 jej bluzk臋, potem ona pomog艂a mu zdj膮膰 spodnie, a potem...
- Wystarczy, Jasiu. Chcia艂abym, aby艣 opowiedzia艂 j膮 tatusiowi przy kolacji.
Przy kolacji mama prosi Jasia o opowiedzenie historii.
- No, wi臋c, widzia艂em dzisiaj tatusia z cioci膮 Basi膮 w gara偶u. Najpierw tatu艣 j膮 poca艂owa艂, potem 艣ci膮gn膮艂 jej bluzk臋, potem ona pomog艂a mu zdj膮膰 spodnie, a potem zrobili to samo, co ty mamo zrobi艂a艣 z wujkiem Karolem, kiedy tatu艣 by艂 na 膰wiczeniach w wojsku.

W przedziale jedzie facet...

W przedziale jedzie facet i kobieta w mini. W pewnej chwili lasce posz艂o oczko w rajstopach. Facet patrzy i patrzy a偶 wreszcie pyta:
- Co to jest?
- Droga do kuchni -odpowiada laska
- A mog臋 zagrza膰 par贸wk臋?
- Niestety dzi艣 mamy barszczyk

Ma艂a Ania wchodzi niespodziewa...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Siedzi para w kinie i...

Siedzi para w kinie i ogl膮da film, nagle ch艂opak m贸wi do dziewczyny:
- Kotku takie nudy i ch艂ody w tym kinie, mo偶e by艣 mnie ogrza艂a?
Dziewczyna na to:
- Przecie偶 przed chwila zrobi艂am ci loda!?
Ch艂opak:
- Miiiiiiiiiii?!?!?!

Pod saloon podje偶d偶a...

Pod saloon podje偶d偶a na swoim koniu podniecony kowboj. Wchodzi do 艣rodka i po艣r贸d t艂um贸w podpitych kowboj贸w zauwa偶a w rogu sali pi臋kn膮 Mary. Wyci膮ga rewolwer i po kolei, z zimn膮 krwi膮 zabija wszystkich - poza pi臋kn膮 Mary.
Zaraz potem podchodzi do niej i m贸wi:
- Nareszcie sami!

Bitwa pod Studziankami....

Bitwa pod Studziankami. Do okopu wpada jak burza Marusia Ogoniok. 艁apie za po艂y p艂aszcza kryj膮cego si臋 tam 偶o艂nierza z umorusan膮 dymem twarz膮:
- To ty rzuci艂e艣 granat w tamten czo艂g 鈥 krzyczy pokazuj膮c palcem na p艂on膮c膮 maszyn臋.
- Ja 鈥 odpowiada 偶o艂nierz.
- A ty wiesz, durak, 偶e to polski czo艂g Rudy 102? 鈥 szarpie go jeszcze mocniej.
- Ja, ja 鈥 odpowiada 偶o艂nierz.

- Wyt艂umacz mi, Rebe,...

- Wyt艂umacz mi, Rebe, bo nie rozumiem: przychodzisz po pomoc do biednego - pomaga ci jak tylko mo偶e. Przychodzisz do bogacza - udaje, 偶e ci臋 nie widzi. Czemu tak si臋 dzieje?
- Sp贸jrz, Abram, przez okno. Co widzisz?
- Sara z Ickiem idzie ze sklepu. Josel na bazar jedzie. Rapaport z Rywk膮 rozmawia...
- Dobrze, Abram. A teraz sp贸jrz w lustro. Co widzisz?
- C贸偶 mog臋 widzie膰, Rebe. Siebie samego widz臋.
- Widzisz, Abram - okno jest ze szk艂a i lustro ze szk艂a. Wystarczy doda膰 odrobin臋 srebra i ju偶 widzisz tylko siebie...

Ma艂偶e艅stwo z czterdziestoletni...

Ma艂偶e艅stwo z czterdziestoletnim sta偶em le偶y sobie w 艂贸偶ku ty艂em do siebie i nagle odzywa si臋 偶ona:
- Janek, a pami臋tasz, jak za m艂odu to mnie przed snem za r臋k臋 trzyma艂e艣?
Wkurzony Janek si臋 odwraca i chwyta 偶on臋 za r臋k臋. Potrzyma艂 chwilk臋 i si臋 odwr贸ci艂, na co 偶ona znowu:
- A pami臋tasz, jak mnie przed snem w policzek ca艂owa艂e艣?
Janek ju偶 porz膮dnie zdenerwowany odwraca si臋, cmoka 偶on臋 w policzek i z powrotem na drugi boczek.
- Ja艣ku, a pami臋tasz, jak mnie na dobranoc zawsze w uszko k膮sa艂e艣?
Jan wkurzony na maksa wstaje z 艂贸偶ka...
- Ja艣ku, a ty gdzie si臋 wybierasz?!
Jasiek warczy:
- Po z臋by!