#it
emu
psy
syn

Putin poprosi艂 swojego...

Putin poprosi艂 swojego kucharza o herbat臋. Kucharz pyta:
- Z cytryn膮 czy bez?
I w tym momencie u Putina w艂膮czy艂 si臋 wy膰wiczony przez lata instynkt szpiega. Zacz膮艂 analizowa膰 pytanie kucharza:
- Tak... tak... Hmmm... Cytryna, owoc cytrusowy... Hmmm... To tak jak mandarynki i pomara艅cze... Na Ukrainie pomara艅czowa rewolucja... Znaczy m贸j kucharz pytaj膮c o cytryn臋 dzia艂a na moj膮 pod艣wiadomo艣膰!!! Zaraz mi dosypie do herbaty jakie艣 dioksyny!!! To si臋 nie uda!!! To si臋 nie uda!!!
I kucharz wyl膮dowa艂 w wi臋zieniu. Przychodzi drugi kucharz. Wyt艂umaczono mu przyczyny aresztowania poprzednika, poinstruowano na przysz艂o艣膰 i dopuszczono do Putina, kt贸ry w艂a艣nie wr贸ci艂 z konnej przeja偶d偶ki:
- Poda膰 kaw臋 czy herbat臋? - pyta nowy kucharz. Ju偶 mia艂 Putin odpowiedzie膰, ale w tym momencie w艂膮czy艂 si臋 wy膰wiczony przez lata instynkt szpiega. Zacz膮艂 analizowa膰 pytanie kucharza:
- Tak... Tak... Hmmm... 鈥漦aw臋 czy herbat臋? 鈥... A herbat臋 podaje si臋 z cytryn膮.... A cytryna to owoc cytrusowy...
Tak偶e i ten kucharz wyl膮dowa艂 w wi臋zieniu. Nast臋pnego dnia dzwoni膮 do Putina z dzia艂u kadr:
- Przyszed艂 kandydat na kucharza, Panie prezydencie!
I w tym momencie u Putina w艂膮czy艂 si臋 wy膰wiczony przez lata instynkt szpiega. Rozpocz膮艂 analiz臋:
- Tak... Tak... Hmmm... Kucharz... A kucharz tylko czeka, 偶eby herbat臋 przygotowa膰...

Wo艂a W艂adimir Putin dow贸dc臋...

Wo艂a W艂adimir Putin dow贸dc臋 swoich Specs艂u偶b:
- Debilu! Prosi艂em Ci臋, 偶eby艣 艂adnie przywita艂 Litwinienk臋 w Londynie?
- Taaakkk.... - wyj膮ka艂 przestraszony genera艂.
- I o co jeszcze Ci臋 prosi艂em?
- Hmmmm....
- Mia艂e艣 da膰 mu kilka dobrych rad?
- Rad... Polon... co za r贸偶nica? Ja tam towarzyszu Putin Maria Sk艂odowska

Pierwszy Czukcza w historii...

Pierwszy Czukcza w historii op艂yn膮艂 艣wiat dooko艂a. Po rocznym rejsie urz膮dzono mu wielkie powitanie na Czukotce. Witano go z orkiestr膮, okrzykni臋to bohaterem narodowym. Dosta艂 te偶 prezenty - telewizor, radio i skrzynk臋 konserw. Gdy w domu Czukcza w艂膮czy艂 telewizor, na pierwszym kanale pokaza艂 si臋 Putin, na drugim te偶 Putin i na wszystkich pozosta艂ych Putin. Czukcza w艂膮czy艂 radio, a tam zn贸w - w pierwszym programie Putin, w drugim Putin i we wszystkich pozosta艂ych tak samo. Czukcza wy艂膮czy艂 radio, pomy艣la艂 i postanowi艂, 偶e na wszelki wypadek nie b臋dzie otwiera膰 konserw.

Do laboratorium w USA...

Do laboratorium w USA przyje偶d偶a prezydent Rosji i ogl膮da r贸偶ne ameryka艅skie wynalazki. W pewnym momencie dostrzega dziwn膮 maszyn臋 i pyta si臋 Busha:
- Co to jest?
- A to jest maszyna, kt贸ra obiera ziemniaki.
- A jak ona dzia艂a?
Wrzuca Bush do niej wiadro ziemniak贸w. Co艣 si臋 zatelepa艂o, zaskrzypia艂o i wylatuj膮 obrane ziemniaczki.
Putin m贸wi:
- Przyje偶d偶aj do mnie do Rosji za miesi膮c i ja te偶 b臋d臋 mia艂 tak膮 maszyn臋
- No dobra, przyjad臋 na pewno.
1 MIESI膭C P脫殴NIEJ:
- No patrz Bush, wrzucam wiadro ziemniak贸w
..trzask..prask.. ziemniaki obrane
Putin chc膮c udowodni膰, 偶e jego maszyna jest lepsza od ameryka艅skiej wrzuca do 艣rodka wagon ziemniak贸w. Trzask....prask.. i tak ze 3 godziny i efekt贸w 偶adnych.
Nagle z maszyny wychodzi Wania i m贸wi:
- Ja piernicz臋 tak膮 robot臋! Wszystkich przysypa艂o, a sam nie b臋d臋 obiera艂...

Pani premier Indii sk艂ada...

Pani premier Indii sk艂ada wizyt臋 w Rosji. Putin postanowi艂 najpierw pokaza膰 jej Moskw臋, wi臋c zabra艂 j膮 do limuzyny i j膮 obwozi. Przypomnia艂 sobie ze swojej wizyty w Indiach brud jaki tam panowa艂 i zaczyna si臋 pod艣miewa膰 z warunk贸w sanitarnych tam:
- A jak by艂em u was to zauwa偶y艂em, 偶e wsz臋dzie pe艂no odchod贸w na ulicach macie.
Zawstydzi艂a si臋 niezmiernie pani premier, ale zniewag臋 prze艂kn臋艂a, jad膮 dalej, a tu na Placu Czerwonym jaki艣 kole艣 kuca na 艣rodku i za艂atwia du偶膮 potrzeb臋. Pani premier z triumfem w oczach pokazuje to Putinowi, ten ze藕li艂 si臋 strasznie i m贸wi do swojego Kafara:
- Wania id藕 zastrzel tego mato艂a, obciach robi ...
Wania podchodzi, zamienia kilka s艂贸w, chowa pistolet i wraca do limuzyny.
- Nie mog艂em go zastrzeli膰 to ambasador Indii.

Putin nakaza艂 swoim wsp贸艂praco...

Putin nakaza艂 swoim wsp贸艂pracownikom aby zlikwidowali na ca艂ym 艣wiecie strefy czasowe, jeden pyta dlaczego? Ot贸偶 wczoraj dzwoni臋 do prezydenta Obamy sk艂adam 偶yczenia urodzinowe on dzi臋kuje ale m贸wi 偶e to by艂o wczoraj, dzi艣 dzwoni臋 do Polski sk艂adam kondolencje w zwi膮zku z katastrof膮 TUPOLEWA oni dzi臋kuj膮 ale m贸wi膮 偶e to dopiero jutro

Premier Indii przyjecha艂...

Premier Indii przyjecha艂 z wizyt膮 do Rosji. Putin postanowi艂 najpierw pokaza膰 mu Moskw臋, wi臋c zabra艂 go do limuzyny i obwozi po mie艣cie. W pewnej chwili Putin przypomnia艂 sobie, 偶e gdy by艂 z wizyt膮 w Indiach, na ulicach panowa艂 straszny brud. Postanowi艂 za偶artowa膰:
- Gdy by艂em w Indiach, zauwa偶y艂em, 偶e na ulicach le偶y pe艂no odchod贸w.
Premier Indii zawstydzi艂 si臋, ale zniewag臋 jako艣 prze艂kn膮艂. Jad膮 dalej; nagle widz膮, jak na 艣rodku Placu Czerwonego jaki艣 m臋偶czyzna kuca, zsuwa majtki i zaczyna robi膰 kop臋. Premier Indii z triumfem w oczach pokazuje t臋 scenk臋 Putinowi. Putin wkurzony, szepcze do szofera:
- Wania, zastrzel tego mato艂a, bo robi obciach ca艂ej Rosji.
Wania wychodzi z limuzyny, podchodzi do robi膮cego kop臋, zamieniaj膮 ze sob膮 kilka zda艅. Po chwili szofer wraca do limuzyny i m贸wi do Putina:
- Nie mog艂em go zastrzeli膰, to ambasador Indii.

Putin 偶ali si臋 Miedwiediewowi:...

Putin 偶ali si臋 Miedwiediewowi:
-Nie rozumiem tych stref czasowych.
-Dzwoni臋 do Obamy z 偶yczeniami a on m贸wi, 偶e urodziny mia艂 wczoraj.
-Dzwoni臋 do Tuska z kondolencjami, a on m贸wi, 偶e wylatuj膮 jutro鈥

Papie偶, Bush i Putin...

Papie偶, Bush i Putin pukaj膮 po 艣mierci do bram Nieba.
- Panowie w jakiej sprawie? - pyta ich stoj膮cy na "bramce" 艣wi臋ty Gabry艣
Zaczyna papie偶:
- By艂em przedstawicielem boskim na Ziemi, pracowicie g艂osi艂em jego s艂owo...
Archanio艂 Gabriel odwraca si臋 do siedz膮cego na tronie Pana Boga i po jego przyzwalaj膮cym skini臋ciu g艂ow膮 wpuszcza papie偶a do 艣rodka. Jako kolejny melduje si臋 Bush:
- Rz膮dzi艂em najpot臋偶niejszym krajem 艣wiata, opieraj膮c si臋 przy tym wy艂膮cznie na 10 przykazaniach...
Pan B贸g pozwala, po kr贸tkim namy艣le, na wpuszczenie go do 艣rodka.
Putin przygl膮da si臋 temu wszystkiemu spokojnie i stwierdza na koniec:
- Nie wiem co tu si臋, do cholery dzieje, i kim wy wszyscy jeste艣cie, ale jedno jest pewne, ten stary tam siedzi na MOIM krze艣le!!!