Putin z Obam膮 postanowili...

Putin z Obam膮 postanowili zamrozi膰 si臋 na sto lat. Po stu latach wychodz膮 z komory, id膮 przez jakie艣 opuszczone miasto. W ko艅cu Putin znalaz艂 jak膮艣 gazet臋 na ulicy, zaczyna czyta膰, a po chwili wybucha g艂o艣nym 艣miechem.
- Z czego si臋 艣miejesz - pyta Obama
- Bo USA sta艂o si臋 pa艅stwem komunistycznym
Wkurzony Obama zabra艂 mu gazet臋 i sam zaczyna czyta膰, po chwili wybuch艂 niekontrolowanym 艣miechem
- A Ty z czego si臋 艣miejesz? - pyta Putin
- A bo na pograniczu polsko-chi艅skim dosz艂o do zamieszek.

LUCYFER W PIEKLE przeprowadza...

LUCYFER W PIEKLE przeprowadza inspekcje. Podchodzi do pierwszego kot艂a, kt贸rego pilnuje a偶 10 diab艂贸w i pyta:
-dlaczego a偶 10 diab艂贸w pilnuje tego kot艂a?
-bo w tym kotle gotuj膮 si臋 Amerykanie, oni s膮 ambitni i ka偶dy co chwil臋 usi艂uje wyskoczy膰
Lucyfer idzie dalej i zauwa偶a kocio艂, a przy nim 5 diab艂贸w. Podchodzi i pyta:
-czy tu tylko 5 diab艂贸w wystarczy?
-tak, w kotle gotuj膮 si臋 Anglicy, s膮 ambitni, ale przy tym troch臋 flegmatyczni wi臋c 5 wystarczy
Nast臋pnie lucyfer podchodzi do kot艂a przy kt贸rym stoi jeden diabe艂 i zadaje mu pytanie:
-czy Ty tu sam wystarczysz, aby przypilnowa膰 kot艂a?
-tak bo w kotle gotuj膮 si臋 Niemcy, to zdyscyplinowany nar贸d, wi臋c jeden diabe艂 wystarczy
Lucyfer id膮c dalej zauwa偶a kocio艂, kt贸rego nikt nie pilnuje. Chodzi i szuka jakiego艣 diab艂a, kt贸ry by mu wyja艣ni艂 zaistnia艂膮 sytuacj臋, a偶 w ko艅cu znajduje gdzie艣 odpoczywaj膮cego diab艂a, wi臋c podchodzi i pyta:
-dlaczego nikt nie pilnuje tego kot艂a?
-bo w nim znajduj膮 si臋 Polacy
-Czy Ci ludzie nie chc膮 wydosta膰 si臋 z tego kot艂a?
-ale偶 chc膮, tylko jak ju偶 jeden pr贸buje si臋 wydosta膰 i wspina si臋 na 艣ciank臋, to reszta go 艂apie i 艣ci膮ga w d贸艂...

Amerykanie wyl膮dowali...

Amerykanie wyl膮dowali na Marsie, stoj膮 i planuj膮:
- George, tu b臋dzie multipleks, tu kasyno a tam nowe centrum handlowe...
- Tak Jack, a tam na lewo biurowce.
A偶 tu nagle jeden z nich czuje pukanie w plecy, obraca si臋 i widzi Marsjanina, kt贸ry m贸wi:
- Nic z tego panowie, przed chwil膮 by艂o tu takich dw贸ch i m贸wili: "Tu wsio budiet kukurydza"

Jad膮 saniami przez las...

Jad膮 saniami przez las Czech, Niemiec, Rus i Polak.
Nagle przed saniami wyskakuje stado wilk贸w.
Rus spanikowa艂 i wyskoczy艂 z sani ale wilki go dopad艂y.
Jad膮 dalej znowu przed saniami wyskakuje im stado wilk贸w.
Niemiec spanikowa艂 i wyskoczy艂 z sa艅.
Jad膮 ju偶 tylko Czech i Polak.
Przed saniami wyskakuje stado wilk贸w.
Polak wyci膮gn膮艂 pistolet i zabi艂 stado.
Potem wyjmuje flaszk臋 a Czech si臋 pyta:
- Czemu wcze艣niej nie zastrzeli艂e艣 wilk贸w?
- Bo dla 4 by nie wystarczy艂o w贸dki.

Przez pustyni臋 idzie...

Przez pustyni臋 idzie trzech m臋偶czyzn: Polak, Amerykanin i Niemiec. Id膮 dzie艅, drugi, trzeci padaj膮 z wyczerpania... Nagle wszyscy trzej w oddali zauwa偶aj膮 ogromny budynek. Z niedowierzaniem biegn膮 do niego ostatkiem si艂. Okazuje si臋, 偶e jest to klasztor Si贸str Benedyktynek. Przed drzwiami umieszczony jest du偶y napis:"Mo偶esz u nas zje艣膰, wyk膮pa膰 si臋, wypocz膮膰... Ale m臋偶czyznom przed tymi przyjemno艣ciami obcinamy penisy". M臋偶czy藕ni posmutnieli Polak m贸wi:
- O nie! 呕ebym mia艂 skona膰 przed tymi drzwiami, swojego ma艂ego nie oddam!
Niemiec zgodzi艂 si臋 z Polakiem, ale Amerykanin zaryzykowa艂. Wszed艂 do 艣rodka. Polak z Niemcem nas艂uchuj膮, a tam cisza totalna, ani j臋ku. Niemiec my艣li:
- "Pewnie uda艂o mu si臋 je uprosi膰 i teraz je i pije do woli... Te偶 wchodz臋!".
Polak nas艂uchuje i nagle s艂yszy przera藕liwe wrzaski, j臋ki, piski. Wystraszy艂 si臋 troch臋. Odchyla spodnie i m贸wi:
- I tak nie mam z ciebie 偶adnego po偶ytku, do niczego mi si臋 nie przydajesz! Wchodz臋!
Wszed艂 do 艣rodka. Siostry pytaj膮:
- Ma pan jakie艣 偶yczenie?
Polak odpowiada:
- Tak, jestem ciekawy dlaczego Amerykanin nawet nie j臋kn膮艂 gdy obcina艂y艣cie mu penisa, a Niemiec wrzeszcza艂 w niebo glosy?!
A siostry na to:
- Bo my obcinamy penisy wedle pa艅skich zawod贸w. Amerykanin by艂 rze藕nikiem, wi臋c wszystko posz艂o 艂atwo i sprawnie. Niemiec by艂 stolarzem, wi臋c sam pan rozumie!
Polak k艂adzie si臋 ze 艣miechu i zaczyna si臋 rozbiera膰... Siostry oniemia艂y ze zdziwienie i pytaj膮:
- Co pan robi?!
On na to:
- Ale mi si臋 trafi艂o... Ja od 35 lat w fabryce lod贸w pracuj臋!

Przyjacielski Niemiec,...

Przyjacielski Niemiec, odwa偶ny Francuz, szczup艂y Amerykanin, niepowtarzalny Chi艅czyk, trze藕wy Polak i Anglik z wielkim kutasem wchodz膮 do baru, a 呕yd do nich: Wszystko na m贸j koszt!

Polak, Niemiec i Rusek...

Polak, Niemiec i Rusek chc膮 przej艣膰 przez granic臋, ale zatrzymuje ich diabe艂 i m贸wi:

Przynie艣cie jakie艣 kwiaty
Polak przyni贸s艂 tulipana, Niemiec dzik膮 r贸偶e a ruska jeszcze nie ma Diabe艂 m贸wi 偶e teraz maj膮 zje艣膰 te kwiaty. Polak zjad艂 bez problemu a Niemiec je, p艂acze i si臋 艣mieje . Diabe艂 pyta:

Dlaczego p艂aczesz?
Bo to r贸偶a, to boli ..
A dlaczego si臋 艣miejesz?
Bo Rusek niesie kaktus.

Amerykanin i Rusek spotykaj膮...

Amerykanin i Rusek spotykaj膮 si臋 na ksi臋偶ycu.
Rusek pyta:
- Ty stary co Ty tu robisz?
- A wiesz na badania mnie wys艂ali z NASA. A ty co robisz?
- No ja podobnie na badania.
Id膮 dalej a tam Polak bez skafandra le偶y pod kamieniem.
Budz膮 go i pytaj膮:
- Stary jak si臋 tu znalaz艂e艣.
- A ja kur..a nie wiem z wesela wracam!

Bije si臋 dw贸ch 偶yd贸w...

Bije si臋 dw贸ch 偶yd贸w nagle jeden wyci膮ga myd艂o a drugi na to, Matki w to nie mieszaj

Z samolotu na lotnisku...

Z samolotu na lotnisku na Majorce wysiada z nartami ,,nowy Ruski鈥, obwieszony z艂otem, otoczony obstaw膮.
- Przepraszam, pan si臋 pomyli艂 鈥 m贸wi odprawiaj膮cy go urz臋dnik. 鈥 Na Majorce nie ma 艣niegu.
Rosjanin u艣miecha si臋 i odpowiada:
- Spokojnie, 艣nieg przyleci nast臋pnym samolotem.

- Dlaczego przeci臋tny...

- Dlaczego przeci臋tny Irlandczyk/Anglik jest takim 艣mierdz膮cym leniem?
- Bo m贸wi: "Gdybym tylko wsta艂 z l贸偶ka, moje miejsce zaj膮艂by Polak!"

rok 1968 by艂a Czechos艂owacja,...

rok 1968 by艂a Czechos艂owacja,
facet przyszed艂 do kochanki,w nocy /ona/ go budzi,
-wstawaj ,wstawaj,wiesz co si臋 sta艂o?!
facet-co si臋 sta艂o?
kochanka-ruscy na nas napadli!
facet-ca艂e szcz臋艣cie,my艣la艂em 偶e moja 偶ona przysz艂a:)

Rozmawiaj膮 艣wie偶o upieczone...

Rozmawiaj膮 艣wie偶o upieczone m臋偶atki. Francuska, Niemka i Polka. M贸wi Francuska: wy wiecie, a on kaza艂 mi sprz膮ta膰, pra膰. Odpowiadaj膮: no i co? Nie widzia艂am go przez dwa tygodnie i ju偶 zatrudni艂 sprz膮taczk臋. Niemka m贸wi: u mnie te偶 to samo. No i co? Te偶 go nie widzia艂am, ze dwa tygodnie i te偶 zatrudni艂 gosposie. Polka m贸wi: u mnie te偶 kaza艂 mi pra膰, sprz膮ta膰, gotowa膰. No i co?- pytaj膮. Te偶 go nie widzia艂am ze dwa tygodnie, a potem troch臋 na lewe oko.

Trzech Arab贸w siedzi...

Trzech Arab贸w siedzi sobie przy suto zakrapianej kolacji. Zaczynaj膮
przechwala膰 si臋 o swoich rodzinach.
M贸wi pierwszy:
- Ja to mam fajnie, mam czterech syn贸w, jeszcze jeden i b臋d臋 mia艂 pe艂na
dru偶yn臋 koszyk贸wki.
- Ja to mam jeszcze fajniej - wtr膮ca si臋 drugi - mam dziesi臋ciu syn贸w,
jeszcze jeden i b臋d臋 mia艂 dru偶yn臋 futbolow膮.
- Eee, to nic - przerywa trzeci - ja mam siedemna艣cie 偶on, jeszcze jedna i b臋d臋 mia艂 w艂asne pole golfowe.

Do hotelu w Zwi膮zku Radzieckim...

Do hotelu w Zwi膮zku Radzieckim p贸藕n膮 por膮 przyby艂 podr贸偶ny:
- Poprosz臋 o pok贸j na jedn膮 noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pi臋cioosobowym.
- Mo偶e by膰, w ko艅cu to tylko jedna noc - odpowiedzia艂 podr贸偶ny i pomaszerowa艂 do wskazanego pokoju.
U艂o偶y艂 si臋 wygodnie i zamierza艂 zasn膮膰, ale wsp贸艂towarzysze grali w bryd偶a, opowiadali sobie kawa艂y i co chwila wybuchali g艂o艣nym 艣miechem.
Podr贸偶ny ubra艂 si臋 i zszed艂 do recepcji:
- Poprosz臋 5 herbat na g贸r臋 za jakie艣 10 minut.
Wr贸ci艂 do pokoju i m贸wi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecie偶 tutaj mo偶e by膰 za艂o偶ony pods艂uch!
- Co pan! W hotelu?
- Mo偶emy to 艂atwo sprawdzi膰 - panie kapitanie! Poprosz臋 5 herbat pod 14-stk臋.
Rzeczywi艣cie, w tym momencie przynosz膮 herbat臋.
Wsp贸艂towarzysze z lekk膮 obaw膮 k艂ad膮 si臋 spa膰.
Rano podr贸偶ny wstaje i widzi, 偶e pr贸cz niego w pokoju nie ma nikogo.
Schodzi do recepcji:
- Co si臋 sta艂o z moimi wsp贸艂lokatorami?
- Rano zabra艂a ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodoba艂 si臋 ten dowcip z herbat膮.

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec pal膮 ognisko i pij膮 gorza艂臋. Po wypiciu pierwszej butelki Niemiec zaczyna si臋 chwali膰 jaka to u nich w kraju rozwini臋ta jest technika:
- U nas to w domach s膮 takie windy co je偶d偶膮 do g贸ry, na d贸艂 i po skosach.
S艂ysz膮c to Rusek opowiada jaka to w Rosji wspania艂a jest medycyna:
- U nas lekarze przeszczepili jednemu pacjentowi oczy soko艂a i facet w dzie艅 i w nocy much臋 widzi z 400 metr贸w.
Na to Polak odpowiada:
- A u nas pod Zakopanem mieszka taki jeden baca co jak wyci膮gnie swoje przyrodzenie to mu 32 wr贸belki w rz臋dzie siadaj膮
Po jakim艣 czasie p臋k艂a druga flaszka i Niemiec zaczyna m贸wi膰:
- Wybaczcie panowie, troch臋 zakoloryzowa艂em. Te windy w Niemczech to tak naprawd臋 je偶d偶膮 tylko w g贸r臋 i w d贸艂 oraz prawo i lewo. Pod ukosami to nie.
Rusek na to:
- Ja tak偶e musz臋 pan贸w przeprosi膰, ale ten pacjent, kt贸remu przeszczepiono oczy soko艂a to widzi tak dobrze tylko w dzie艅.
Po tej wypowiedzi Polak przeprasza swoich towarzyszy m贸wi膮c:
- Panowie ale temu bacy ten 32 wr贸belek siedzi mu ju偶 tylko jedn膮 n贸偶k膮.
Kolejna chwila i kolejna flaszka. Niemiec zwraca si臋 do swych towarzyszy:
- Panowie wybaczcie mi prosz臋 to k艂amstwo ale te nasze windy to takie zwyk艂e windy, kt贸re je偶d偶膮 tylko w g贸r臋 i w d贸艂. Przepraszam pan贸w bardzo.
Rosjanin na to:
- Panowie ja tak偶e nak艂ama艂em. Ten pacjent z oczyma soko艂a to w og贸le nic nie widzi. Wybaczcie mi prosz臋.
A Polak:
- I ja musz臋 pan贸w przeprosi膰, bo ten baca, o kt贸rym opowiada艂em, to nie jest z Zakopanego tylko z Nowego Targu.

Amerykanie postanowili...

Amerykanie postanowili wys艂a膰 do Rosji agenta, aby przekazywa艂 tajne plany. Komputery przeszukiwa艂y dane, aby znale藕膰 najlepszego kandydata. Po tygodniu wyskoczy艂 wynik. Wzi臋to delikwenta na przeszkolenie.
Nast臋pnie wys艂ano go nad Rosj臋 niewykrywalnym samolotem. Agent wyskoczy艂 na spadochronie i
wyl膮dowa艂 w lesie ko艂o ma艂ej wioski. Poszed艂 do wsi. Przed jedn膮 z cha艂up siedzia艂a babunia, kt贸ra na widok agenta rzek艂a:
- Oj, ty nie rus!
Na to agent:
- Kak ja nie rus? Dawajtje w贸dki!
Babunia da艂a dwa wiadra w贸dki. Agent wypi艂, a babcia na to:
- Nu ty pijesz kak rus, ale ty nie rus.
- Kak ja nie rus? Dawajtje harmoszku!
Babunia da艂a harmoni臋, agent zagra艂, za艣piewa艂 i zata艅czy艂, a babcia na to:
- Nu ty pijesz kak rus, ty igrajesz kak rus, ale ty nie rus!
- Kak ja nie rus? Dawaj, pabrosimsja!
No i agent przelecia艂 babci臋, a偶 starowince dech zapar艂o, ale ona na to:
- Nu ty pijesz kak rus, ty igrajesz kak rus, ty dupczysz kak rus, ale ty nie rus!
- Kak ja nie rus? Paczjemu?
- Bo ty czornyj.

呕yd kupi艂 za 100 dolar贸w...

呕yd kupi艂 za 100 dolar贸w os艂a od starego wie艣niaka.
Wie艣niak mia艂 przyprowadzi膰 mu os艂a nast臋pnego dnia.
Przyszed艂 wie艣niak tak jak si臋 umawiali, ale bez os艂a.
鈥 Przepraszam, ale osio艂 zdech艂.
鈥揘o to w takim razie zwr贸膰 moje $100.
鈥揘ie mog臋, ju偶 je wyda艂em.
鈥揇obra, to w takim razie zostaw mi os艂a.
鈥揂le co z nim zrobisz? 鈥 zapyta艂 staruszek.
鈥揜ozegram go w loterii.
鈥揂le nie mo偶esz rozegra膰 w loterii ZDECH艁EGO os艂a!!!
鈥揗og臋, uwierz. Po prostu nikomu nie powiem, 偶e on zdech艂.
Miesi膮c p贸藕niej wie艣niak spotka艂 呕yda:
鈥揅o si臋 sta艂o z tym zdech艂ym os艂em?
鈥揜ozegra艂em go, tak jak m贸wi艂em. Sprzeda艂em 500 los贸w po $2 za sztuk臋 i w wyniku otrzyma艂em $898 dochodu.
鈥揑 co, nikt nie protestowa艂?
鈥揟ylko jeden facet. Ten, kt贸ry wygra艂 os艂a. Bardzo si臋 rozz艂o艣ci艂鈥 no to po prostu zwr贸ci艂em mu jego dwa dolary.

Nowy Jork, Central Park....

Nowy Jork, Central Park. Ma艂膮 dziewczynk臋 atakuje pitbull. Podbiega m艂ody m臋偶czyzna i unieszkodliwia psa. Obserwuj膮cy ca艂e zaj艣cie policjant podchodzi i m贸wi:
- Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napisz膮: Nowojorczyk uratowa艂 偶ycie dziecku!
- Ale ja nie jestem z Nowego Jorku...
- Nie szkodzi, b臋dzie: Bohaterski Amerykanin uratowa艂 dziecko!
- Ale ja nie jestem z Ameryki...
- To sk膮d pan jest?!
- Z Palestyny.
Nazajutrz w gazetach napisano: Islamski terrorysta zamordowa艂 amerykanskiego psa

Trzech turyst贸w: Polak,...

Trzech turyst贸w: Polak, Szkot i Niemiec wybra艂o si臋 w Alpy na wycieczk臋.
Niestety z powodu z艂ej pogody wszyscy zagin臋li, ratownicy po kilku tygodniach przerwali poszukiwania i w gazetach pojawi艂y si臋 nekrologi.
Wkr贸tce w jednej z redakcji dzwoni telefon i z Hawaj贸w odzywa si臋 Niemiec z pro艣b膮 o anulowanie jego nekrologu!
Redaktor gazety krzyczy:
- Ty 偶yjesz!! Jakim cudem??
Niemiec opowiada:
- Zamarzli艣my i pow臋drowali艣my wszyscy do 艢w. Piotra, kt贸ry zatrzyma艂 nas u wej艣cia do Bramy Niebieskiej i powiedzia艂 偶e jeszcze jeste艣my za m艂odzi 偶eby umrze膰, wi臋c je偶eli Ubezpieczenie pokryje koszt 500 euro, mo偶e nas wys艂a膰 z powrotem na ziemi臋. Z艂apa艂em za telefon, porozmawia艂em z moim agentem, zap艂aci艂, a ja za偶yczy艂em sobie 偶eby wyl膮dowa膰 na Hawajach. No i mam wakacje!
- Ale co ze Szkotem i Polakiem???
- Jak ich ostatnio widzia艂em, Szkot targowa艂 si臋 o cen臋, a Polak wysy艂a艂 papiery do ZUS-u...

Dwie wielkie armie stoj膮...

Dwie wielkie armie stoj膮 naprzeciwko siebie. Muszkiety gotowe do odpalenia. Armaty ustawione.
- Panowie, prosimy! Strzelajcie pierwsi! 鈥 krzyczy go艣膰 ubrany z francuska.
- Nie, panowie, wy pierwsi strzelajcie! 鈥 s艂ycha膰 odpowied藕 ze strony wojak贸w, z wygl膮du Anglik贸w.
- Panowie, muszkiety w d艂o艅, strzelajcie!
- Nie, nie, nie...! Wy pierwsi!
- Strzelajcie Anglicy, kurfa wasza ma膰!
- Nie, wasza kolej, w rzy膰 pukani Francuzi!
- Prosimy...
- Nie, wy pierwsi!

.... by艂 pa藕dziernik, mija艂 w艂a艣nie 87 rok wielkiej Stuletniej Wojny...