emu
psy
syn

Rankiem, po sylwestrowych...

Rankiem, po sylwestrowych szaleństwach, żona zwraca się do swego skacowanego małżonka :
- Czy m├│g┼éby┼Ť mi pom├│c pozmywa─ç naczynia ?
- Dlaczego zawsze wyje┼╝d┼╝asz z takimi pomys┼éami, kiedy lec─Ö z n├│g ?! - irytuj─Ö si─Ö m─ů┼╝.
- Chcia┼éam ci─Ö tylko wypr├│bowa─ç - powiada ┼╝ona. - Naczynia s─ů ju┼╝ dawno umyte.
- Ale┼╝ kochanie - obejmuje j─ů m─ů┼╝ - ja tylko tak g┼éupio sobie za┼╝artowa┼éem. Oczywi┼Ťcie, gdyby tylko zasz┼éa potrzeba...
- To znakomicie! Ja też sobie tylko zażartowałam...

Syn pyta ojca:...

Syn pyta ojca:
- Czy to prawda, ┼╝e w niekt├│rych krajach Afryki m─Ö┼╝czyzna nie zna swojej
┼╝ony do momentu, a┼╝ si─Ö z ni─ů o┼╝eni?
- To si─Ö dzieje w ka┼╝dym kraju, synu...

Podczas nieobecno┼Ťci...

Podczas nieobecno┼Ťci ┼╝ony facet postanawia zrobi─ç jej niespodziank─Ö - i pomalowa─ç desk─Ö w toalecie. Po sko┼äczonej robocie udaje si─Ö do kuchni, ┼╝eby przygotowa─ç sobie zas┼éu┼╝ony posi┼éek.
┼╗ona wraca wcze┼Ťniej ni┼╝ planowa┼éa i - rzecz jasna - najpierw p─Ödzi do kibelka. Siada... no i deska jej si─Ö przykleja. Nijak nie daje si─Ö oderwa─ç. ┼╗ona w┼Ťciek┼éa i w panice, facetowi udaje si─Ö j─ů wreszcie jako┼Ť zapakowa─ç do samochodu - jad─ů do lekarza. W gabinecie demonstruj─ů problem lekarzowi. Facet pyta:
- Widzia┼é pan kiedykolwiek co┼Ť takiego?
Na to lekarz:
- Owszem. Ale jeszcze nigdy w ramce.

Do kasy w hipermarkecie...

Do kasy w hipermarkecie podchodzi para z dwoma w├│zkami wy┼éadowanymi po brzegi. Wyk┼éadaj─ů zakupy na ta┼Ťm─Ö, kasjerka skanuje, pakuj─ů. Kasjerka zauwa┼╝y┼éa, ┼╝e mi─Ödzy zakupami nie ma papieru toaletowego, postanowi┼éa wi─Öc za┼╝artowa─ç:
- No, wszystko pa┼ästwo wzi─Öli┼Ťcie, ale o papierze toaletowym, to zapomnieli┼Ťcie.
Na co m─Ö┼╝czyzna niemal miotaj─ůc iskry z oczu:
- A po jak─ů choler─Ö, jak paragon b─Ödzie mia┼é z 50 metr├│w!?

- Tato, ile kosztuje...

- Tato, ile kosztuje małżeństwo?
- Nie mam poj─Öcia synu, ci─ůgle p┼éac─Ö.

Małżeństwo z dwudziestoletnim...

Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem.
┼╗ona krz─ůta si─Ö w kuchni, m─ů┼╝ co┼Ť naprawia.
W pewnej chwili m─ů┼╝ wo┼éa:
- Stara! Chod┼║ na chwil─Ö!
- Co?
- Potrzymaj ten drucik.
Żona posłusznie chwyta kabelek, po czym pyta:
- I co?
- Nic, widocznie faza jest w tym drugim...

Do sklepu optycznego...

Do sklepu optycznego wchodzi facet i zauważa na jednej z półek okulary za 2000 zł.
- Czy┼Ťcie pog┼éupieli? Co to za okulary, skoro a┼╝ tyle kosztuj─ů?
- To najnowszy wynalazek. Ka┼╝dy kto je nosi widzi innych jakby nie mieli na sobie ubrania.
- Niemożliwe! Chciałbym je przymierzyć.
Ekspedientka podaje okulary, facet zak┼éada je na nos i rzeczywi┼Ťcie, ekspedientka stoj─ůca przed nim jest naga! Zdejmuje okulary - ubrana, zak┼éada - naga!
- Bior─Ö je!
Wchodzi facet w swoich okularach do domu, patrzy: ┼╝ona go┼éa, s─ůsiad go┼éy. Zdejmuje okulary - ┼╝ona go┼éa, s─ůsiad go┼éy.
- No nie! Jeszcze nie zd─ů┼╝y┼éem doj┼Ť─ç do domu, a ju┼╝ si─Ö zepsu┼éy...

Franek zwierza si─Ö J├│zkowi:...

Franek zwierza si─Ö J├│zkowi:
- Moja stara przysięgła, że mnie zostawi, jak nie przestanę pić.
- I co?
- Będzie mi jej brakowało.

Dw├│ch facet├│w gra w golfa,...

Dw├│ch facet├│w gra w golfa, chc─ů szybko rozegra─ç parti─Ö, ale przed nimi graj─ů dwie pocz─ůtkuj─ůce kobiety, kt├│rym bardzo wolno idzie gra. Jeden m├│wi do drugiego:
- Id┼║ do nich i zapytaj si─Ö, czy mo┼╝emy je wyprzedzi─ç?
Drugi idzie, dochodzi do połowy, zatrzymuje się i szybko wraca. Pierwszy pyta:
- Co się stało?
- S┼éuchaj, ty musisz i┼Ť─ç, bo jedna z nich to moja ┼╝ona, a druga to moja kochanka! Nie mog─Ö si─Ö z nimi r├│wnocze┼Ťnie zobaczy─ç!
- Ok, rozumiem, jasne.
Pierwszy podszedł do połowy, zatrzymał się i też wraca. Drugi pyta go:
- No, co jest?
- Jaki ten ┼Ťwiat ma┼éy!

Po dwudziestu latach...

Po dwudziestu latach małżeństwa para leży w łóżku i nagle żona czuje, że
m─ů┼╝ zaczyna j─ů pie┼Ťci─ç, co ju┼╝ si─Ö bardzo dawno nie zdarza┼éo.
Prawie jak łaskotki jego palce zaczęły od jej szyi, biegły w dół delikatnie wzdłuż kręgosłupa do bioder.
Potem pie┼Ťci┼é jej ramiona i szyj─Ö, dotyka┼é jej piersi, by zatrzyma─ç si─Ö powy┼╝ej podbrzusza.
Potem kontynuowa┼é, umieszczaj─ůc sw─ů d┼éo┼ä po wewn─Ötrznej stronie jej lewego ramienia, zn├│w pie┼Ťci┼é lew─ů stron─Ö jej biustu i obsuwa┼é d┼éo┼ä wzd┼éu┼╝ jej po┼Ťladk├│w, uda i nog─Ö, a┼╝ po kostk─Ö.
Kontynuowa┼é po wewn─Ötrznej stronie lewej nogi unosz─ůc pieszczoty a┼╝ do najwy┼╝szego punktu uda.
Och...
W ten sam spos├│b delikatnymi ruchami d┼éoni pie┼Ťci┼é jej praw─ů stron─Ö i gdy
żona czuła się już rozpalona do ostatnich granic...
Nagle przesta┼é, przekr─Öci┼é si─Ö na plecy i zacz─ů┼é ogl─ůda─ç telewizj─Ö.
┼╗ona ledwie ┼éapi─ůc oddech powiedzia┼éa s┼éodkim szeptem:
- To by┼éo cudowne, dlaczego przesta┼ée┼Ť?
- Znalazłem w końcu pilota - odpowiedział