- Robi艂am dzisiaj zakupy...

- Robi艂am dzisiaj zakupy i zabrak艂o mi pieni臋dzy - m贸wi 偶ona do m臋偶a. Wst膮pi艂am wi臋c do Twojego biura. W Twoim pokoju nie by艂o nikogo, wzi臋艂am Ci z marynarki trzysta z艂otych. Nie gniewasz si臋?
- Ale偶 sk膮d kochanie. Tym bardziej, 偶e dzisiaj poszed艂em do pracy w swetrze.

M贸j s膮siad usi艂uje mnie...

M贸j s膮siad usi艂uje mnie obj膮膰 - skar偶y si臋 偶ona m臋偶owi podczas filmowego seansu.
- Nie przejmuj si臋, kiedy zapal膮 艣wiat艂o, na pewno da ci spok贸j...

Jacku chcesz herbat臋?...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Wchodzi blondynka do...

Wchodzi blondynka do swojego mieszkania i s艂yszy odg艂osy z sypialni. Odg艂osy s膮 jednoznaczne. Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego m臋偶a z obca bab膮. Wybiega z sypialni, otwiera schowek m臋偶a, wyjmuje pistolet, prze艂adowuje, przyk艂ada sobie do skroni, i w tym momencie m膮偶 m贸wi:
- Ale偶 kochanie, nie r贸b tego, ja Ci wszystko wyt艂umacz臋!
Blondynka patrz膮c na niego gro藕nie, krzyczy:
- Zamknij si臋!!! Ty b臋dziesz nast臋pny!!!

Filip sk艂ada艂 w艂a艣nie...

Filip sk艂ada艂 w艂a艣nie kolejny poca艂unek na ustach pani Maryli, gdy ta nagle wskazuj膮c palcem okno, pisn臋艂a przera藕liwie:
- M贸j m膮偶!!
Uwodziciel spojrza艂 na przylepion膮 do szyby, wykrzywion膮 ze w艣ciek艂o艣ci twarz m臋偶czyzny i mrukn膮艂:
- A to fujara ze mnie! Przecie偶 on ju偶 od p贸艂 godziny sterczy nieruchomo morda w oknie, a ja my艣la艂em, 偶e to jaki艣 portret rodzinny...

Na rozprawie s臋dzia pyta...

Na rozprawie s臋dzia pyta oskar偶onego
- Dlaczego uciek艂 pan z wi臋zienia?
- Bo chcia艂em si臋 o偶eni膰.
- No to ma pan dziwne poczucie wolno艣ci.

- Chyba dam 偶onie wi臋cej...

- Chyba dam 偶onie wi臋cej swobody - m贸wi kolega do kolegi.
- To co zrobisz?
- Rozbuduj臋 kuchni臋.

Znowu nasze cudowne dziecko...

Znowu nasze cudowne dziecko zagl膮da艂o mi do portfela.
-Dlaczego my艣lisz,偶e to Zygmu艣?-pyta 偶ona-By膰 mo偶e to ja wzi臋艂am.
-To niemo偶liwe.W portfelu jeszcze co艣 zosta艂o.

Pijany facio wraca w...

Pijany facio wraca w nocy do domu. Otwiera mu wqrwiona 偶ona. M臋偶czyzna wchodzi chwiejnym krokiem, zamyka starannie drzwi, odwraca si臋 do 偶ony plecami i m贸wi:
- Na czwarte... proszsz...

Trzech koleg贸w ostro...

Trzech koleg贸w ostro przechwala si臋 przy piwku swoimi osi膮gni臋ciami seksualnymi. Pierwszy m贸wi:
- Wczoraj w nocy strzeli艂em sze艣膰 numerk贸w i rano jak tylko otworzy艂em oczy to na stole sta艂o gor膮ce 艣niadanko, a 偶onka z u艣miechem przytuli艂a mnie i uca艂owa艂a.
Drugi przebija:
- Dwa dni temu przelecia艂em 偶on臋 osiem razy, a ona od rana szczebiota艂a jaki to ze mnie wspania艂y m臋偶czyzna i 偶e nigdy mnie nie opu艣ci.
Trzeci milczy.
- No co wstydzisz si臋? Powiedz ile razy dzisiejszej nocy zrobi艂e艣 to z 偶on膮?
- Raz - odpowiada trzeci go艣膰.
Koledzy roze艣mieli si臋 szyderczo i jeden z u艣mieszkiem m贸wi:
- To艣 si臋 nie popisa艂. A co ma艂偶onka m贸wi艂a jak wstawa艂e艣 rano z 艂贸偶ka?
- Mmmm, nie przestawaj...