#it
emu
psy
syn

Rodzina pakuje si─Ö przed...

Rodzina pakuje si─Ö przed wyjazdem na urlop. M─ů┼╝ pyta ┼╝on─Ö:
- Dlaczego wk┼éadasz do walizki t─Ö czarn─ů sukienk─Ö?
- Och, kochanie! Przecież wiesz, jak słabo pływasz...

Poznaniak ożenił się...

Poznaniak o┼╝eni┼é si─Ö z wdow─ů i jedzie poci─ůgiem.
- Dok─ůd Pan zmierza?- pyta wsp├│┼épasa┼╝er.
- W podr├│┼╝ po┼Ťlubn─ů ? odpowiada Poznaniak.
- A gdzie ┼╝ona? ? dopytuje si─Ö przygodny kompan podr├│┼╝y.
- ┼╗ona ju┼╝ by┼éa ? odpowiada ┼╝onko┼Ť.

Oto co m├│wi m─ů┼╝ do ┼╝ony...

Oto co m├│wi m─ů┼╝ do ┼╝ony w kolejnych latach ma┼é┼╝e┼ästwa, przechodz─ůc przez ulic─Ö...
1. poczekaj kochanie a┼╝ samoch├│d przejedzie.
2. [tu imi─Ö] poczekaj bo samoch├│d!
3. Czekaj, samoch├│d
4. Nie widzisz samochodu?
5. Cholera ┼Ťlepa jeste┼Ť?
6. (To ju┼╝ tylko do siebie) Jak jeste┼Ť ┼Ťlepa to le─ç pod ko┼éa!

┼╗ona si─Ö do mnie nie...

┼╗ona si─Ö do mnie nie odzywa, a wszystko dlatego, ┼╝e nie otworzy┼éem jej drzwi od samochodu. To nie moja wina! Po prostu spanikowa┼éem! I jak najszybciej p┼éyn─ů┼éem do powierzchni.

Małżeństwo zaplanowało...

Ma┼é┼╝e┼ästwo zaplanowa┼éo sobie wieczorne wyj┼Ťcie. A ┼╝e byli niezwykle ostro┼╝ni w┼é─ůczyli nocne o┼Ťwietlenie, ustawili automatyczn─ů sekretark─Ö, przykryli klatk─Ö z papug─ů i zamkn─Öli kotk─Ö w piwnicy. Nast─Öpnie zadzwonili po taks├│wk─Ö. Para postanowi┼éa poczeka─ç na taks├│wk─Ö przed domem. Otworzyli drzwi by wyj┼Ť─ç z domu. Tymczasem kotka wylaz┼éa z piwnicy przez uchylone okno i tylko czeka┼éa na otwarcie drzwi, by w┼Ťlizn─ů─ç si─Ö do mieszkania. Nie chc─ůc, by kotka buszowa┼éa po domu, m─ů┼╝ wr├│ci┼é do ┼Ťrodka. Zwierzak wbieg┼é po schodach na g├│r─Ö, m─Ö┼╝czyzna pobieg┼é za nim. Kobieta wsiad┼éa do taks├│wki, kt├│ra w┼éa┼Ťnie nadjecha┼éa. Nie chc─ůc, by kierowca domy┼Ťli┼é si─Ö, ┼╝e dom b─Ödzie pusty i bez opieki, wyja┼Ťni┼éa ┼╝e m─ů┼╝ w┼éa┼Ťnie m├│wi "dobranoc" jej matce i za chwil─Ö zejdzie.
Kilka minut p├│┼║niej m─ů┼╝ wsiad┼é, a kierowca przekr─Öci┼é kluczyk w stacyjce. Tymczasem m─ů┼╝ zacz─ů┼é si─Ö usprawiedliwia─ç:
- Przepraszam, ┼╝e zaj─Ö┼éo mi to tyle czasu, ale ta wredna suka najpierw schowa┼éa si─Ö pod ┼é├│┼╝kiem. Szturcha┼éem j─ů par─Ö minut wieszakiem spieprzy┼éa do ┼éazienki i wcisn─Ö┼éa si─Ö pod wann─Ö i jak dosta┼éa z buta to wreszcie wylaz┼éa! Potem zawin─ů┼éem j─ů w koc, ┼╝eby mnie nie podrapa┼éa i zwlok┼éem jej t┼éust─ů dup─Ö po schodach i wrzuci┼éem z powrotem do piwnicy!

M─ů┼╝ za wcze┼Ťniej wr├│ci┼é...

M─ů┼╝ za wcze┼Ťniej wr├│ci┼é z delegacji...
- No tak... Moja ┼╝ona, m├│j przyjaciel, moje prezerwatywy...

Starsze malzenstwo leci...

Starsze malzenstwo leci samolotem. W pewnym momencie zona blednie:
-Zapomnialam wylaczyc gaz pod zupa na kuchenca! Nasz dom sie spali!
- Nie martw siel; nasz dom na pewno sie nie spali - uspkoaja ja maz - Ja zapomnialem zakrecic wode w wannie.

Wychodzi żona z łazienki...

Wychodzi żona z łazienki i mówi z płaczem:
-2 kreski
A m─ů┼╝ na to:
-U mnie też słaby zasięg.

Rozmawiaj─ů dwie kole┼╝anki:...

Rozmawiaj─ů dwie kole┼╝anki:
- Wiesz, moja droga, mam taki problem - wyobra┼║ sobie, ┼╝e m├│j m─ů┼╝ podczas delegacji zatrzyma┼é si─Ö w Warszawie. M├│wi┼é, ┼╝e nocowa┼é u kolegi i ┼╝eby go sprawdzi─ç wys┼éa┼éam do wszystkich jego pi─Öciu przyjaci├│┼é listy z zapytaniem, czy to jest prawda.
- I co?
- No i przyszło pięć odpowiedzi, że nocował.

Franek odwiedził swojego...

Franek odwiedził swojego przyjaciela Wacka i jego żonę.
Oto nast─ůpi┼é koniec wizyty i trzeba by┼éo wraca─ç ale samoch├│d odm├│wi┼é pos┼éusze┼ästwa.
Przyjaciel m├│wi mu, ┼╝e co prawda nie maj─ů wolnego ┼é├│┼╝ka ale mo┼╝e spa─ç z nimi.
Franek przystał na propozycję.
Wacek zasn─ů┼é. Wtem jego ┼╝ona klepie Frana w ramie i m├│wi, ┼╝e ma ochot─Ö. Franek m├│wi, ┼╝e mu to schlebia, bo ┼╝ona przyjaciela by┼éa atrakcyjna.
- Nic si─Ö nie martw. On jak za┼Ťnie to nic go nie obudzi.
Na dow├│d tego wyrwa┼éa m─Ö┼╝owy w┼éos z po┼Ťladka.
Franka to przekonało i dosiadł kobietę.
Le┼╝─ů spoceni ale Frankowi si─Ö znowu zachcia┼éo.
Dla pewno┼Ťci wyrwa┼é w┼éos z po┼Ťladka Wacka. Ten ani drgn─ů┼é wi─Öc znowu si─Ö zacz─Ö┼éo.
Sytuacja powtórzyła się jeszcze 2 razy.
Wstali z rana i Franek wychodzi ale Wacek zatrzymuje go w drzwiach i m├│wi:
- Wiesz stary. Znamy si─Ö tyle lat. Nie mam Ci za z┼ée nawet to ┼╝e posun─ů┼ée┼Ť mi ┼╝on─Ö. Wku*wi┼éo mnie tylko to ┼╝e z mojej du*y zrobi┼ée┼Ť sobie tablic─Ö wynik├│w.