Siedzi blondynka w parku na ławce, na której wisi karteczka z napisem: świeżo malowane. Podbiega malarz i krzyczy: - Nie widzi pani, że świeżo malowane?! - Nie wierzę w napisy. Ostatnio było napisane: ch** ci w dupę, siedziałam cztery godziny i nic!
Wraca blondynka od kosmetyczki i mówi do koleżanki : - Słuchaj, byłam w salonie piękności. - I co? Zamknięte było?