psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Siostra Maria Katarzyna...

Siostra Maria Katarzyna mieszka艂a w klasztorze niedaleko sklepu monopolowego Jacka. Pewnego dnia wesz艂a do sklepu i powiedzia艂a:
- Jacek, daj mi 膰wiartk臋 brandy.
- Siostro Mario Katarzyno! - wykrzykn膮艂 Jacek - Nigdy bym tego nie zrobi艂! Nigdy nie sprzeda艂em alkoholu zakonnicy!
- Jacku - powiedzia艂a siostra - To dla matki prze艂o偶onej - zni偶y艂a g艂os - Ma zatwardzenie, no wiesz...
Jacek sprzeda艂 wi臋c jej brandy. P贸藕niej zamkn膮艂 sklep i poszed艂 do domu. Kiedy mija艂 klasztor i zobaczy艂 siostr臋 Mari臋 Katarzyn臋. 艢piewa艂a i ta艅czy艂a na chodniku, wirowa艂a, macha艂a r臋kami jak ptak. Zbli偶a艂 si臋 t艂um, wi臋c Jacek przepchn膮艂 ja dalej i krzykn膮艂:
- Siostro Mario Katarzyno! Na lito艣膰 bosk膮! Powiedzia艂a mi siostra, 偶e to na zatwardzenie siostry prze艂o偶onej!
Niezbita z tropu siostra Maria Katarzyna odpowiedzia艂a:
- Bo tak jest, m贸j m艂odzie艅cze, tak jest! Kiedy mnie zobaczy, to si臋 zesra!

Jedzie ksi膮dz autobusem....

Jedzie ksi膮dz autobusem. Siada obok niego pijak, kt贸ry 艣mierdzi alkoholem. Po chwili pijak pyta:
-Prosz臋 ksi臋dza, jak mo偶na si臋 nabawi膰 artretyzmu?
Ksi膮dz pomy艣la艂, 偶e to dobry moment, 偶eby mu dogada膰.
-Bracie, je艣li kto艣 pali, 膰pa, pije, cudzo艂o偶y, kradnie, to B贸g zsy艂a na niego artretyzm.
Pijak wr贸ci艂 do czytania trzymanej w r臋ce gazety. Ksi臋dzu zrobi艂o si臋 go 偶al:
-A ty masz artretyzm?
-Nie, w艂a艣nie czytam, 偶e papie偶 ma...

Dw贸ch kumpli ginie w...

Dw贸ch kumpli ginie w wypadku samochodowym, jeden z nich idzie do nieba drugi do piek艂a, spotykaj膮 si臋 po paru miesi膮cach, rozmawiaj膮:
Ten z nieba: No jak ci tam w piekle kochany kolego!
Ten z piek艂a: S艂uchaj mam ju偶 do艣膰! Codziennie balangi, kobiety, orgie, alkohol. Nie mam ju偶 si艂!! A tobie jak tam kochany w niebie
Ten z nieba: Praca, praca, praca i jeszcze raz praca.
Ten z piek艂a: ty, a co wy tak pracujecie
Ten z nieba: Ma艂o ludzi kochany, ma艂o ludzi!!!!!!!!!!

Idzie sobie zakonnica...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

鈥 Dzie艅 dobry, dzwoni臋...

鈥 Dzie艅 dobry, dzwoni臋 z banku. Czy Pana karta kredytowa zosta艂a skradziona?
鈥 Nie. Czemu Pan pyta?
鈥 Nie by艂a u偶yta w 偶adnym monopolowym od 3 dni.

W 艣rodku nocy do domu...

W 艣rodku nocy do domu szefa sklepu monopolowego dzwoni telefon:
- Panie,o kt贸rej pan otwierasz sklep?
- Co za bezczelno艣膰 dzwoni膰 o tej porze! - odpowiada w艂a艣ciciel sklepu i odk艂ada s艂uchawk臋.
Dwie godziny p贸藕niej telefon dzwoni ponownie:
- Panie kochany, to jak b臋dzie z otwarciem tego mi艂ego sklepu?
- Nich mi pan da spok贸j, ja chc臋 spa膰! - rzuca s艂uchawk臋 szef sklepu.
Po godzinie telefon ponownie dzwoni:
- Paaaanie, kkkierowniku, oooo kkt贸reej paaan ootwiera teen wsspania艂y ssklep?
- Ty pijaku jeden, ty ochlapusie pieprzony, ty... O dziesi膮tej, ale i tak ci臋 nie wpuszcz臋!
- Wcaaalee mmnie paan niee mmmusi wwpuszczaa膰, ja chccc臋 st膮膮d wyj艣艣膰!

Pijany m臋偶czyzna wraca...

Pijany m臋偶czyzna wraca w nocy do domu i m贸wi:
- k***a jestem!
Cisza, wi臋c facet wchodzi do salonu, wali r臋k膮 w st贸艂 i m贸wi:
- k***a jestem!
Dalej cisza, wi臋c wchodzi do kuchni, t艂ucze talerze i krzyczy:
- k***a jestem!
Cisza. W ko艅cu facet wchodzi do sypialni, k艂adzie si臋 na 艂贸偶ku i m贸wi:
- k***a, jak dobrze by膰 kawalerem!

Trzej koledzy naradzaj膮...

Trzej koledzy naradzaj膮 si臋 przed wsp贸lnym wyjazdem na polowanie:
- A wi臋c wyje偶d偶amy jutro o pi膮tej rano. Bierzemy strzelby, psy i skrzynk臋 piwa.
- A mo偶e dwie?
- Ostatnio, jak wzi臋li艣my dwie, zastrzelili艣my psa.
- No to ps贸w nie we藕miemy.
- Dobra, a wi臋c wyruszamy o pi膮tej. Ps贸w nie bierzemy. Zabieramy ze sob膮 strzelby i dwie skrzynki piwa.
- A mo偶e trzy?
- Czy nie pami臋tasz, 偶e kiedy艣, jak wzi臋li艣my trzy, to ty sam oberwa艂e艣 w nog臋?
- Mo偶emy nie bra膰 broni.
- W porz膮dku. Wyjazd o pi膮tej. Ps贸w i broni nie bierzemy, ale bierzemy trzy skrzynki piwa.
- A mo偶e we藕miemy jednak cztery?
- Jak wzi臋li艣my kiedy艣 cztery to Mietek, wychodz膮c z samochodu, przewr贸ci艂 si臋 i z艂ama艂 sobie r臋k臋!
- Ale przecie偶 mo偶emy nie wychodzi膰 z samochodu!
- Zgoda. Wi臋c podsumujmy: wyruszamy na polowanie jutro o pi膮tej rano. Broni i ps贸w nie bierzemy, bierzemy cztery skrzynki piwa i z samochodu nie wysiadamy

Ksi膮dz na mszy zbiera datki....

Ksi膮dz na mszy zbiera datki.
Podchodzi do kobiety a ta szuka drobnych pieni臋dzy.
Ksi膮dz widz膮c same stu z艂otowe banknoty m贸wi:
- Mog膮 by膰 te stu z艂otowe.
- To na fryzjera.
- Ale Maryja nie chodzi艂a do fryzjera.
- A Jezus nie je藕dzi艂 mercedesem!

Ksi膮dz spotyka swojego...

Ksi膮dz spotyka swojego parafianina kompletnie zalanego.
- Znowu pi艂e艣?! - wo艂a oburzony. - A wczoraj by艂em tak szcz臋艣liwy, gdy zobaczy艂em, 偶e jeste艣 trze藕wy!
- Tak, prosz臋 ksi臋dza, ale dzisiaj jest moja kolej na to, 偶eby by膰 szcz臋艣liwym!