#it
emu
psy
syn

Skacowany facet budzi...

Skacowany facet budzi si─Ö w wyrku, siada, rozgl─ůda... Obok niego na ┼é├│┼╝ku le┼╝y jaka┼Ť kobieta. Przygl─ůda si─Ö jej, przygl─ůda... i kompletnie nic z poprzedniego wieczoru nie pami─Öta. Zagaduje:
- My si─Ö chyba znamy...?
Ona do niego:
- No my┼Ťl─Ö... W ko┼äcu jeste┼Ťmy ju┼╝ 15 lat po ┼Ťlubie...

- Niepokoj─Ö si─Ö o mojego...

- Niepokoj─Ö si─Ö o mojego m─Ö┼╝a.
- Dlaczego?
- Z samego rana wyszedł do kochanki, a ona w południe zadzwoniła z pretensjami, że go jeszcze nie ma.

Spotykaj─ů si─Ö dwie przyjaci├│┼ék...

Spotykaj─ů si─Ö dwie przyjaci├│┼éki b─Öd─ůce ju┼╝ w mocno zaawansowanym wieku. Jedna z nich, na pierwszy rzut oka nieszcz─Ö┼Ťliwa, zaczyna si─Ö zwierza─ç:
- Wiesz, im jestem starsza, tym m├│j m─ů┼╝ coraz mniej ch─Ötniej na mnie patrzy.
- Bardzo mi przykro. A m├│j odwrotnie, codziennie mi powtarza, ┼╝e im jestem starsza, tym pi─Ökniejsza.
- Niestety, nie ka┼╝da mo┼╝e mie─ç m─Ö┼╝a pracuj─ůcego w antykwariacie.

Do sklepu wtacza si─Ö...

Do sklepu wtacza si─Ö totalnie nabzdryngolony facet i zawisn─ůwszy na ladzie wyk┼éada przed zbarania┼é─ů sprzedawczyni─ů dwie prezerwatywy:
- Jatoupanikupiłem?
- M-m-m-mo┼╝liwe...
- Aposo?

Jak tam ten wasz nowy...

Jak tam ten wasz nowy ksi─ůdz?
- Jeszczem go po trzeźwemu nie widział...
- Tak pije?
- Nie on tylko ja...

- Dlaczego nie chodzisz...

- Dlaczego nie chodzisz z m─Ö┼╝em na pokazy mody?
- Po co? Ja zaczynam marzy─ç o nowych ciuchach, a on o nowej ┼╝onie.

W parku siedzi młoda para....

W parku siedzi młoda para.
- Czy by┼éaby pani bardzo oburzona gdybym pani─ů poca┼éowa┼é?
- Oczywi┼Ťcie! Broni┼éabym si─Ö z ca┼éych si┼é! Tylko, ┼╝e jestem bardzo s┼éaba.

Kolega do kolegi:...

Kolega do kolegi:
- Ustalili┼Ťmy z ┼╝on─ů ┼╝e by┼éoby lepiej aby┼Ť nas ju┼╝ wi─Öcej nie odwiedza┼é. Zgin─Ö┼éy nam pieni─ůdze a tylko ty by┼ée┼Ť u nas wczoraj.
Po paru dniach:
-Witaj ponownie. Pieni─ůdze si─Ö znalaz┼éy, ale mimo wszystko woleliby┼Ťmy aby┼Ť do nas nie przychodzi┼é.
-Ale czemu?
-Niby wszystko w porz─ůdku ale niesmak pozosta┼é.

M─ů┼╝ do ┼╝ony:...

M─ů┼╝ do ┼╝ony:
- Kochanie, nie mog─Ö znale┼║─ç herbaty!
- Ty beze mnie to z niczym by┼Ť sobie nie poradzi┼é! Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z nalepk─ů "s├│l".

Żona podejrzewała, że...

┼╗ona podejrzewa┼éa, ┼╝e jest w ci─ů┼╝y. M─ů┼╝ j─ů rano zawi├│z┼é do gina, a sam pojecha┼é do pracy, do warsztatu samochodowego. Po badaniu ┼╝ona dzwoni do m─Ö┼╝a do pracy:
- Iwan mo┼╝e podej┼Ť─ç?
- Nie, zaj─Öty jest.
- Prosz─Ö mu przekaza─ç, ┼╝e nie jestem w ci─ů┼╝y, to wzd─Öcie.
Wraca m─ů┼╝ wieczorem z pracy do domu i od progu z wyrzutem:
- I po co m├│wi┼éa┼Ť, ┼╝e to nie ci─ů┼╝a, tylko wzd─Öcie? Ca┼éy dzie┼ä sobie jaja ze mnie robili: "Iwan, chod┼║ tu i wyry─çkaj to ko┼éo, bo jest niedopompowane!"