#it
emu
fut
hit
psy
syn

Spotyka si臋 dw贸ch Ukrai艅c贸w...

Spotyka si臋 dw贸ch Ukrai艅c贸w i jeden m贸wi do drugiego:
- Stary, tam w Polsce to jest prawdziwe 偶ycie, nie to co u nas. Wstajesz rano i podaj膮 ci pyszne 艣niadanko do 艂贸偶ka, potem sex do po艂udnia. Po po艂udniu wykwintny obiad, szampanskoje, desery i sex do kolacji. Kolacja - palce liza膰, a po kolacji do p贸藕nej nocy sex ile tylko pragniesz.
- No, no brzmi nie藕le. A sk膮d ty to wszystko wiesz, by艂e艣 w Polsce?
- Ja nie, ale moja siostra by艂a.

Lec膮 samolotem Polak,...

Lec膮 samolotem Polak, Rusek, Niemiec i Chi艅czyk.
Lec膮 nad Chinami, Chi艅czyk m贸wi:
- My mamy tyle tego ry偶u, 偶e wykarmimy ca艂y nar贸d i jeszcze zostanie.
Przelatuj膮 nad Rosj膮 Rusek, m贸wi:
- A my mamy tak膮 flag臋, 偶e pokryje ca艂y kraj i jeszcze zostanie.
Na terytorium Niemieckim Niemiec m贸wi:
- A my mamy tyle che艂m贸w, 偶e okryjemy g艂ow臋 ka偶dego Niemca i jeszcze zostanie.
S膮 nad Polsk膮 i polak my艣li co powiedzie膰? Wreszcie m贸wi:
- A my mamy takiego or艂a co zje ten ry偶, nasra w te che艂my a t膮 flag膮 to se dupe wytrze.

Pani Rosenberg, szacowna...

Pani Rosenberg, szacowna 呕ydowska matrona, by艂a w obcym jej mie艣cie i szuka艂a miejsca gdzie mog艂a by si臋 zdrzemn膮膰. W ko艅cu uda艂o jej si臋 znale藕膰 hotel. Uradowana wesz艂a do 艣rodka i poprosi艂a o pok贸j. Na co recepcjonista odpowiedzia艂:
- Przykro mi, ale nie ma wolnych miejsc.
- Jak to? 鈥 zdziwi艂a si臋 Pani Rosenberg 鈥 Przecie偶 jest wywieszka 鈥濿OLNE MEJSCA鈥?!
- No tak... 鈥 zamrucza艂 niewyra藕nie facet 鈥 Ale my nie obs艂ugujemy 呕yd贸w.
Pani Rosenberg pomy艣la艂a chwilk臋 i powiedzia艂a:
- Ale ja ju偶 dawno jestem Chrze艣cijank膮.
- Hmmm... 鈥 zamy艣li艂 si臋 recepcjonista i powiedzia艂 鈥 No to prosz臋 powiedzie膰 jak urodzi艂 si臋 Jezus...
- Jezus? No wi臋c... on urodzi艂 si臋 z dziewicy Maryi w Betlejem...
- Dobrze... 鈥 odpowiedzia艂 recepcjonista 鈥 A gdzie dok艂adnie?
- Oczywi艣cie w stajence 鈥 powiedzia艂a Pani Rosenberg z u艣miechem.
- A dlaczego w stajence? 鈥 spyta艂 facet.
- Bo jaki艣 k**as tak samo jak Pan nie chcia艂 przenocowa膰 呕yda w swoim hotelu.

W celi siedzi trzech...

W celi siedzi trzech go艣ci: Rusek, Chacho艂 i Jewriej. Ruski dosta艂
s艂onin臋. Daje Jewriejowi.
"Nie zjem - my艣li. - Bo jak zjem, to b臋dzie chcia艂, 偶ebym da艂 mu od ty艂u."
- Nie chc臋 - odm贸wi艂 Jewriej.
Ruski wi臋c cz臋stuje Chacho艂a.
"Nie zjem - my艣li. - Bo jak zjem... Albo nie - jak zjem, to b臋d臋 mia艂
si艂臋 w r臋kach i si臋 obroni臋 przed Ruskim, jak b臋dzie chcia艂 mnie wzi膮膰
od ty艂u."
- Dawaj, zjem - m贸wi Chacho艂.
No i zjad艂.
A Ruski na to:
- Masz ju偶 si艂臋 w r臋kach? To przytrzymaj mi Jewrieja...

Polak, Rusek i Niemiec...

Polak, Rusek i Niemiec lec膮 samolotem. Nagle jeden z silnik贸w przestaje pracowa膰. Rusek b艂yskawicznie chwyta spadochron i wyskakuje z samolotu.
- I co my teraz zrobimy? - pyta Niemiec. - Na pok艂adzie by艂y tylko dwa spadochrony. Dla kt贸rego艣 z nas zabraknie.
- Nie przejmuj si臋 - m贸wi Polak. - Rusek wyskoczy艂 z ga艣nic膮.

Pewnego dnia przed obrazem...

Pewnego dnia przed obrazem przedstawiaj膮cym Adama i Ew臋 spotkali si臋 Niemiec, Francuz, Anglik i Meksykanin. Po kilku chwilach kontemplacji dzie艂a
Niemiec m贸wi:
- Sp贸jrzcie tylko na ich doskona艂膮 budow臋, atletyczne cia艂o Adama i blond w艂osy Ewy. Oni musieli by膰 Niemcami.
Na co protestuje Francuz:
- Ale偶 sk膮d! Zwr贸膰cie uwag臋 na erotyzm tej sytuacji, na ich nagie cia艂a. On tak m臋ski, ona taka kobieca, z pewno艣ci膮 za chwil臋 obudzi si臋 w nich po偶膮danie. To Francuzi.
Nie zgadza si臋 z nim Anglik:
- Panowie, czy widzicie szlachetno艣膰 ich gest贸w, ich arystokratyczn膮 postaw臋. To naturalnie Anglicy.
Po kilku chwilach milczenia odzywa si臋 Meksykanin.
- Nie maj膮 ubra艅, nie maj膮 but贸w, nie maj膮 dachu nad g艂ow膮, do jedzenia jedno smutne jab艂uszko, nie protestuj膮 i wydaje im si臋, 偶e s膮 w raju. To Meksykanie...

By艂 sobie Polak, Czech...

By艂 sobie Polak, Czech i Rus.
Diabe艂 kaza艂 im wej艣膰 do jaskini w kt贸rej s膮 komary i wyj艣膰 bez b膮bli.
Pierwszy by艂 Czech - wzi膮艂 sobie n贸偶 wszed艂, wyszed艂 z b膮blami.
Drugi by艂 Rus - wzi膮艂 sobie pistolet wszed艂, wyszed艂 z b膮blami.
Potem by艂 Polak - wzi膮艂 sobie 艂apk臋 na muchy wszed艂, wyszed艂 bez b膮bli.
Oni si臋 go pytaj膮 jak to zrobi艂.
Polak odpowiada:
- Zabi艂em jednego reszta posz艂a na pogrzeb.

Putin zwo艂a艂 Wielk膮 Dum臋...

Putin zwo艂a艂 Wielk膮 Dum臋 Narodow膮 i powiada:
- Tak dalej, k***a, by膰 nie mo偶e !
- Musimy zrobi膰 porz膮dek z tymi strefami czasowymi !
- Dzwoni臋 rano do Pekinu z艂o偶y膰 偶yczenia urodzinowe, a on mi m贸wi, 偶e to by艂o wczoraj. - Dzwoni臋 zaraz potem do Warszawy z kondolencjami, a tam mi m贸wi膮, 偶e jeszcze nie wylecieli....

Warszawiak, 艢l膮zak i...

Warszawiak, 艢l膮zak i Kaszub pojechali na wczasy do Egiptu. Gdy p艂yn臋li 艂贸dk膮, wy艂owili z wody gliniany dzban z dziwn膮 piecz臋ci膮. Po chwili z艂amali t臋 piecz臋膰 i z dzbana wylecia艂 D偶inn.
- Uwolnili艣cie mnie, spe艂ni臋 wasze trzy 偶yczenia. Po jednym na ka偶dego.
Kaszub:
- Ja tak kocham Kaszuby... Niech zawsze woda w jeziorach b臋dzie czysta, ryb b臋dzie pod dostatkiem, a tury艣ci niech b臋d膮 porz膮dni i bogaci.
D偶inn:
- Nudnawe 偶yczenie, ale jak chcesz. Zrobione.
Warszawiak:
- Wybuduj dooko艂a Warszawy ogromny mur, 偶eby odgrodzi膰 moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i 偶eby 偶adni wsiowi mi tu nie przyje偶d偶ali.
D偶inn:
- OK. Zrobione. Teraz ty - D偶inn zwraca si臋 do 艢l膮zaka.
Sl膮zak:
- Powiedz mi co艣 wi臋cej o tym murze wok贸艂 Warszawy.
- No, otacza ca艂e miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz si臋 nie prze艣lizgnie.
艣l膮zak:
- Dobra. Nalej wody do pe艂na.

Bankier z Cypru, aby...

Bankier z Cypru, aby nie zbankrutowa膰 - otworzy艂 burdel. Wchodzi pierwszy klient:
- Ile?
- W pup臋 300, w usta - 200 euro.
- A tradycyjnie?
- Nie da rady. Na razie jestem sam.