emu
psy
syn

Sprawa rozwodowa, s─Ödzia...

Sprawa rozwodowa, s─Ödzia pyta kobiet─Ö:
- Proszę pani, co pani nie odpowiadało w domu?
- Wszystko odpowiadało - mówi kobieta. - Jest bardzo ładny i poza miastem. O ile dobrze pamiętam, to jest tam też 10 hektarów gruntu.
S─Ödzia nie daje za wygran─ů:
- Pani mnie źle zrozumiała. Ja pytałem na jakiej podstawie...
- Oj, solidnej, Wysoki S─ůdzie. ┼╗elbeton i to na 4 metry w ziemi─Ö...
Sędzia z lekka podłamany:
- Ale ja pyta┼éem jakie s─ů wasze stosunki.
- Oj, bardzo dobre, Wysoki S─ůdzie. Mamy mn├│stwo przyjaci├│┼é, a co pi─ůtek chodzimy gra─ç w bryd┼╝a.
S─Ödzia ju┼╝ do┼Ť─ç mocno podirytowany:
- Prosz─Ö pani─ů, ┼╝e si─Ö tak pospolicie wyra┼╝─Ö, czy co┼Ť w pa┼ästwa ma┼é┼╝e┼ästwie nie gra┼éo?
- Co prawda mamy dwie wieże hi-fi, fortepian Banga i Olufsena, pianino, ale z reguły to nie słuchamy muzyki... ale sprzęt jest w jak najlepszym stanie.
W końcu sędzia nie wytrzymuje:
- DO JASNEJ CHOLE*Y! KOBIETO! CZEMU CHCESZ TEGO ROZWODU?
- Oooo, to nie ja chc─Ö rozwodu tylko m├│j m─ů┼╝. M├│wi, ┼╝e nie mo┼╝e si─Ö ze mn─ů dogada─ç...

Przychodzi facet do pracy...

Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
- Kto ci to zrobił ?
- ┼╗ona...
- ┼╗ona? Za co !?
- Powiedziałem do niej "ty".
- I za to ci─Ö pobi┼éa? A jak dok┼éadnie powiedzia┼ée┼Ť ?
- Ona m├│wi do mnie "ju┼╝ si─Ö nie kochali┼Ťmy ze dwa lata..."
A ja do niej:
- Chyba ty...

Pewien pan zapragn─ů┼é...

Pewien pan zapragn─ů┼é kupi─ç swojej ukochanej urodzinowy prezent, a ┼╝e byli ze sob─ů dopiero od niedawna, po dok┼éadnym zastanowieniu, postanowi┼é kupi─ç jej par─Ö r─Ökawiczek - romantyczne i nie za osobiste.
W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej, poszedł do domu towarowego i kupił rzeczone rękawiczki. Siostra natomiast, w tym samym czasie, kupiła sobie parę majteczek.
Podczas pakowania ekspedientka zamieni┼éa te dwa zakupy tak, ┼╝e siostra dosta┼éa r─Ökawiczki, a ukochana majtki. Bez sprawdzania, co jest gdzie, wys┼éa┼é prezent do swojej sympatii do┼é─ůczaj─ůc nast─Öpuj─ůcy list:
Kochanie,
Ten prezent wybra┼éem dla ciebie w┼éa┼Ťnie taki, poniewa┼╝ zauwa┼╝y┼éem, ┼╝e nie nosisz ┼╝adnych, kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym mia┼é kupi─ç dla twojej siostry, to wybra┼ébym d┼éugie z guziczkami, ale ona ju┼╝ nosi takie kr├│tkie i ┼éatwe do zdejmowania. Te s─ů w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, kt├│ra mi je sprzeda┼éa, pokaza┼éa mi swoj─ů par─Ö, kt├│r─ů nosi ju┼╝ trzy tygodnie i wcale nie by┼éy poplamione czy zabrudzone. Przymierzy┼éem na niej te dla ciebie i wygl─ůda┼éa naprawd─Ö elegancko. Chcia┼ébym jako pierwszy je na ciebie w┼éo┼╝y─ç, tak by ┼╝adne inne r─Öce nie dotyka┼éy ich przed tym, jak si─Ö z tob─ů zobacz─Ö. Kiedy je b─Ödziesz zdejmowa─ç nie zapomnij je troch─Ö nadmucha─ç przed od┼éo┼╝eniem, albowiem ca┼ékiem naturalnie b─Öd─ů po noszeniu troch─Ö wilgotne. I pomy┼Ťl tylko jak cz─Östo b─Öd─Ö je ca┼éowa─ç w tym roku. Mam nadziej─Ö, ┼╝e b─Ödziesz je mia┼éa na sobie w pi─ůtkowy wiecz├│r.
Z ca┼é─ů moj─ů mi┼éo┼Ťci─ů, Tw├│j ukochany.

Wszystko dla m─Ö┼╝a:...

Wszystko dla m─Ö┼╝a:
Kobieta o d┼éugim sta┼╝u ma┼é┼╝e┼äskim ogl─ůda si─Ö przed lustrem i widzi:
Pooran─ů zmarszczkami twarz, przerzedzone w┼éosy, braki w uz─Öbieniu, biust
obwisaj─ůcy do kolan, sad┼éo tu i ├│wdzie...
Patrzy i w końcu stwierdza: Dobrze mu tak, skurczysynowi.

Przeczytałem ten dowcip...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Jedzie pokłócone małżeństwo...

Jedzie pok┼é├│cone ma┼é┼╝e┼ästwo samochodem. Nagle ┼╝ona zauwa┼╝a dwie ┼Ťwinie i m├│wi do m─Ö┼╝a:
- O Twoja rodzina.
M─ů┼╝ na to:
- Tak, te┼Ťciowie

- Dlaczego nie chodzisz...

- Dlaczego nie chodzisz z m─Ö┼╝em na pokazy mody?
- Po co? Ja zaczynam marzy─ç o nowych ciuchach, a on o nowej ┼╝onie.

Wraca żołnierz z wojska....

Wraca ┼╝o┼énierz z wojska. Zachodzi do domu a tam na ┼é├│┼╝ku pod ┼Ťcian─ů siedzi tr├│jka dzieci.
- Czyje to dzieci? - pyta ┼╝on─Ö.
- Wszystkie nasze. Pamiętasz jak cię brali do wojska? Ja wtedy brzemienna byłam, tak i Kola się urodził. A potem pamiętasz, jak Cię odwiedzałam?
- Tak
- I Wania przyszed┼é na ┼Ťwiat....
- A trzeci?! - pyta zdenerwowany m─ů┼╝.
- A co┼Ť Ty si─Ö tak tego trzeciego uczepi┼é? Siedzi sobie, to niech siedzi...

M├│wi m─ů┼╝ do swojej ma┼é┼╝onki:...

M├│wi m─ů┼╝ do swojej ma┼é┼╝onki:
- Krysiu, chc─Ö si─Ö z tob─ů rozwie┼Ť─ç.
- Nic z tego, Zenek, wdow─ů mnie wzi─ů┼ée┼Ť i wdow─ů zostawisz - odpowiada kobieta.

Przed ┼Ťlubem:...

Przed ┼Ťlubem:
Ona - Ciał Janek.
On - No nareszcie, już tak długo czekam.
Ona - Może chcesz żebym poszła?
On - Nie! Co Ci przysz┼éo do g┼éowy? Sama my┼Ťl o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywi┼Ťcie, o ka┼╝dej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedy┼Ť zdradzi┼ée┼Ť?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie pocałować?
On - Tak, za ka┼╝dym razem i przy ka┼╝dej okazji.
Ona - Czy by┼Ť mnie kiedykolwiek uderzy┼é?
On - Zwariowa┼éa┼Ť? Przecie┼╝ wiesz jaki jestem.
Ona - Czy mog─Ö Ci zaufa─ç?
On - Tak.
Ona - Kochanie.
Siedem lat po ┼Ťlubie:
Czytajcie od dołu...