#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Studni贸wka Tuska. Rudy...

Studni贸wka Tuska. Rudy cudotw贸rca przemawia, chwal膮c si臋 osi膮gni臋ciami swego rz膮du. Mija godzina, dwie, trzy? Premier 艣mia艂o przechodzi od osi膮gni臋cia do osi膮gni臋cia.
- A tu偶 pod Mszczonowem Platforma Obywatelska doprowadzi艂a do uruchomienia nowej, ekologicznej elektrowni, gdzie, zamiast w臋gla, pali si臋 torfem ? chwali si臋 Tusk.
G艂os z sali:
- Ale ja tam by艂em, tam nie ma 偶adnej elektrowni!
Premier niezra偶ony peroruje dalej:
- A dzi臋ki staraniom Platformy Obywatelskiej, niedaleko Jas艂a, wybudowali艣my eksperymentalny odcinek autostrady siedmiopasmowej!
Ten偶e g艂os z sali:
- Ale tam k?a nie ma 偶adnej autostrady!
Nie wytrzyma艂 w ko艅cu Schetyna i wkur?y krzyczy:
- A ty, go艣ciu, zamiast wozi膰 si臋 po Polsce, lepiej by艣 TVN24 poogl膮da艂!

Idzie zebra do fotografa. ...

Idzie zebra do fotografa.
Fotograf si臋 pyta zebry:
- Zdj臋cie kolorowe czy czarno-bia艂e?

Pok艂贸ci艂y si臋 okrutnie...

Pok艂贸ci艂y si臋 okrutnie cz艂onki cia艂a. No bo kto niby ma by膰 szefem?
- To偶 jasnym jest, 偶e ja - burkn膮艂 m贸zg - to ja tu my艣l臋 i wszystko kontroluj臋.
- Bzdura! - zaprotestowa艂y r臋ce - my tu robimy najwi臋cej - zarabiamy na wasze utrzymanie.
- Ech - westchn臋艂y nogi - to nasza rola rz膮dzi膰, to my decydujemy jaki kierunek obra膰 i d膮偶y膰 w s艂usznym kierunku.
- My - odpar艂y oczy - my艣my szefami - my wszystko widzimy i naprawd臋 nic nam nie umyka.
- Bzdura - odpar艂 偶o艂膮dek - to ja tu rz膮dz臋, wytwarzam wam wszystkim energi臋, ci臋偶ko pracuj臋 i trawi臋. Beze mnie zginiecie...
- JA B臉D臉 SZEFEM - nagle odezwa艂 si臋 milcz膮cy dot膮d ty艂ek - I JU呕. 艢miech og贸lny, no ca艂e cia艂o si臋 nie mo偶e pozbiera膰.
- DOBRA - odpowiedzia艂 ty艂ek - jak tak, to STRAJK. I przesta艂 robi膰 cokolwiek.
Min臋艂o kilka godzin.
M贸zg dosta艂 gor膮czki, r臋ce si臋 powykrzywia艂y, nogi zgi臋艂y si臋 w kolanach, oczy wysz艂y na wierzch, 偶o艂膮dek wzd臋艂o i spuch艂 z wysi艂ku Szybko zawarto porozumienie. Szefem zosta艂 ty艂ek.

I tak to ju偶 jest drodzy moi.
Szefem mo偶e zosta膰 tylko ten, co g贸wno robi.

M艂ody ksi臋gowy, 艣wie偶o...

M艂ody ksi臋gowy, 艣wie偶o po studiach, znalaz艂 prac臋 w urz臋dzie skarbowym. Jego pierwszym zadaniem by艂o sprawdzenie ksi膮g podatkowych starego rabina. Gdy siedzia艂 nad stert膮 ksi膮g oszcz臋dnego rabina, sprawdzaj膮c jego nale偶no艣ci podatkowe, ksi臋gowy wpad艂 na pomys艂, 偶e za偶artuje z rabina.
- Rabbi - powiedzia艂 - widz臋, 偶e kupujesz du偶o 艣wiec.
- Tak - odpar艂 rabin.
- A co robisz ze skapuj膮cym woskiem i niedopalonymi 艣wiecami?
- Dobre pytanie - powiedzia艂 rabin. - Zbieramy to i kiedy uzbiera si臋 ca艂e pude艂ko, wysy艂amy do producenta, a on przysy艂a nam nowe pude艂ko za darmo.
- Aha - powiedzia艂 ksi臋gowy niezadowolony z tego, 偶e jego niecodzienne pytanie mia艂o najzwyklejsz膮 w 艣wiecie odpowied藕. My艣la艂 wi臋c dalej...
- Rabbi, a co z zakupem macy? Co robisz z okruszkami, kt贸re ci zostan膮?
- Zbieramy je, a kiedy jest ich ca艂e pude艂ko, wysy艂amy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz, przysy艂a nam nowe opakowanie za darmo.
- Aha - powiedzia艂 ksi臋gowy i jeszcze intensywniej zastanawia艂 si臋 jak za偶artowa膰 z rabina.
- Rabbi, a co robicie z napletkami, kt贸re zostan膮 po obrzezaniu?
- Tu te偶 nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dok艂adnie zbieramy i kiedy uzbiera si臋 pude艂ko, wysy艂amy do urz臋du skarbowego.
- Do Urz臋du Skarbowego? - dziwi si臋 ksi臋gowy.
- A tak, do urz臋du. A oni mniej wi臋cej raz w roku przysy艂aj膮 nam takiego ma艂ego kutasika, jak ty.

F膮fara jak zwykle sp贸藕nia...

F膮fara jak zwykle sp贸藕nia si臋 kilka minut na koncert w
filharmonii. Siada na swoim miejscu i pyta siedz膮cego obok
melomana:
- Co teraz graj膮?
- IX Symfoni臋 Beethovena.
- O Bo偶e, nie wiedzia艂em, 偶e a偶 tyle si臋 sp贸藕ni艂em.

Do nieba posz艂y trzy...

Do nieba posz艂y trzy dzieweczki. 艢w. Piotr pyta pierwsz膮:
- Uprawia艂a艣 seks?
- Nooo tak, raz...
- To zasuwaj do czy艣膰ca, tak na 200 lat
Pyta drug膮:
- Uprawia艂a艣 seks?
- Ooooo, ile razy!
- No to do piek艂a i baw si臋 dobrze!
Pyta trzeci膮:
- Uprawia艂a艣 seks?
- Nigdy w 偶yciu!
- To masz tu skrzyde艂ka...
- ... i b臋d臋 anio艂kiem?
- Nie, g艂upi膮 g臋si膮!

Sa dwa okopy: niemiecki...

Sa dwa okopy: niemiecki i polski.
I tak walcza ze soba, strzelaja do siebie, ale jak na razie zadna ze stron nikogo nie trafila. Az wreszcie jeden z Polak贸w powiedzial:
- Te, jakie jest najpopularniejsze imie niemieckie?
- Hmmmm... Moze Hans?
- O! Dobre! Krzykniemy Hans, i moze jakis jelen sie wychyli to go zastrzelimy. No i wolaja:
- Hans!
- Ja!? - Szwab sie wychylil... JEB! Dostal kulke.
- Hans!
- Ja!? - JEB! Nastepny...
- Hans!
- Ja!? - JEB!
I tak ich powybijali, zostalo tylko kilku... Siedza te szwaby i mysla:
- Moze my tez tak zrobimy?
- Ja! Jakie jest popularne imie polskie?
- Moze Zdzichu?
- Ja gut!
I rycza:
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- Zdzicha nie ma jest na wakacjach... To ty Hans?
- Ja!
- JEB!

Taks贸wkarz wioz膮cy marynarza...

Taks贸wkarz wioz膮cy marynarza p臋dzi jak wariat pomimo mg艂y g臋stej jak mleko.
- Jak pan w takiej mgle potrafi tak szybko je藕dzi膰? - odzywa si臋 niespokojnie marynarz.
- A wy, tam na morzu, jak sobie radzicie we mgle?
- P艂ywamy wed艂ug przyrz膮d贸w.
- No w艂a艣nie, ja te偶 - za siedemdziesi膮t groszy b臋dzie dworzec.

Idzie sobie bu艂ka przez...

Idzie sobie bu艂ka przez miasto w Rumunii, nagle zaczyna j膮 goni膰 kilka Rumun贸w. Bu艂ka ucieka co si艂 w nogach. Kiedy ju偶 traci ju偶 nadzieje na powodzenie ucieczki zobaczy艂a ma艂膮 uliczk臋 gdzie mog艂aby zgubi膰 wyg艂odnia艂ych Rumun贸w. W uliczce zauwa偶y艂a kotleta i nie przestaj膮c biec krzyczy do niego:
鈥 Uciekaj! G艂odni Rumuni biegn膮!
Na to odpowiada kotlet:
鈥 Spokojnie, mnie tu nie zna