psy
fut
emu
lek
#it
syn
hit

Studni贸wka Tuska. Rudy...

Studni贸wka Tuska. Rudy cudotw贸rca przemawia, chwal膮c si臋 osi膮gni臋ciami swego rz膮du. Mija godzina, dwie, trzy? Premier 艣mia艂o przechodzi od osi膮gni臋cia do osi膮gni臋cia.
- A tu偶 pod Mszczonowem Platforma Obywatelska doprowadzi艂a do uruchomienia nowej, ekologicznej elektrowni, gdzie, zamiast w臋gla, pali si臋 torfem ? chwali si臋 Tusk.
G艂os z sali:
- Ale ja tam by艂em, tam nie ma 偶adnej elektrowni!
Premier niezra偶ony peroruje dalej:
- A dzi臋ki staraniom Platformy Obywatelskiej, niedaleko Jas艂a, wybudowali艣my eksperymentalny odcinek autostrady siedmiopasmowej!
Ten偶e g艂os z sali:
- Ale tam k?a nie ma 偶adnej autostrady!
Nie wytrzyma艂 w ko艅cu Schetyna i wkur?y krzyczy:
- A ty, go艣ciu, zamiast wozi膰 si臋 po Polsce, lepiej by艣 TVN24 poogl膮da艂!

Pan B贸g pyta Adama i Ew臋:...

Pan B贸g pyta Adama i Ew臋:
- Kto chce sika膰 na stoj膮co?
- Ja, ja, ja! - wyrywa si臋 Adam.
- W porz膮dku. W takim razie dla Ewy zostaje wielokrotny orgazm.

Joseph, dam ci sto dolar贸w,...

Joseph, dam ci sto dolar贸w, jak zjesz t臋 kup臋, co le偶y na drodze?. Joseph pomy艣la艂, wydatek Paula to m贸j doch贸d, zrobi臋 dobry interes, zjad艂 kup臋 i wzi膮艂 sto dolar贸w. Przeszli sto metr贸w i teraz Joseph m贸wi ? ?Wiesz co, Paul, je te偶 chc臋 ci da膰 zarobi膰, m贸j wydatek to tw贸j doch贸d, jak zjesz tamt膮 kup臋 z pobocza, to dam ci sto dolar贸w?. Paul po kr贸tkim namy艣le zjad艂 kup臋 i zarobi艂 sto dolar贸w, kt贸re wyda艂 Joseph. Id膮 dalej i nagle Joseph m贸wi ? ?Wiesz co Paul, mi si臋 wydaje, 偶e my艣my si臋 tego g贸wna za darmo na偶arli.

Mi臋dzynarodowa wycieczka...

Mi臋dzynarodowa wycieczka przyje偶d偶a pod najwi臋kszy wodospad na 艣wiecie:
- ....ooo god, it's wonderfuuuuul.....
- ....ooo mein Gott, das is wuuuuunderbar....
- ....gospodin, eto priekrasnoooojeee...
- ....k***a, ja pie*dol臋...

Mam dow贸d w kszta艂cie...

Mam dow贸d w kszta艂cie ko艂a, ze zdj臋ciem w rogu.

W S膮dzie : ...

W S膮dzie :
Prosz臋 pozwanego o wyja艣nienie.
Pozwany :
Wysoki s膮dzie, by艂 pi臋kny zimowy dzie艅, wybra艂em si臋 na polowanie. Chodzi艂em po lesie, szuka艂em zwierza. D艂ugo to trwa艂o, zmarz艂em...
Wyci膮gn膮艂em zza pazuchy piersi贸weczk臋 i 艂ykn膮艂em raz, drugi...Aby si臋 rozgrza膰 wypi艂em ca艂膮.
Przy艂o偶y艂em do oka dwururk臋 i "膰wicz膮c" oko rozgl膮da艂em si臋 po o艣nie偶onych drzewach.
Nagle us艂ysza艂em kuku艂ke !! Niewiele my艣l膮c wystrzeli艂em...
S膮d:
A co ma do powiedzenia poszkodowany ?
Wwwysooki sss膮dzie, bbby艂 pppi臋kny ziiimooowy dzdzdzie艅. Wywywyssszeddd艂em nnna ssspacccer. Nnnaggle wwwidzdzdz臋 jjajakiego艣 iididiottt臋 jjajak ccccellluje dddo mmnnie z dddwurrrurki iii kkrzyczcz臋 :
kukuk***a nnie ssstrzelllaj !!

- Cze艣膰, co teraz porabiasz?...

- Cze艣膰, co teraz porabiasz?
- Jestem sprzedawc膮 ulicznym.
- To ciekawe. A po ile s膮 ulice ostatnio?

Rynek du偶ego miasta....

Rynek du偶ego miasta.
Jakie艣 wyst臋py.
Gdzie艣 z ty艂u po艣r贸d stoj膮cych widz贸w rozlega si臋 nagle:
鈥 Hej, kolego!
Nieco dalej kto艣 odwraca g艂ow臋.
鈥 Kto, ja?
鈥 Tak, ty...
鈥 Nie jeste艣my na "ty"!
鈥 O, sorry, kolego.
鈥 Nie jestem twoim koleg膮!
鈥 S艂uchaj, przyjacielu.
鈥 Ani przyjacielem!
鈥 Pos艂uchaj mnie, go艣ciu鈥
鈥 Nie jestem 偶adnym "go艣ciem"!
鈥 No to jak mam鈥
鈥 "Prosz臋 pana"鈥
鈥 OK, wi臋c prosz臋鈥
鈥 ... "szanownego".
鈥 Dobra, k..., a wi臋c prosz臋 szanownego pana鈥
鈥 Dobrze, dobrze鈥
鈥 Czy szanowny pan widzi tamtego ma艂ego szczyla?
鈥 Tego, kt贸ry wsiada na motor?
鈥 Tak, w艂a艣nie tego.
鈥 Widz臋.
鈥 No wi臋c chcia艂em powiedzie膰, kiedy byli艣my jeszcze przy "kolego" on akurat opier*ala艂 wielce szanownemu panu kieszenie i torb臋. Nie ma za co!

Para narzeczonych spaceruje...

Para narzeczonych spaceruje po parku. Gdy mijaj膮 grup臋 emeryt贸w, ci zaczynaj膮 mrucze膰:
- Co tam r膮czka za r膮czk臋!? Zabierz j膮 lepiej do motelu i wyciupciaj!
Ch艂opak jest zak艂opotany, udaje 偶e nie s艂yszy. Po chwili narzeczeni przechodz膮 obok placu budowy, sk膮d dobiegaj膮 krzyki robotnik贸w:
- Ty, oferma! Przesta艅 si臋 tak przechadza膰! Zaprowad藕 j膮 w krzaki i przele膰!
Ch艂opak, jeszcze bardziej zak艂opotany, udaje 偶e nic nie s艂yszy. Po godzinie odprowadza narzeczon膮 do domu i m贸wi:
- Do jutra, kochanie.
Ona:
- Do jutra, ty G艁UCHY KO艁KU!