#it
emu
psy
syn

Telefon na policj─Ö:...

Telefon na policj─Ö:
- M─ů┼╝ mnie uderzy┼é!
- I co, mamy go aresztowa─ç?!
- Nie, reanimowa─ç!

Policjant widzi koleg─Ö,...

Policjant widzi koleg─Ö, kt├│ry idzie z pingwinem.
- Sk─ůd wytrzasn─ů┼ée┼Ť tego ptaka?
- A przypl─ůta┼é si─Ö, i nie wiem co z nim zrobi─ç.
- Jak to co? Id┼║ z nim do zoo.
Po kilku godzinach znowu widzi koleg─Ö spaceruj─ůcego z pingwinem.
- I co? Nie by┼ée┼Ť w zoo?
- Byłem, ale teraz idziemy do kina.

Co znaczy słowo "konsternacja"...

Co znaczy słowo "konsternacja" ? pyta żona męża.
- Widzisz....wyobra┼║ sobie, ┼╝e wracasz wcze┼Ťniej z odwiedzin u mamy i...zastajesz mnie w ┼é├│┼╝ku z Twoj─ů kole┼╝ank─ů Ank─ů (nasza s─ůsiadka). Wchodzisz...i....konsternacja.
- ahaaaaa....po chwili namys┼éu odpowiada ┼╝ona. Hmmmm... rozuuumiem. Czyli, to tak samo, jakby┼Ť Ty wr├│ci┼é wczesniej z delegacji, wchodzisz, a tu ja z Piotrkiem (kolega m─Ö┼╝a) baraszkujemy sobie. I to w┼éa┼Ťnie jest konsternacja, prawda ?
- Nie, nie - odpowiada małżonek - nie rozróżniasz moja miła dwóch pojęć : konsternacji od kur....stwa.

Facet kupił fajny, duży...

Facet kupi┼é fajny, du┼╝y telewizor i przyni├│s┼é go do domu. ┼╗ona patrzy, a na pudle sporo jakich┼Ť znaczk├│w informacyjnych.
- Kochanie, co oznacza ta szklanka na opakowaniu?
- To znaczy, ┼╝e zakup trzeba opi─ç!

- Gdzie ┼Ťpi─ů wasi rodzice?...

- Gdzie ┼Ťpi─ů wasi rodzice? - pyta si─Ö pani dzieci w szkole
Na ┼é├│┼╝ku m├│wi Ma┼égosia, na kanapie m├│wi Sta┼Ť, na sofie - powiedzia┼éa Nel
- A twoi Jasiu gdzie ┼Ťpi─ů?
- Moi to ┼Ťpi─ů na linie
- Jak to na linie? No bo mama, rano m├│wi┼éa do taty: "Spuszczaj si─Ö szybciej, bo do roboty nie zd─ů┼╝ysz"

Blondynka wstaje rano...

Blondynka wstaje rano z ┼é├│┼╝ka podchodzi do okna. M─ů┼╝ pyta:
- Jaka dzi┼Ť pogoda?
- Sk─ůd mog─Ö wiedzie─ç? Jest straszna mg┼éa, pada deszcz i nic nie wida─ç!

Znowu nasze cudowne dziecko...

Znowu nasze cudowne dziecko zagl─ůda┼éo mi do portfela.
-Dlaczego my┼Ťlisz,┼╝e to Zygmu┼Ť?-pyta ┼╝ona-By─ç mo┼╝e to ja wzi─Ö┼éam.
-To niemo┼╝liwe.W portfelu jeszcze co┼Ť zosta┼éo.

- We┼║ mnie - nami─Ötnie...

- We┼║ mnie - nami─Ötnie mruczy ┼╝ona.
- Oszala┼éa┼Ť? Przecie┼╝ ja nigdzie nie wychodz─Ö!

- Dlaczego chce si─Ö pan...

- Dlaczego chce si─Ö pan rozwie┼Ť─ç z ma┼é┼╝onk─ů?
- Wi─Öc, wysoki s─ůdzie, pozna┼éem j─ů, o┼Ťwiadczy┼éem si─Ö, potem by┼é ┼Ťlub, syn nam si─Ö urodzi┼é, ochrzcili┼Ťmy, potem jako┼Ť urodziny by┼éy moje, potem te┼Ťciowa mi zmar┼éa, potem lepsz─ů prac─Ö dosta┼éem, potem ┼╝e┼Ťmy mieszkanie sobie kupili, syn do przedszkola poszed┼é, dosta┼éem awans, podwy┼╝k─Ö, kupi┼éem samoch├│d, przeprowadzili┼Ťmy si─Ö znowu, dziecko do pierwszej komunii posz┼éo...
- No, to wygl─ůda na wyj─ůtkowo udane po┼╝ycie ma┼é┼╝e┼äskie, sk─ůd wniosek o rozw├│d?
- No bo, wysoki s─ůdzie, ostatnio jako┼Ť ┼╝adnej okazji wi─Ökszej nie by┼éo i ma┼é┼╝onk─Ö ┼╝em na trze┼║wo zobaczy┼é...