kot
psy
syn

Trwa konferencja na temat:...

Trwa konferencja na temat: "Kariera zawodowa a wierno┼Ť─ç ma┼é┼╝e┼äska".
Referent wygłasza:
- Pierwsze miejsce, je┼Ťli chodzi o zdrady ma┼é┼╝e┼äskie zajmuj─ů lekarze ...
Te nocne dyżury, młode pielęgniarki, kilka etatów naraz ...
- Drugie miejsce, to oczywi┼Ťcie arty┼Ťci. Ci─ůgle nowe role, plany, otoczenie.
- ... no a trzecie miejsce ...
To w┼éa┼Ťnie ludzie tacy jak pa┼ästwo:
uczestnicy konferencji, szkole┼ä, je┼╝d┼╝─ůcy w delegacj─Ö.
Z sali odzywa si─Ö facet:
- Protestuje! Już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy żony nie zdradziłem!
Na to głos z końca sali:
- I w┼éa┼Ťnie, przez takich jak Ty mamy trzecie miejsce!

Żona woła męża do kuchni:...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Starsze małżeństwo siedzi...

Starsze ma┼é┼╝e┼ästwo siedzi sobie w milczeniu na werandzie, od czasu do czasu hu┼Ťtawka na kt├│rej siedz─ů si─Ö zako┼éysze, czasem jaki┼Ť ptak co┼Ť za┼Ťpiewa. Og├│lnie jest pi─Öknie. Nagle, ni st─ůd ni zow─ůd, kobieta uderza m─Ö┼╝a w twarz tak mocno, ┼╝e ten a┼╝ wypad┼é w hu┼Ťtawki.
- Za co to? - pyta biedny facet.
- Za trzydzie┼Ťci lat nieudanego seksu.
Facet zmiesza┼é si─Ö i nic nie powiedzia┼é. Znowu na par─Ö d┼éugich minut nasta┼éo milczenie. Znowu ptak, powiew wiatru, delikatne pulsowanie hu┼Ťtawki etc. Nagle facet wymierza ┼╝onie r├│wnie mocny cios.
- A to za co? - pyta zaskoczona kobieta.
- Za to, ┼╝e musia┼éa┼Ť mie─ç por├│wnanie.

- M├│j m─ů┼╝ pozwala mi...

- M├│j m─ů┼╝ pozwala mi na wszystko.
- Nawet na zdrad─Ö?
- Ach, nie. O takie rzeczy to ja go nie pytam!

Rozmawiaj─ů dwaj s─ůsiedzi:...

Rozmawiaj─ů dwaj s─ůsiedzi:
- Wiesz jaka jest r├│┼╝nica mi─Ödzy Twoj─ů ┼╝on─ů a moj─ů?
- Nie.
- A ja wiem.

Para małżeńska, Josek...

Para ma┼é┼╝e┼äska, Josek i Salcia. Bardzo dobrze im si─Ö w ┼╝yciu uk┼éada┼éo, konsumpcja r├│wnie┼╝. Ale w ko┼äcu nadszed┼é okres niemo┼╝no┼Ťci w pewnych sprawach. Trzeba by┼éo podzieli─ç sypialnie, mi─Ödzy sypialniami jest ┼éazienka. Salcia wci─ů┼╝ wyczekuje, nas┼éuchuje, co tam si─Ö u tego Joska dzieje, jak tylko co┼Ť si─Ö poruszy, no bo mo┼╝e Josek zajdzie, jak b─Ödzie mia┼é kondycj─Ö. A┼╝ tu kt├│rej┼Ť nocy otwieraj─ů si─Ö drzwi od ┼éazienki, w pi─Öknej koszuli nocnej, w szlafmycy, idzie Josek. Idzie wolno, wolno dochodzi do ┼é├│┼╝ka, zakr─Öca i wychodzi.
- Josek, co się stało!? - krzyczy Salcia.
- Nie wytrzymał transportu... - odpowiada Josek.

- Co? Podwy┼╝ka?...

- Co? Podwy┼╝ka? Z jakiego powodu? ÔÇô pyta szef podw┼éadnego.
- ┼╗eni─Ö si─Ö.
- Wybacz pan, ale ja nie odpowiadam materialnie za nieszcz─Ö┼Ťliwe wypadki, kt├│re mia┼éy miejsce poza terenem firmy

Uradowana zona wraca...

Uradowana zona wraca do domu i chwali si─Ö m─Ö┼╝owi:
- Mam prawojazdy! Teraz zwiedzimy ca┼éy ┼Ťwiat!
Na to m─ů┼╝ odpowiada:
- Ten, czy tamten?

- Czemu┼Ť taki przegrany?...

- Czemu┼Ť taki przegrany?
- Straszna historia.
- Co si─Ö stalo?
- Wyobra┼║ sobie, przyszed┼éem na dworzec na spotkanie ┼╝ony, ale nie bylo jej w poci─ůgu. Boj─Ö si─Ö, ┼╝e ona jest w domu ju┼╝ od wczoraj..

- Czy oskar┼╝ony jest ┼╝onaty?...

- Czy oskar┼╝ony jest ┼╝onaty?
- Nie, prosz─Ö wysokiego s─ůdu. Ja tylko tak g┼éupio wygl─ůdam.