#it
emu
psy
syn

-Tylko Chuck Norris rozmienia...

-Tylko Chuck Norris rozmienia grosza w kiosku.
-Tylko Chuck Norris potrafi utopi─ç rybe.
-Chuck Norris potrafi trzasn─ů─ç obrotowymi drzwiami.
-Chuck Norris umie kopn─ů─ç ┼éysego w grzywk─Ö tak aby on uderzy┼é w kant okr─ůg┼éego sto┼éu.

Drrryń... drrryń......

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Wiek m─Ö┼╝czyzn: ...

Wiek m─Ö┼╝czyzn:

0 - 20 lat - mężczyzna jest jak FIAT: mały i figlarny.
20-30 lat - m─Ö┼╝czyzna jest jak PORSCHE: szybki i energiczny.
30-40 lat - m─Ö┼╝czyzna jest jak CITROEN: perfekcyjny.
40-50 lat - m─Ö┼╝czyzna jest jak POLONEZ: obiecuje wi─Öcej ni┼╝ mo┼╝e zrobi─ç.
50-60 lat - m─Ö┼╝czyzna jest jak ┼╗UK: trzeba go r─Öcznie zastartowa─ç.
60- ... lat - wypada zmieni─ç mark─Ö.

Wiek kobiet:

0 - 20 lat - kobieta jest jak AZJA: dobrze znana, ale jeszcze nie odkryta.
20-30 lat - kobieta jest jak AFRYKA: gor─ůca i wilgotna.
30-40 lat - kobieta jest jak USA: wydajna i technicznie doskonała.
40-50 lat - kobieta jest jak EUROPA: po dw├│ch wojnach ┼Ťwiatowych, wykorzystana ale wci─ů┼╝ pi─Ökna.
50-60 lat - kobieta jest jak ROSJA: wszyscy wiedza gdzie to jest, ale nikt nie chce tam jecha─ç.

Facet dostał się do nieba...

Facet dosta┼é si─Ö do nieba i po paru dniach, mocno rozczarowany idzie do ┼Ťw.Piotra na skarg─Ö:
- Czy to ju┼╝ wszystko, co ma mnie spotka─ç po uczciwym ┼╝yciu?
Czy nic wiecej nie b─Ödzie si─Ö dzialo, tylko te pienia anielskie? I nudy na budy?
- No nie, m├│wi ┼Ťw.Piotr. Co jaki┼Ť czas mamy wycieczki. Najbli┼╝sza b─Ödzie w przysz┼é─ů sobot─Ö, do piek┼éa.
Facet nie mógł się doczekać soboty, zapisal się i pojechał.
W piekle nie wierzyl własnym oczom:
Jak w Monte Carlo - ruletka si─Ö kr─Öci, panienki pi─Ökne.
Trunki si─Ö lej─ů, a na scenie "jazz" przygrywa...
Wr├│ci┼é napalony i m├│wi do ┼Ťw.Piotra, ┼╝e postanowi┼é przenie┼Ť─ç si─Ö na sta┼ée.
- Owszem, jest to mo┼╝liwe, odrzekl mu Piotr, ale tylko raz.
Jesli podejmiesz tak─ů decyzj─Ö, to nie ma ju┼╝ powrotu.
- Nie ma sprawy, m├│wi facet, jestem zdecydowany na 100%.
Odtransportowali go do piekla, wchodzi i cóż widzi? - kotły, smoła, jęki, łańcuchy...
Leci zdenerwowany do Lucyfera, opisuje co widzial na wycieczce, a co zastal teraz...
A diabel mu na to:
- Widzisz kochany, Bo co innego TURYSTYKA, a co innego EMIGRACJA...!

Po II wojnie ┼Ťwiatowej...

Po II wojnie ┼Ťwiatowej Stalin og┼éosi┼é rozpocz─Öcie budowy komunizmu w ZSRR. W jednym z ko┼échoz├│w Uzbekistanu zwo┼éano zebranie partyjne po┼Ťwi─Öcone komunizmowi jednak nikt nie wiedzia┼é co znaczy s┼éowo komunizm. Wybrano wi─Öc delegata kt├│ry po d┼éugiej podr├│┼╝y dotar┼é przed oblicze Stalina i pyta co znaczy to s┼éowo. Stalin chwil─Ö my┼Ťli w ko┼äcu przywo┼éuje delegata do okna.
- Widzicie towarzyszu t─Ö ci─Ö┼╝ar├│wk─Ö?
- Widz─Ö.
- Jak b─Ödzie komunizm to b─Öd─ů tu sta┼éy tysi─ůce takich ci─Ö┼╝ar├│wek!
Delegat wraca do ko┼échozu. Wszyscy pytaj─ů go co to jest ten komunizm. Delegat podchodzi do okna i m├│wi:
- Widzicie tego ┼╝ebraka?
- Widzimy.
- Jak b─Ödzie komunizm to tu b─Öd─ů tysi─ůce takich ┼╝ebrak├│w...

Inne

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Pewien o┼Ťrodek dla g┼éuchoniemy...

Pewien o┼Ťrodek dla g┼éuchoniemych obchodzi┼é w┼éa┼Ťnie swoj─ů 50-t─ů rocznic─Ö istnienia. Z tego powodu dyrektor o┼Ťrodka postanowi┼é wys┼éa─ç swoich podopiecznych na uroczyst─ů kolacj─Ö do pobliskiej restauracji. Jednak tu┼╝ przed wyj┼Ťciem na kolacj─Ö dyrektor musia┼é wyjecha─ç z miasta. Jednak nie chcia┼é zawie┼Ť─ç swoich pupili, wi─Öc postanowi┼é powierzy─ç ich w opiek─Ö obs┼éudze restauracji. Zadzwoni┼é do w┼éa┼Ťciciela restauracji i m├│wi:
- Zamierzam przysłać do pana grupę głuchoniemych na kolację. Proszę ich dobrze obsłużyć.
- Ale jak ich zrozumiemy i jak oni zrozumiej─ů nas? - m├│wi restaurator ÔÇô Przecie┼╝ oni nie s┼éysz─ů ani nie m├│wi─ů.
- Niech si─Ö pan nie martwi. Oni b─Öd─ů pokazywa─ç tylko dwa znaki. Je┼Ťli b─Öd─ů si─Ö stuka─ç kantem d┼éoni w szyj─Ö, b─Ödzie oznacza┼éo, ┼╝e chc─ů aby im nala─ç w├│dki. Je┼Ťli natomiast b─Öd─ů wykonywa─ç ruchy r─Ök─ů w kierunku ust, to b─Ödzie oznacza┼éo aby im na┼éo┼╝y─ç jedzenia. Wyb├│r da┼ä pozostawiam panu.
Tak wi─Öc restaurator zgodzi┼é si─Ö i g┼éuchoniemi przyszli na kolacj─Ö. Najpierw - uderzenia r─Ök─ů w szyj─Ö. Kelner szybciutko nape┼éni┼é kieliszki. Potem ruchy r─Ökami do ust - kelnerzy natychmiast podali posi┼éki. I tak par─Ö razy powt├│rzy┼éy si─Ö gesty. Nagle po dw├│ch godzinach picia i jedzenia wszyscy g┼éuchoniemi stan─Öli na baczno┼Ť─ç, otwarli usta i g┼éowy zadarli do g├│ry. Kelnerzy nie znali tego znaku wi─Öc restaurator zadzwoni┼é na kom├│rk─Ö do dyrektora o┼Ťrodka:
- Panie dyrektorze, pa┼äscy ludzie pokazuj─ů nam jaki┼Ť nowy znak, kt├│rego nie rozumiemy.
- A co robi─ů? - pyta si─Ö dyrektor
- Stoj─ů na baczno┼Ť─ç i gapi─ů si─Ö w sufit z otwartymi g─Öbami.
- Aa, niech si─Ö pan nie przejmuje. Napili si─Ö i teraz ┼Ťpiewaj─ů.

Trzech facet├│w siedzi...

Trzech facet├│w siedzi w barze i opowiada o tym, co kupili swoim ┼╝onom na urodziny.
Pierwszy z nich m├│wi:
- Ja kupi┼éem swojej zonie co┼Ť, co idzie od 0 do 100 w nieca┼ée 6 sekund.
Pozostali pytaj─ů - co to?
- Ach, wiecie, białe Porsche tak pięknie pasuje do jej blond włosów.
- Za to ja kupi┼éem swojej ┼╝onie co┼Ť, co od 0 do 100 potrzebuje zaledwie 4 sekundy - m├│wi drugi - kupi┼éem jej Ferrari! Czerwone! Bo tak jej pi─Öknie z jej rudymi, rozwianymi w┼éosami.
Na to trzeci:
- A ja kupi┼éem ┼╝onie co┼Ť, co do setki potrzebuje kr├│cej ni┼╝ sekund─Ö.
- Przesadzasz. Nie ma tak szybkiego samochodu.
- Ale ja nie kupiłem jej samochodu... kupiłem wagę.