kot
psy
syn

Proboszcz egzaminuje...

Proboszcz egzaminuje z katechizmu par─Ö, kt├│ra wkr├│tce ma stan─ů─ç na ┼Ťlubnym kobiercu.
Narzeczonej idzie ┼Ťwietnie, narzeczony m─Ötnie duka odpowiedzi.
- Pani zda┼éa, a pan musi jeszcze raz przyj┼Ť─ç za miesi─ůc.
Para przychodzi po tygodniu.
- Przecie┼╝ m├│wi┼éem: za miesi─ůc!
- Księże proboszczu, to nie tamten! Znalazłam takiego narzeczonego, co zna ten katechizm na pamięć!

- Panie kapitanie, taka...

- Panie kapitanie, taka piękna pogoda, morze spokojnie, a co noc tak buja, że nie można wytrzymać, może mi pan to wytłumaczyć?
- Na dziobie zakwaterowali┼Ťmy nowo┼╝e┼äc├│w.

- Wiesz, nasz s─ůsiad...

- Wiesz, nasz s─ůsiad dwa miesi─ůce temu og┼éuch┼é!
- A jak to znosi jego ┼╝ona?
- Jeszcze nie zauważyła...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Olek, trzeba mi koniecznie wstawić dwa złote zęby!
- Taaa... Jeden z góry, drugi z dołu i zespawać!

Prezes spółki giełdowej...

Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarkę:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Prosz─Ö si─Ö pakowa─ç.
Sekretarka po przyj┼Ťciu do domu przekazuje nowin─Ö m─Ö┼╝owi:
- Krystian, jad─Ö z szefem w delegacj─Ö. Biedactwo, b─Ödziesz musia┼é sobie jako┼Ť poradzi─ç sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyje┼╝d┼╝a na weekend, zabawimy si─Ö nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum m─Öskim dzwoni do swego ucznia:
- Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
Zadowolonu uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam kork├│w. Mog─Ö do ciebie wpa┼Ť─ç na weekend.
Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
Sekretarka dzwoni do m─Ö┼╝a:
- Krystian, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
- Weronika, ch*jnia. Stara zostaje w chacie.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobot─Ö.
Uczeń do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak b─Öd─ů. Nie mog─Ö wpa┼Ťc do ciebie.
Dziadek-prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyje┼╝d┼╝amy...

Małżeństwo je obiad....

Ma┼é┼╝e┼ästwo je obiad. ┼╗ona w pewnym momencie obla┼éa si─Ö zup─ů.
- Popatrz kochanie wygl─ůdam jak ┼Ťwinia.
Na to m─ů┼╝:
- No ,i obla┼éa┼Ť si─Ö zup─ů.

Pod nieobecno┼Ť─ç m─Ö┼╝a...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Na posterunek policji...

Na posterunek policji wbiega facet.
- Aresztujcie mnie, rzuciłem w żonę młotkiem!
- I co, zabi┼é j─ů pan?
- Spudłowałem, ale ona zaraz tu będzie!

- Halo, pogotowie! Moja...

- Halo, pogotowie! Moja ┼╝ona le┼╝y nieprzytomna w kuchni, co mam robi─ç?!
- Na pocz─ůtek prosz─Ö si─Ö uspokoi─ç.
- OK, ju┼╝ jestem spokojny. Co teraz?
- Jest pan obok ┼╝ony?
- Nie, przecie┼╝ mia┼éem si─Ö uspokoi─ç. S─ůcz─Ö piwo w wannie.

Czterech kumpli spotyka...

Czterech kumpli spotyka si─Ö, na piwie by opi─ç narodziny syna jednego z nich. Wszyscy si─Ö ciesz─ů i ┼Ťwi─Ötuj─ů tylko ┼Ťwie┼╝o upieczony ojciec siedzi nijaki.
- Co jest stary? Urodził ci się syn, to przecież wspaniale - mówi jeden z kolegów.
- No wiem, ale jeszcze musz─Ö o tym ┼╝onie powiedzie─ç.