emu
psy
syn

Proboszcz egzaminuje...

Proboszcz egzaminuje z katechizmu par─Ö, kt├│ra wkr├│tce ma stan─ů─ç na ┼Ťlubnym kobiercu.
Narzeczonej idzie ┼Ťwietnie, narzeczony m─Ötnie duka odpowiedzi.
- Pani zda┼éa, a pan musi jeszcze raz przyj┼Ť─ç za miesi─ůc.
Para przychodzi po tygodniu.
- Przecie┼╝ m├│wi┼éem: za miesi─ůc!
- Księże proboszczu, to nie tamten! Znalazłam takiego narzeczonego, co zna ten katechizm na pamięć!

Trwa konferencja na temat:...

Trwa konferencja na temat: "Kariera zawodowa a wierno┼Ť─ç ma┼é┼╝e┼äska".
Referent wygłasza:
- Pierwsze miejsce, je┼Ťli chodzi o zdrady ma┼é┼╝e┼äskie zajmuj─ů lekarze ...
Te nocne dyżury, młode pielęgniarki, kilka etatów naraz ...
- Drugie miejsce, to oczywi┼Ťcie arty┼Ťci. Ci─ůgle nowe role, plany, otoczenie.
- ... no a trzecie miejsce ...
To w┼éa┼Ťnie ludzie tacy jak pa┼ästwo:
uczestnicy konferencji, szkole┼ä, je┼╝d┼╝─ůcy w delegacj─Ö.
Z sali odzywa si─Ö facet:
- Protestuje! Już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy żony nie zdradziłem!
Na to głos z końca sali:
- I w┼éa┼Ťnie, przez takich jak Ty mamy trzecie miejsce!

┼╗ona do m─Ö┼╝a:...

┼╗ona do m─Ö┼╝a:
- Mam dla ciebie dobre wie┼Ťci!
- Jakie?!
- Nie na darmo op┼éaci┼ée┼Ť autocasco.

Policjant wys┼éa┼é swoj─ů...

Policjant wys┼éa┼é swoj─ů ┼╝on─Ö i dziecko na wakacje nad morze. Po tygodniu do┼é─ůczy┼é do nich. Chcia┼é szybko uprawia─ç seks ze swoj─ů ┼╝on─ů.
- Nie, kochanie, nie mo┼╝emy, dziecko patrzy.
- Masz racj─Ö, chod┼║my na pla┼╝─Ö.
Po chwili uprawiaj─ů seks na pustej pla┼╝y. Nagle pojawia si─Ö policjant.
- Natychmiast włóżcie swoje ubranie, wstydźcie się, nie możecie tego robić publicznie!
- Racja - powiedzia┼é m─ů┼╝ - to by┼é moment s┼éabo┼Ťci. Nie widzieli┼Ťmy si─Ö przez tydzie┼ä. Widzisz, jestem policjantem i by┼éoby bardzo dziwnie, gdyby┼Ť mnie ukara┼é.
- Nie martw si─Ö, jeste┼Ť koleg─ů po fachu i to jest tw├│j pierwszy raz. Ale ju┼╝ trzeci raz w tym tygodniu z┼éapa┼éem t─Ö szmat─Ö uprawiaj─ůc─ů seks na pla┼╝y i tym razem zap┼éaci.

M─ů┼╝ wraca z delegacji...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Kazik od zawsze robił...

Kazik od zawsze robi┼é to co lubi┼é: ca┼éowa┼é ┼╝on─Ö, w┼Ťlizgiwa┼é si─Ö do wyrka i od razu zasypia┼é.
Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.
- Co ty do k....y n─Ödzy robisz w moim ┼é├│┼╝ku? I kim do cholery jeste┼Ť?
- To nie jest twoja sypialnia. Jestem ┼Üw. Piotr i jeste┼Ť w niebie doda┼é.
- Że co? Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!
- To nie takie proste. Mo┼╝esz wr├│ci─ç jako kura albo jako pies. Wyb├│r nale┼╝y do ciebie.
Kazio pomy┼Ťla┼é przez chwil─Ö i doszed┼é do wniosku, ┼╝e bycie psem jest stanowczo za bardzo m─Öcz─ůce a ┼╝ycie kury wydaje si─Ö by─ç mi┼ée i relaksuj─ůce.
Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
- Chcę powrócić jako kura - odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury.
Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje.
Wtedy podszedł do niego kogut.
- Hey! To pewnie ty jeste┼Ť t─ů now─ů kur─ů, o kt├│rej m├│wi┼é mi ┼Üw. Piotr. Jak ci si─Ö podoba bycie kur─ů?
- No jest ok ale mam to dziwne uczucie, ┼╝e mi kuper zaraz eksploduje
- Ooo, no tak. To znaczy, ┼╝e musisz znie┼Ť─ç jajko
- Jak mam to zrobi─ç?
- Gdaknij dwa razy i zaprzyj si─Ö jak najmocniej potrafisz
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił.
Nagle chlus i jajko było już na ziemi.
- Łoł to było Zaje****e - powiedział Kazik.
Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo.
Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony:
- Kazik co ty robisz? Obud┼║ si─Ö! Zasra┼ée┼Ť ca┼ée ┼é├│┼╝ko!

┼╗ona Szkota odwiedza...

┼╗ona Szkota odwiedza m─Ö┼╝a w wi─Özieniu i m├│wi:
- Mam problem. Nasze dzieci s─ů ju┼╝ w takim wieku, kiedy zadaje si─Ö k┼éopotliwe pytania. Ostatnio pyta┼éy, gdzie ukry┼ée┼Ť zrabowane pieni─ůdze.

M─ů┼╝ idzie do pracy:...

M─ů┼╝ idzie do pracy:
- Kochanie, w nocy chyba b─Ödzie burza.
- Jak po robocie wr├│cisz od razu do domu, to nie b─Ödzie.

Pewna para była małżeństwem...

Pewna para by┼éa ma┼é┼╝e┼ästwem od dwudziestu lat. Za ka┼╝dym razem gdy si─Ö kochali, m─ů┼╝ domaga┼é si─Ö zgaszenia ┼Ťwiat┼éa. Tymczasem po tych 20 latach ┼╝ona stwierdzi┼éa, ┼╝e to nieco ┼Ťmieszne. Umy┼Ťli┼éa sobie, ┼╝e z┼éamie to jego dziwne przyzwyczajenie.
Tak wi─Öc pewnej nocy,... gdy byli w trakcie dzikiej, pe┼énej rozkoszy, romantycznej sesji, ona nagle zapali┼éa ┼Ťwiat┼éo. Patrzy w d├│┼é. i widzi, ┼╝e m─ů┼╝ trzyma nap─Ödzany bateriami... wibrator!
Mi─Ökki, cudowny i wi─Ökszy ni┼╝ prawdziwy... Kompletnie wytr─ůcona z r├│wnowagi zacz─Ö┼éa na niego wrzeszcze─ç:
- Ty dupku! Ty impotencie!!! Jak mog┼ée┼Ť ok┼éamywa─ç mnie przez te wszystkie lata! Lepiej si─Ö wyt┼éumacz!!!
M─ů┼╝ spojrza┼é prosto w jej oczy i spokojnie powiedzia┼é:
- Wyt┼éumacz─Ö Ci sk─ůd ten wibrator... ale ty najpierw wyt┼éumacz sk─ůd mamy dzieci...

Moja żona powiedziała...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.